Dziś w nocy: Celtics i Sixers w Londynie od 21:00. Później Cavs z Raptors.

NBA przyzwyczaiła nas, że w styczniu rozgrywa mecze w Londynie. I kiedy zazwyczaj my-Europejczycy dostawaliśmy raczej kiepsko zapowiadające się zestawienia, w tym roku przygotowano dla nas bardzo ciekawy pojedynek. Na Wyspy Brytyjskie zawitali bowiem najlepsi na Wschodzie- Celtics oraz mający apetyt na playoffy- Sixers. Już od 21:00 będziemy mogli więc oglądać pojedynek ekipy Irvinga z młodym talentem z Filadelfii z Joelem Embiidem na czele.

Ten pojedynek to szansa na naprawdę ciekawą rywalizację, bo obie drużyny są wypoczęte (zwiedzanie Londynu, spotkania promocyjne to przecież zabawa), a do tego wcześniej zanotowały serię zwycięstw. Boston wygrał ostatnich sześć gier, a Phila ma na koncie cztery kolejne wygrane.

Ten pojedynek transmitować będzie na żywo Canal+Sport

_

Kilka godzin później dostaniemy równie ciekawy pojedynek z udziałem ekip z czołowych miejsc Eastern Conference:

2:00 Cleveland – Toronto

Będzie to pierwsze starcie tych drużyn w tym sezonie i zarazem pierwsza próba zademonstrowania swojej siły przez tych pretendentów. Przecież obie drużyny aspirują do gry co najmniej w Finałach Wschodu, dlatego niewątpliwie ten mecz należy do tych prestiżowych. Tymczasem Cavs przystępują do tej rywalizacji po tym, gdy przegrali 6 meczów w serii ostatnich dziewięciu jakie mieli do rozegrania. Nie potrafili wygrać z żadnym poważnym rywalem. Ulegli nie tylko Timberwolves, ale również Celtom i nawet Jazz, a w Święta nie byli w stanie stawić oporu Warriors. Wszystko zaczyna wyglądać tak źle, jak na początku sezonu mimo, że do rotacji zdążył wrócić już Isaiah Thomas. On co prawda w swoim debiucie dał nadzieję, że Cavaliers będą grać tylko lepiej, ale teraz okazuje się, że musi jeszcze trochę minąć, zanim wkomponuje się w drużynę. Zarówno on, jak i reszta Cavs muszą nauczyć się gry ze sobą, więc chyba teraz przed nimi znowu tak samo trudny czas co na starcie. Pamiętać trzeba przy tym, że IT wszedł do rotacji za Chaninga Frye’a, który był elementem jednego ze najlepszych trzy-osobowych lineupów Cleveland. To ustawienie z Dwyane’em Wade’em i Kyle’em Korverem generowało średnio 116.5 punktów na sto posiadań i NetRtg 17.1… teraz ta sama dwójka z IT to atak na poziomie 108.8 i NetRtg 3.7.

Rywalizację w tym meczu może zepsuć nieobecność kontuzjowanego Kyle’a Lowry’ego i zawieszonego z bójkę z Jamesem Johnsonem- Serge’a Ibaki.

4:00 LA Clippers – Sacramento

Pech nie opuszcza LA Clippers, lista ich kontuzjowanych graczy wcale się nie zmniejsza (Patrick Beverley, Milos Teodosić, Danilo Gallinari, Austin Rivers, Blake Griffin, CJ Williams), ale oni są wciąż w grze o Play-offy. Oni wygrali 8. z ostatnich 11 meczów i nadal zajmują miejsce tuż za ósemką Zachodu. Głównym motorem napędowych tego ich runu jest Lou Williams, który dopiero co zapisał 50. oczek w wygranym przez LA Clippers meczu z Warriors.

Rekordowy występ słodkiego Lou przeciwko Warriors był najlepszą zdobyczą minionej nocy. W box-score wrzucił łącznie 8 trójek, które rzucał na 50% skuteczności, a w sumie z gry miał blisko 60%!

To jednak był jeden z kilkunastu tak dobrych jego show. W sumie Williams zalicza w pięciu styczniowych grach średnio 33.2 oczka przy 53% i rozdaje po 6 asyst na mecz. W sezonie ma już łącznie 7. występów powyżej 30 punktów, a od ponad dwóch tygodni nie zaliczył mniej niż 20.

Mówiąc o tych ostatnich grach LA, nie należy zapomnieć o wyciągniętym z D-League- Tyrone’ie Wallace. On po sezonie na zapleczu NBA, teraz gra średnio po 31 minut i notuje w tym czasie po 17 oczek przy 49% z gry, oraz dodaje 4.4 zbiórek i 2.8 asyst.

4:30 San Antonio – LA Lakers

To nie będzie mecz, który Ostrogi traktują jakoś bardzo poważnie, bo już wczoraj w swoim raporcie poinformowali, że pod znakiem zapytania stoją występy Tony’ego Parkera i Danny’ego Greena. Wiadomo też, że na pewno nie zagrają Kawhi Lonard leczący naderwane ścięgno barku, a także Rudy Gay.

_

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz