Kyrie Irving nie zagra już w tegorocznych rozgrywkach i potrzebuje drugiej operacji kolana.

06/04/2018
34 Shares 1380 Odsłon

Przez kilka godzin spływały do nas raporty na temat kontuzji Irvinga, która swój początek miała jeszcze przy okazji pierwszego finałowego meczu 2015 roku pomiędzy Golden State Warriors a Cleveland Cavaliers. To między innymi za sprawą tych wydarzeń sprzed trzech lat Kyrie Irving jest zmuszony do kolejnej operacji kolana i opuszczenia reszty tegorocznych rozgrywek sezonu zasadniczego i nadchodzących playoffów.

24 marca informowaliśmy, że Kyrie Irving zasięgnął drugiej opinii na temat problematycznego lewego kolana i, że będzie potrzebny drobny zabieg, który ma sprawić, że rozgrywający Celtów przestanie odczuwać ból. Wtedy Boston informował, że Uncle Drew opuści od 3 do 6 tygodni rozgrywek i powinien wrócić na początek tegorocznych playoffs lub gdzieś w okolicach ew. drugiej rundy. Dzisiaj jednak okazało się, że Kyrie nie wróci już wcale w tegorocznych rozgrywkach, przejdzie kolejną operację i według prognoz ma powrócić do pełnej sprawności w okolicach sierpnia tego roku. Skąd ta zmiana?

W 2015 roku Irving uszkodził rzepkę w lewym kolanie i poddał się operacji. Tam m.in. zastosowano śruby i druty by przywrócić rozgrywającego do pełnej sprawności. Pierwszy zabieg w tym sezonie, czyli ten z 24 marca miał za zadanie usunięcie tego drutu, który mógł powodować dyskomfort, a tak przynajmniej sądzili lekarze. Niestety podczas operacji okazało się, że w okolicach śrub wdało się bakteryjne zakażenie i potrzeba kolejnej interwencji chirurgicznej by je usunąć i wyleczyć do końca kolano. Na „szczęście” jednak okazało się, że rzepka jest w świetnym stanie, a także wszystkie inne istotne „elementy” w obrębie lewego stawu kolanowego. Jackie MacMullan, która od lat pisze o Boston Celtics wyjawiła, że według jej informacji Kyrie miał odczuć „natychmiastową” ulgę po usunięciu drutu, który w tym momencie na pewno był przyczyną bólu, z którym rozgrywający zmagał się od kilku miesięcy. Jak też się okazuje, tego typu infekcja związana z drutowaniem, czy śrubowaniem jest dosyć częsta w takich przypadkach. Zabieg wyjęcia śrub jest planowany na najbliższą sobotę. Źródła Bostonu podają, że po tej operacji kolano Kyriego ma być „jak nowe” i w najlepszej kondycji od lat.

Tegoroczny sezon Boston Celtics kontuzjami stoi i nie ma w tym przesady. Najpierw bowiem mieliśmy fatalne złamanie kostki Haywarda już w meczu otwarcia, a potem problemy zdrowotne (częściowo spowodowane własną głupotą) miał Marcus Smart. Kyrie Irving był zmuszony pauzować z powodu problemów z kolanem, a teraz wiemy, że nie zagra już w tym sezonie. W takim układzie z dozą 100% pewności można zakomunikować, że Gordon Hayward nie wróci już do gry w tym sezonie. To było prawie pewne, ale teraz jego comback nie miałby żadnego, ale to żadnego sensu. Celtowie głosem Danny’ego Ainge’a nie zamierzają rezygnować z tegorocznych playoffs, ale nie ma się co oszukiwać. W Nowej Anglii bowiem już rozpoczęto odliczanie do Wolnej Agentury 2018 oraz powrotu do pełni sił Haywarda i Irvinga. GM Celtów nie powiedział też zapewne ostatniego słowa przy okazji handlowania pickami w drafcie i rozbudowywaniem młodej drużyny. Mimo to nie zapominajmy, że Boston obecnie jest na drugim miejscu na Wschodzie i potencjalnie w pierwszej rundzie playoffs zmierzyłby się z Heat, Wizards lub Bucks.

Kontuzje nigdy nie są dobre, ale tegoroczne problemy Bostonu sprawiły, że młodzi Tatum czy Brown musieli zrobić ogromny krok do przodu w swoim rozwoju, bo dostali po prostu niespodziewanie dużo minut do gry. Celtowie mają też już na przyszły sezon zagwarantowane kontrakty takich zawodników jak Hayward, Horford, Irving, Tatum, Brown, Rozier czy Morris.

Kyrie Irving w tegorocznych rozgrywkach rozegrał 60 spotkań, w których przebywając na parkiecie średnio 32 minuty notował 24 punkty, 5 asyst i niespełna 4 zbiórki. Zza łuku trafiał też na ponad 40% skuteczności, czyli z najlepszym wynikiem od sezonu w Cavs zakończonego wspomnianą kontuzją rzepki. W tym roku w barwach Celtów z gry trafiał na rekordowej dla siebie 49% skuteczności. Uncle Drew 23 marca tego roku skończył 26 lat. W przyszłym sezonie za swoją grę zarobi 20$ milionów i jest to ostatni gwarantowany rok w jego kontrakcie. Na kolejne rozgrywki ma już opcję dla gracza w umowie.

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz