Dziś w nocy: Thunder w San Antonio, Knicks w Toronto, Clippers w Cleveland.

Mija właśnie miesiąc sezonu. Równo cztery tygodnie temu NBA wróciła do gry i po początkowej czkawce, teraz mamy naprawdę świetne rozgrywki. Zdążyliśmy zapomnieć o fatalnej serii urazów z początku i teraz cieszymy się tymi wszystkimi fantastycznymi historiami. Urzeka przecież 14. kolejnych zwycięstw Bostonu, MVP sezon Hardena, tworząca się w Nowym Jorku drużyna wokół Kristapsa Porzingisa, duet Simmons-Embiid i Sixers czy choćby chcącego przejąć Wschód Giannisa Antetokounmpo. Jestem zakochany w tym sezonie. To nowe, lepsze czasy dla NBA.

Po intensywnej i jednocześnie krótkiej nocy w NBA, piątek przyniesie nam prawdziwego tasiemca. Obejrzymy aż 11 spotkań i ten zestaw wygląda tak:

1:00 Detroit vs. Indiana

Drugie starcie tych ekip w tym sezonie. Pierwsze wygrali Pistons, którzy choć ostatnio potknęli się w meczu z Bucks, nadal są dwójką Wschodu. Indy gra w kratkę i przegrała 3 z ostatnich 5 spotkań. To będzie ciekawy pojedynek dominującego na desce Andre Drummonda z najlepszym blokującym centrem Mylesem Turnerem.

1:00 Miami vs. Wizards

To drugie spotkanie tych drużyn w tym tygodniu. Pierwsze mecz zwyciężyli Wizards. Gracze z Waszyngtonu nie przegrali od czterech spotkań. To starcie jest okazją na rehabilitacje dla naszego Marcina, który w środową noc pozwolił zdominować się Hassanowi Whieside’owi nie zdobywając przeciwko niemu żadnego punktu z gry.

1:30 Utah vs. Brooklyn

Obie drużyny przegrały ostatnio 4 mecze z 5 jakie rozegrały. Jazz stracili na kilka tygodni Rudy’ego Goberta a w Nets pauzuje D’Angelo Russell.

1:30 LA Clippers vs. Cleveland

Cavs na chwilę zapomnieli o porażkach w serii, gdyż wygrali trzy ostatnie spotkania i dziś myślą o czwartym zwycięstwie. Ponadto są tutaj dziś faworytem, bo podejmują będących w dołku LA Clippers, którzy przegrali 6 ostatnich spotkań. Doc Rivers chyba nie potrafi znaleźć usprawnień dla swojej defensywy bez udziału Patta Baverleya. A ten wciąż pauzuje z powodu urazu kolana i choć miał wrócić już w meczu poprzednim, dziś prawdopodobnie też nie zagra. Przypomnę, że poza rotacją LA są też Milos Teodosić i Danilo Gallinari. Ich absencje z kolei osłabiają ofensywna siłę drużyny i to wszystko skutkuje pikowaniem Clippers w dół tabeli. Aktualnie LA spadli na 12. lokatę.

Cavs grają u siebie, nie są back2back, ale i tak problemem są (lub za chwile będą) długie minuty LeBrona Jamesa. To kolejny sezon, gdzie LBJ musi pozostawać na parkiecie +38 minut, aby jego drużyna wygrywała mecze. 33-letni James, w swoim 15. sezonie w NBA, przewodzi aktualnie w klasyfikacji graczy z największą ilością minut na grę. Na parkiecie spędza średnio w tych rozgrywkach 38.1 minut (a w listopadzie już 39) i jest to najwięcej czasu od sezonu 2010-11.

1:30 New York vs. Toronto

To wyjazd dla Knicks, a Knick boją się wyjazdów. Tak jak ogrywają rywali u siebie (minus Cavs) tak jak dotąd przegrali 4 ostatnie gry poza domem.

Raptors oprócz Normana Powella poza grą mają od teraz również Delona Wrighta.

2:00 Charlotte vs. Chicago

Bulls przegrali 5 ostatnich spotkań, ale oni nie ukrywają jakie są ich cele. Oni chcą trzeć o dno, aby później wyciągnąć z drafru perełki, takiej jak choćby Lauri Markkanen. Fin co prawda po dobrym starcie gra nieco słabszy listopad, ale Byki dostają od niego wciąż średnio 14 oczek na mecz przy utrzymanych 43% z gry.

2:00 Oklahoma City vs. San Antonio

Druga obrona NBA vs. szósta defensywa ligi. Obie ekipy nie pozwalają rzucić sobie więcej niż 100 oczek, samemu przy okazji niewiele ponad to 100 oczek rzucając. To mogą być defensywne szachy Billy’ego Donovana i Gregga Popovicha.

Przy okazji tego meczu, warto zerknąć do tekstu Aleksandra. Kulisy NBA też mają swoich bohaterów.

Alek pisze też sporo o tym jak radzą sobie Spurs w swoich „Pozdrowieniach z Alamo„. Również zapraszam.

2:30 Minnesota vs. Dallas

Po dwóch porażkach, Wolves zaliczyli kolejne dwie wygrane i dziś mają szansę sięgnąć po zwycięstwo w konfrontacji ze słabymi Mavericks, którzy nie wygrali od trzech spotkań.

4:00 Portland vs. Sacramento

Także Trail Blazers jadą do drużyny z dołu tabeli Zachodu, która nie wygrała od trzech meczów.

Damian Lillard, który średnio trafiał 36% trójek, teraz w listopadzie rzuca tylko 27%.

4:30 New Orleans vs. Nuggets

Po środowej porażce z Raptors potwierdziło się, że Pels nie są jeszcze w stanie rywalizować z ekipami powyżej 0.500. W tym sezonie są z nimi 0-7, a dziś znowu czeka ich ciężka próba, bo Nuggets ze swoją szybką ofensywą jak na razie trzymają się w plusowej ósemce Zachodu.

To może być ciekawy pojedynek Jokića z DeMarcusem Cousinsem oraz kolejny limitowany występ Rajona Rondo, który jak dotąd rozegrał bardzo dobre 19 minut w dwóch spotkaniach. Z nim na parkiecie atak New Orleans wygląda bardzo dobrze, bo oscyluje wokół 131 punktów na sto posiadań a z kolei pierwsza piątka Pels wraz z nim, to zespół na +7 w 9 minut. Dobra gra RR może się przydać, bo kompletnie zawodzi w listopadzie Jrue Holiday. On przez te 15 dni trafił ledwie 3/29 zza łuku a w sezonie zalicza 21.4% takich rzutów, co sytuuje go na samym końcu ligi.

4:30 Phoenix vs. LA Lakers

To trzecie spotkanie tych drużyn w tym sezonie i jak dotąd obydwa starcia wygrali gracze LA. W tych dwóch wygranych dwa oblicza miał Lonzo Ball. W październiku romansował z triple-double, ale przed kilkoma dniami przypomniał o sobie jego słaby rzut i rozgrywający schodził z boiska w Phoenix mając jedynie 3 celne próby z 10. Ta fatalna seria zresztą trwa, bo Ball powtórzył słaby występ również ostatnio przeciwko Sixers i znowu wszyscy rozmawiamy o powietrzu, które uchodzi z jego balonika pełnego hajpu. Jak mówią jednak ostatnie donosy, rozgrywający chce pracować nad swoją celnością i rozpoczął indywidualne treningi rzutowe.

Trwają problemy z rzutem Balla, ale przynajmniej nie rozpraszają go już tarapaty w jakie wpadł jego brat- LiAngelo. Ostatnie donosy mówią o tym, że wraz z LaVarem chłopak wrócił już do kraju.

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY