Wojtek
04/06/2017

Draft: Klasa 2017 – Jonathan Isaac

Drugi strzelec Florida State, który po jednym roku kończy przygodę z uczelnią. Zawodnik, który już w szkole średniej był porównywany do Kevina Duranta, głównie ze względu na warunki fizyczne i atuty. Kiedyś jego marzeniem było zostanie pierwszym graczem od 2006 roku, który trafi do NBA prosto z HS. Ostatecznie zdecydował się na NCAA. Przed wami czołowy zawodnik draftu 2017. Niemal murowany kandydat do czołowych miejsc. Po prostu. Jonathan Isaac. 

Profil:

Jonathan Isaac

Ur. 03.10.1997 w Naples w stanie Floryda.

SF/PF

Isaac pochodzi z rodziny w której od początku była spora rywalizacja. Rywalizacja o uwagę ze strony rodziców. A było z kim walczyć. Jonathan ma 5 rodzeństwa. Starszą siostrę, dwóch starszych braci. Oprócz tego również dwóch młodszych. Kilkoro z nich próbowało sił w sporcie jednak do tej pory tylko Jonathan wskoczył na poziom, który może uczynić z niego, już za kilka tygodni zawodowca. Bez wątpienia największy wpływ na jego życie miała i dalej ma jego matka. Jackie Allen całkowicie poświęciła się wychowaniu swojego potomstwa. Była główną doradczynią w kolejnych etapach kariery syna. To ona doradziła mu przenosiny do IMG Academy, jednej z najlepszych szkół średnich w USA, gdzie jego osoba wypłynęła na szerokie wody i do notatników skautów. To ona doradziła mu aby wybrał grę blisko domu we Florida State. Aby odrzucił zakusy potentatów i wielką scenę w Kentucky, North Carolina, Kansas czy Duke. Tak też zrobił i postanowił pisać historię Seminoles, którzy jawili się jako jeden z czarnych koni ACC i mieli chrapkę na sukcesy w NCAA Tournament. Isaac nie ukrywa na kim się wzoruje i jaką ścieżkę kariery chcę obrać. Jego idolem jest Kevin Durant. Gracz o podobnych warunkach fizycznych i budowie ciała, który jest inspiracją dla młodego Jonathana. W wielu wypowiedziach podkreślał, że rozwój koszykarski oraz rozwój ciała i jego przygotowanie do NBA to wzór dla niego jak ma pracować aby osiągnąć podobne rezultaty. Charakter i to jakim jest człowiekiem to również w dużym stopniu zasługa matki. Isaac zarówno na parkiecie jak i w życiu osobistym skupia się bardziej na własnym rozwoju niż na brylowaniu, czy byciu na pierwszych stronach gazet. Ma swoje cele do których dąży. Wie jaką pracę ma wykonać. Sprawia bardzo dobre wrażenie jako charakter i materiał do obróbki przez fachowców w NBA. Do tego często podkreśla swoje przywiązanie do wiary i roli jaką odgrywa ona w jego życiu.

Profil fizyczny:

Wzrost: 6’11” ( 211 cm)
Waga: 205 lbs (93 kg)
Rozpiętość ramion: 7’1″ (220 cm)
Zasięg: 9’1″ (280 cm)
Wyskok: N/A

Dane pochodzą z pomiarów do Nike Hoop Summit w 2016 roku.

Plusy:

+ Warunki fizyczne

Wystarczy spojrzeć do góry na poniższe dane aby uświadomić sobie jakie atuty i potencjał drzemie w tym chłopaku. Ma szansę stać się kolejnym 7-footerem, który będzie raził seryjnie zza linii trzech punktów grając na pozycjach trzy i cztery. Jest wysoki, długi, ma ogromne dłonie oraz zasięg ramion. To ogromna przewaga w ataku już teraz. W NCAA był bardzo ciężki do zablokowania przez rywali. W większości dużo mniejszych od niego. W obronie póki co jeszcze nie widać tych atutów bo to pole nad którym Jonathan musi jeszcze sporo popracować. Jest w tym aspekcie niezły jednak patrząc na możliwości może być w przyszłości znakomity. Już teraz jego parametry pozwalały mu na blokowanie niższych rywali. Również połączenie tych warunków fizycznych z atletyzmem na niezłym poziomie sprawia, że nie można przejść obok niego obojętnie. Od zawsze, co logiczne dawało mu to przewagę na tablicach. W szkole średniej 12-13 zbiórek w jego wykonaniu było codziennością. Również w NCAA nie był w tym aspekcie ułomkiem. Prawie 8 zbiórek w każdym meczu. Niemal 9.5 PER-40 to już solidny wynik a mówimy przecież o zawodniku z pozycji numer trzy, który nie zawsze uczestniczy w walce podkoszowej.

+ Praca stóp

To coś co wyróżnia go bardzo mocno. Tworzy jego grę w ofensywie oraz daje mu niesamowite możliwości rozwoju w obronie gdzie w przyszłości może bronić nawet 4 pozycje. Dobra praca stóp otwiera mu mnóstwo możliwości w ataku. Daje kolejne przewagi w grze izolacyjnej. Szybki pierwszy krok nadrabia jego braki motoryczne. Pozwala mu na uzyskanie kolejnych centymetrów przy rzucie, ścinaniu do linii czy dostawaniu się pod kosz. W obronie daje mu możliwość wywierania presji na graczu z piłką czy na zawodniku, którego broni. Nie jest demonem prędkości na parkiecie jednak praca stóp pomaga mu nadrabiać zaległości oraz jest tym co kochają skauci w jego grze.

+ Potencjał na rozegraniu

Po pierwsze piłka w rękach czy na koźle zupełnie mu nie przeszkadza. To już duży plus dla zawodnika o jego gabarytach. Nie jest to może jeszcze ta swoboda w wyprowadzaniu czy kreowaniu akcji co u Duranta czy Ingrama jednak daje się zauważyć analogie. Spokojnie wyprowadza piłkę z własnej połowy, umie i próbuje uruchamiać kontry czy szybkie ataki długi podaniami. Ma tą wizję gry, która z czasem kiedy stanie się groźny dla rywali na dystansie może dawać dużo jego drużynie. Przy podwojeniach kiedy będzie potrafił uruchomić swojego partnera dobrym podaniem czy rozpocząć ruch piłki będzie bardzo pożyteczny dla każdego zespołu. Jego wzrost bardzo mu pomaga również w ogarnięciu sytuacji na parkiecie. 1.5 asysty z tego sezonu to z pewnością nie jest max na jaki stać Isaaca. Z czasem może stać się naprawdę solidnym wysokim podającym w NBA. Już teraz widać tego zalążki.

Minusy:

– Siła

Tutaj jest dużo do nadrobienia. Isaac mówiąc delikatnie nie grzeszy masą ciała. Nie jest tak patykowaty jak Ingram jednak brakuje mu kilku kilogramów, głównie w perspektywie gry na pozycji numer cztery, która wydaje się być nieuchronna dla niego w NBA. Przez niedostatki w tym aspekcie może mieć problemy na każdym koszykarskim polu. Zaczynając od ataku i presji dobrze zbudowanych defensorów, przez walkę na deskach. Już teraz unikał raczej podkoszowych przepychanek. Tylko niecałe 30 procent jego zbiórek była kontestowana przez rywali. W NBA będzie miał dużo mniej miejsca i silniejszych fizycznie rywali pod koszem. Problemów nie uniknie również w obronie. Jak widać na przykładzie Duranta czy Ingrama można sobie radzić będąc zawodnikiem o takiej masie jednak kilka kilogramów więcej zdecydowanie by mu pomogło. Również jego rama nie wygląda imponująco. Widać oczywiście poprawę w stosunku do tego jak wyglądał w szkole średniej czy NCAA. Chłopak pracuje nad tym elementem. Fachowcy z NBA również nie pozwolą mu na zaniedbania w tym aspekcie.

– Nierówny rzut

To co najbardziej odróżnia go od jego idola Duranta i gracza, którego najbardziej przypomina w obecnej NBA czyli Ingrama. Rzut. Rzut na dobrym poziomie jednak mający tendencje do bycia chimerycznym i nierównym. Raczej nigdy nie osiągnie poziomu jaki prezentował i obecnie pokazuje Durant bo to absolutny top jednak i tutaj jest pole do poprawy. 35 procent za trzy daje solidne podstawy sądzić, że może podobne cyfry wykręcać już w samej NBA. Zasięg jego tylko te podstawy pogłębia. Rzadko decydował się na rzut za trzy z odległości obowiązującej w NCAA. Było to zwykle NBA Range. Stabilizacja rzutu to jednak priorytet. O ile mnóstwo swoich punktów zdobywał po kontrach, ofensywnych zbiórkach czy półdystansu to na dystansie bywało różnie. Od świetnych, niemal bezbłędnych występów za łukiem po mecze kiedy nic mu nie wpadało.

NCAA: 

32 spotkania
26.2 MPG
12.0 PPG
7.8 RPG
1.2 APG
1.2 SPG
1.5 BPG
1.5 TOPG
50.8% FG
78.0% FT
34.8% 3PT
24.6 PER

Isaac miał bardzo dobrze wejście do ligi NCAA. Każde z pierwszych jego spotkań to popis jego umiejętności. Właściwie już od początku sezonu pokazywał swoje największe atuty. Generalnie cały jego sezon był na w miarę stabilnym poziomie. Zawsze można było spodziewać się od niego podobnych cyferek i poziomu na parkiecie. Udane okresy, powyżej średniej przeplatał jednak seriami 2-3 spotkań, kiedy był słabiej dysponowany. Pod koniec sezonu, kiedy gra toczyła się o najwyższe cele w ACC i turnieju trzeba przyznać obiektywnie, nie był w najwyższej formie. W miarę trwania sezonu nie wrzucił kolejnego biegu. Po szczytowym momencie z listopada/grudnia jego forma w mojej opinii szła nieco w dół. Jak gdyby zderzył się nieco ze ścianą mocnych rozgrywek ACC i ze swoimi niedostatkami fizycznymi na tle mocnych rywali w konferencji.

Najlepsze występy:

vs. Notre Dame 25 min, 23 pts, 10 reb, ast, st, 7 bl, 7-9 FG.

vs. Louisville 28 min, 16 pts, 10 reb, 2 ast, 2 bl, 4-7 FG, 3-5 3PT. 

vs. NC State 24 min, 21 pts, 7 reb, 6-10 FG.

Porównanie: Brandon Ingram

2016-17 Jonathan Isaac kontra 2015-16 Brandon Ingram

spotkań
32 spotkań 36
26.2 MPG 34.6
12.0 PPG 17.3
7.8 RPG 6.8
1.2 APG 2.0
1.2 SPG 1.1
1.5 BPG 1.4
1.5 TOPG 2.0
50.8 % FG 44.2%
78.0% FT 68.2%
34.8% 3PT  41.0%
24.6 PER 22.5

Gracze bardzo podobni, jednak nie identyczni. To co ich łączy to z pewnością warunki fizyczne. Obaj wysocy, wyżsi niż ich nominalna pozycja na boisku. Szczupła budowa ciała, brak muskulatury. Zarówno górne jak i dolne partie ciała obu graczy wymagają rozbudowy aby znieść trudy gry w NBA. Jak widać na przykładzie Duranta nie musi to być drastyczna rozbudowa. Wymagane jest jednak wzmocnienie. To co ich łączy to również dobre panowanie nad piłką. Nie boją się mieć piłki w rękach i często inicjują akcje. Ingram był lepszym i bardziej ustabilizowanym strzelcem od Isaaca.

Ocena potencjału: A ( Starter) 

Isaac to kolejny zawodnik z fenomenalnymi warunkami fizycznymi, który jest nominalnie zawodnikiem na pozycję numer trzy/cztery w NBA. Szlakami, które przeciera Durant i Ingram będzie teraz podążał Isaac. Kolejny zawodnik o bardzo podobnym profilu. Nie jest tak utalentowany rzutowo jak Kevin jednak spokojnie potencjałem dorównuje zawodnikowi Los Angeles Lakers. Nominalnie w dzisiejszej NBA będzie występował zapewne jako stretch-4. Spokojnie za kilka lat może być jednym z elementów silnej ekipy. Nie jest raczej materiałem na pierwszą opcję w silnej ekipie, jednak spokojnie jako 2-3 opcja bym go widział. Może jednak stać się inaczej. Jego warunki fizyczne i szybki rozwój mogą nas wszystkich pozytywnie zaskoczyć. Etyka pracy i dobry charakter jako profesjonalista może otworzyć nam zupełnie inne spojrzenie na jego grę za kilka lat. Stale się rozwija i robi postępy. Jeśli wszystko pójdzie po jego myśli to za kilka lat może być postrachem dla rywali i zawodnikiem, który przejmie pałeczkę po Durancie kiedy ten będzie kończył swoją karierę w NBA. Czas pokaże jak się stanie. Z pewnością jest zawodnikiem z którego można jeszcze sporo wycisnąć a przecież już ma ogromne atuty.

Loading Facebook Comments ...

Komentarze