Dziś w nocy: Spurs przyjeżdżają do Houston. Nets być może zrobią prezent Jahlilowi.

Po kilku krótkich ligowych nocach, dziś obejrzymy aż 11 spotkań. Piątkowy terminarz oprócz typowych przeciętniaków, ma do zaoferowania kilka ciekawych spotkań rewanżowych oraz prawdziwy hit na szczycie. Zerknijcie na krótkie zajawki poszczególnych rywalizacji i ustawiajcie budziki na interesującą Was godzinę:

1:00 LA Clippers – Washington

To drugie spotkanie tej pary na przestrzeni ostatniego tygodnia. Wizards będą chcieli zrewanżować się za niedzielną porażkę jaką odnieśli w LA. Tamten mecz skończył się w crunch różnicą tylko jednego oczka, więc dzisiaj również może być ciekawie.

LA Clippers zagrają jednak w tym meczu bez Danilo Gallinariego, który odnowił swoją kontuzję mięśnia pośladkowego, a concussion protocol po wstrząśnieniu mózgu przechodzi Austin Rivers.

1:00 Miami – Charlotte

Pięć ostatnich meczów i tylko jedno zwycięstwo, a na dystansie 20. meczów tylko 6 wygranych. Hornets tkwią w dołku i nic nie zapowiada, aby mogli z niego wyjść. Oni po dodaniu Dwighta Howarda mieli być teamem play-offowym, a tym czasem powoli zakopują się poza ósemką. Oczywiście ten stan rzeczy jest wypadkową kilku rzeczy, dlatego nie do końca można ocenić, czy ten cały plan na ten sezon rzeczywiście był słabym pomysłem już na starcie. Pamiętajmy, że Szerszenie zaczęły sezon bez Nikolasa Batuma (który podobno wciąż narzeka na łokieć), krótką pauzę miał Kemba Walker, a ostatnio straciły Cody’ego Zellera. Od jakiegoś czasu ławkę zaczął opuszczać też trener Steven Califford, aż ostatecznie zdecydował się porzucić ją na dobre, aby zadbać o swoje zdrowie. Suma zdarzeń dała efekt fatalnego startu i właściwie można powiedzieć, że w Charlotte nie ma pomysłu na dalszą część rozgrywek. Co z tego, że najlepszy sezon od lat gra Dwight Howard, a powtarzalny jest Kemba Walker, skoro w sumie drużyna ma ogromne problemy w ofensywie i w grudniu pozostają najgorszym atakiem w całej NBA.

Przed Michaelem Jordanem i jego managmentem trudny czas decyzji, bo bez wątpienia to ten moment sezonu, gdzie zespół powinien zadecydować, w którą stronę chce się udać. Zresztą MJ już odbył jedną pogadankę z drużyną, podczas której rzucił kilka swoich spostrzeżeń. Rozmowa właściciela z zawodnikami nie miała podobno charakteru spotkania kryzysowego, a była meetingiem podczas którego wymieniono myśli, plany, oczekiwania. MJ nie udzielał żadnej reprymendy i nie krytykował, częściej słuchając co mają do powiedzenia gracze. Tak czy inaczej, polityka cierpliwości raczej na dłuższą metę nie zda tutaj egazaminu. Hornets muszą zacząć wygrywać, albo popłynąć z nurtem porażek w stronę draftu lub nawet agresywnej przebudowy.

1:00 Detroit – Indiana

Pistons dopiero co przerwali serię 7. kolejnych porażek, ale dziś rozgrywają trudny mecz w Indianie. W dodatku są back2back i w sumie grać będą trzeci mecz w cztery ostatnie dni.

A Pacers? Po tym jak hajpowaliśmy Oladipo, on zagrał średnio-na-jeża i pozwolił słabym Thunder z kiepskim Georgem wyjechać z Indianapolis ze zwycięstwem. Dziś jednak Bankers Life Fieldhouse znowu zapełni się tłumami dopingujacymi Victora, który po tym jak okrzyknięto go liderem musi, po prostu musi ciągnąć sezon Indy.

Tymczasem….

1:00 Oklahoma – Philadelphia

Thunder przyjeżdżają do Filadelfii dopiero co po wygranej w Indianie, ale w ich przypadku nie możemy mówić o apetycie na pociągnięcie zwycięstw w serii. Oni w tym sezonie dopiero trzy razy wygrali więcej niż jeden mecz i jak na razie nic nie wskazuje na to, aby zaczęli być faworytami do zrobienia jakiegoś imponującego runu. Gwiazdorski team gra słabo i w Oklahomie co raz częściej myśli się, że eksperyment z trio Westbrook-Melo-PG, to niewypał. Gwiazdy mają kłopoty ze skutecznością, Donovan nie umie znaleźć odpowiednich lineupów dla swoich All-Starów, a zespół zamiast na szczycie Zachodu, pilnuje ogona ósemki.

Sezon Thunder wygląda tak paskudnie, że w mediach pojawiają się nawet narracje o możliwym rozmontowaniu tej drużyny jeszcze przed trade-deadline. Takie spekulacje snuli przed meczem z Pacers dziennikarze Sports Illustrated- Ben Golliver i Lee Jenkins. Sugerują oni, że sztab Oklahomy może obawiać się, że wyniki zespołu mogą przekreślić ich szansę w walce o względy Paula George’a. On w lipcu stanie się wolnym agentem i jeśli Thunder nie zrobią wyniku, PG najpewniej nie zechce pozostać w tej drużynie. Zresztą jak wynika z jego ostatnich wypowiedzi, nie jest specjalnie zadowolony z miejsca w którym OKC się znajdują, a w kuluarach mówi się, że latem mogą spłynąć do niego o wiele ciekawsze propozycje (jak plotka o opcji dołączenia do Lakers z LeBronem Jamesem)

Sporo o kłopotach Thunder pisał wczoraj Aleksander.

1:00 Portland – Orlando

Magic w listopadzie wygrali tylko cztery mecze z 15, a w tym zaliczyli ujemną serię 9. kolejnych porażek. W grudniu natomiast kontynuują ten fatalny streak, bo w 7. ostatnich meczach przegrali już pięciokrotnie, w tym ostatnie trzy mecze. Impas może potrwać jednak nadal, bo aktualnie poza grą są wciąż: Jonathan Isaac, Arron Afflalo oraz dwójka liderów Evan Fournier oraz Aaron Gordon. Jeśli chodzi o Francuza, jego uraz kostki jest na tyle poważny, że on na pewno nie wróci jeszcze w ten weekend. Będący poza grą z powodu wstrząśnienia mózgu Aaron, również ma niepewny status i raczej nie powinniśmy spodziewać się, że wróci dziś wspomóc swoją drużynę w meczu z Portland.

Trail Blazers również ostatnio przegrywają i oni także mają kłopoty z utrzymaniem zdrowej rotacji. W pięciu ostatnich meczach wygrali tylko raz, a z powodu urazu pauzuje Jusuf Nurkić.

1:30 Utah – Boston

Dobre wieści płyną do nas z Bostonu, gdzie kolejne postępy w rehabilitacji poczynił Gordon Hayward. Zawodnik stąpa już o własnych siłach bez użycia kul czy buta ortopedycznego.

1:30 Brooklyn – Toronto

Wyjazdowy back2back Nets po wczorajszej porażce w derbach Nowego Jorku. W ich rotacji może zabraknąć narzekającego na ból kolanaAllena Crabbe. Quesionable jest też DeMare Caroll.

22-lata kończy dziś Jahlil Okafor. Nets złożyli mu już życzenia i nie wykluczone, że zrobią mu również urodzinowy prezent, pozwalając na oficjalny debiut.

2:00 Chicago – Milwaukee

Comeback Bulls z Niko Mirotićem w rotacji, to jedna z najbardziej ekscytujących do oglądania rzeczy na leaguepassie. To już cztery zwycięstwa z rzędu zespołu, który dotychczas był najsłabszym teamem w lidze. Pod płotem stoi kobyłka, którą trzeba pocałować w dupę, bo osobiście nie wierzyłem, że brak Czarnogórca w rotacji jest usprawiedliwieniem. A on pociągnął swoją dobrą gra tę drużynę i od powrotu zapisuje bardzo dobrą średnią- 19.5 punktów, 57%, z gry, a w tym aż 12/23 za trzy i 5.8 zbiórek. W dodatku Niko bardzo dobrze wygląda na parkiecie z Bobbym Portisem, a pamiętamy przecież, że jeszcze przed miesiącem słyszeliśmy jak bardzo nie chcą mieć ze sobą nic wspólnego. Tymczasem to jeden z najlepszych duetów grudnia, który spędził już ze sobą 44. minuty i jest to duet plusowy ze współczynnikiem +27.

Jednak ta świetna historia może nie potrwać dłużej i nie mam na myśli tutaj ich ewentualnej porażki dzisiaj. Mowa o możliwości wytransferowania jednego z tej dwójki. Nie chodzi nawet już tylko o ich konflikt, ale o to, że najzwyczajniej na pozycji nr 4, Byki mają spory tłok. Bulls musieliby godzić minuty Nikoli, Lauriego i Portisa, a to nie kalkuluje się im w dłuższej perspektywie. Wiemy na pewno, że nie zdecydują się wymieniać debiutanta, a problem z dealem z udziałem Bobby’ego polega na tym, że on w swoim kontrakcie ma klauzulę no-trade. Pozostaje możliwość wymiany Czarnogórca, która jeśli ma dojść do skutku, musi poczekać jednak aż do 15 stycznia.

2:00 Atlanta – Memphis

Spotkanie drużyn, które zaliczają słaby sezon. I o ile Hawks bez żenady idą w przebudowę, tak Grizz wciąż są teamem, który do końca będzie próbował walczyć o miejsce w Play-Offs. Nie chcę przekreślić ich szans, bo na słabym w tym roku Zachodzie jeszcze wszystko jest możliwe, ale można powiedzieć, że wszystko to co dzieje się w Memphis wróży katastrofę. Zwolnienie trenera, przedłużająca się kontuzja dyrygenta i przypuszczenia o możliwym dealowaniu Gasolem podczas trade-deadline, nie dają powodów do optymizmu. I kiedy tak bardzo źle na zaspany.com myślimy o sytuacji Niedźwiadków, tak pojawia się ten donos:

3:00 New Orleans – Denver

Te drużyny spotkały się już w tym sezonie dwukrotnie i jak dotąd jest 1-1. Dziś ostatnie, trzecie starcie pomiędzy nimi.

3:30 San Antonio – Houston

To bez wątpienia starcie kolejki. Spotykają się bowiem ekipy z czołówki tabeli Zachodu, a do tego będziemy mieli okazje zobaczyć wreszcie Spurs, którzy mogą skorzystać z Kawhi’a Leonarda w meczu z czołówką.

Dla Houston ewentualne zwycięstwo to przedłużenie serii wygranych do 12 meczów z rzedu, ale także rewanż za przegrane ostatnie play-offy. Ich problemem może być absencja Luca Mbah a Moute, który był dotychczas jednym z kluczowych graczy ich ławki i przede wszystkim jednym z ważnych elementów tej lepszej obrony Rockets.

Ten mecz będzie transmitowany na żywo przez Canal+sport.

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz