LaVar Ball: „Luke Walton stracił tę drużynę”

Na tydzień przed świętami pisałem na zaspany.com o dywaniku na jaki wezwali LaVara Balla do swojego biurowca LA Lakers. Proszono go wówczas o to, aby powstrzymał on swoje komentarze na temat kierunków i sposobu prowadzenia drużyny oraz powściągnął swoje tendencje do dmuchania balona hajpu swojego syna- Lonzo, który w ocenie władz klubu, czuje na sobie zbyt dużą presję.

LaVar spodziewanie zareagował na próbę wyciszenia go aroganckim komentarzem i zapowiedział, że jeśli tylko będzie miał ochotę wyrażać opinie dotyczące Jeziorwców, to nie będzie się przed tym powstrzymywał.

Jak obiecał, tak zrobił. Po serii porażek Lakers –z dalekiej Litwy, gdzie aktualnie przebywa– znowu skrytykował w niewybrednych słowach trenera Luke’a Waltona. Jak stwierdził, coach Lakers nie ma posłuchu w drużynie i bezpowrotnie stracił zespół:

Musicie widzieć to, że chłopcy nie grają już dla Luke’a. On nie ma już kontroli nad tym zespołem. To dobra drużyna, ale nikt nie chce dla niego grać. Dostrzegam to. Nie przybijają sobie piątek, kiedy schodzą z parkietu. Nie wiadomo, dlaczego są na boisku. Nie ma tego czegoś. On jest na to zbyt młody i przestał nadawać z nimi na tych samych falach. Spójrz na każdego gracza i zauważ, że z żadnym nie ma dobrych relacji.

Pytany o grę swojego syna, którego gra nie wpływa na wyniki drużyny, również zrzuca winę na sztab:

Lonzo wygląda nieźle, ale wydaje się tym wszystkim skonfundowany. Widać, że zaczął łapać rytm, a nagle na 4 minuty przed końcem pierwszej kwarty, trener sadza go na ławce i mecz z 4 oczek oddala się na 10, 15, aż w końcu 20. Ja nie wiem co oni wyprawiają… oni sami nie wiedzą co robią…

Tymczasem minionej nocy Lakersom udało się zakończyć trwającą od 9. spotkań serię porażek, choć i tak raczej nie ma co liczyć, że LaVar Ball zaprzestanie komentować wszystkiego tego co dzieje się wokół spisującego się poniżej oczekiwań zespołu.

Warto jeszcze raz przy tej okazji dodać, że Jeziorowcy popełnili błąd uznając dotychczasowe komentarze seniora Balla, za warte przedyskutowania w oficjalnej rozmowie. Od teraz bowiem jego opinie są traktowane jako oficjalna polemika z klubem (sam fakt konieczności ustosunkowywania się do podobnych zarzutów przez trenera poważnej drużyny jest… co najmniej dziwny), a przez to tworzy prawdziwe napięcia wokół zespołu. Nie pomogą tu nawet dowcipy Luke’a Waltona, który chyba robi już  tak naprawdę dobra minę do złej gry…

Jednak w tym całym zamieszaniu Luke nie jest sam, bo jak okazuje się, ta oburzająca sytuacja spotkała się z reakcją środowiska trenerskiego. Jako adwokat Waltona wystąpił Rick Carlisle, który jako przewodniczącym Związku Trenerów skrytykował ESPN (to oni przekazali te „rewelacje” LaVara) za -jak to określił- haniebne publikowanie opinii krytykujących trenera, w oparciu o wypowiedź ojca jednego z graczy drużyny. Według niego to niedopuszczalne, aby cytować z pełną powagą podobne wypowiedzi i promować zachowania mogące podkopywać autorytet trenerski.

Lakers z bilansem 12-27 zajmują ostatnie miejsce w tabeli Zachodu, co oczywiście nie może cieszyć. Jest jednak takie powiedzenie, którego sztab klubu z Kalifornii ewidentnie nie rozumie:

Nigdy nie dyskutuj z głupcem. Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a później pokona doświadczeniem

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz