LeBron James wypada na 2 tygodnie. Cavs w kłopotach!

Marcin Uszyński
02/01/2015
38 Shares 20 Odsłon 1 Komentarze

bench

Ponad 40 tysięcy minut jakie rozegrał w NBA odbiły się na jego mięśniach, ścięgnach i stawach boleśnie. Okazało się, że nie jest tak niezniszczalny jak Terex Titan i nawet jego nadgryzł ząb czasu. LeBron James w wieku 30 lat zaczyna narzekać na ból pleców oraz kolan i koszykarski świat obawia się czy przypadkiem nie jest to początek końca. King James zaczyna sypać się jak… confetti?

LeBron od startu rozgrywek narzeka na dolegliwości związane z urazem pleców, który dokuczał mu przecież już w sezonie ubiegłym. W dodatku podczas świątecznego meczu przeciwko swoim byłym kolegom z Heat kontuzjował kolano, które jest podobno główną przyczyną konieczności odpoczynku. Ta dwutygodniowa pauza będzie pierwszą tak długą przerwą w karierze Jamesa, bo ten nie opuścił nigdy więcej niż 5 spotkań pod rząd, a w ogóle tylko 7 meczów w jednym sezonie.

Patrząc na formę Cavs nieobecność LeBrona staje się poważnym problemem dla Davida Blatta, bo choć James wyraźnie nie jest w tym sezonie sobą, to wciąż jeden z najlepszych zawodników tej ligi. Na domiar złego nie tylko LBJ’a dopadły kontuzje. Te dotyczą wykluczonego już na cały sezon Anersona Varejao, a także narzekających na liczne boleści Kevina Love’a i Shawna Mariona, a z karty pacjentów dopiero co wykreślony został Kyrie Irving ze swoim opuchniętym kolanem.

Cleveland okupujący w tabeli piątą lokatę, mają ujemną serię trzech porażek pod rząd, w tym z siedzącymi im na plecach Kozłami z Milwaukee. Nadchodzą ciężkie pojedynki u siebie z teksańskimi Maverickami i Rakietami z Houston, a później wyjazdówka na Dziki Zachód gdzie stanął vis a vis Golden State Warriors, Play Offowymi Słońcami z Phoenix oraz złożą wizytę w LA. To może boleć.

David Blatt przed tym tournée z pewnością będzie musiał zażyć garść tabletek Aviomarin, bo droga będzie wyboista, a pojawiające się wokół jego osoby spekulacje z pewnością wywołują u niego mdłości. Przed kilkoma dniami Brian Windhorst z ESPN donosił:

W organizacji z Cleveland rośnie poczucie braku zaufania wobec trenera Davida Blatta. Poddaje się pod wątpliwość jego umiejętności dotarcia do drużyny. Poziom zaangażowania Cavs, zwłaszcza w obronie, znacząco się obniża. Głośno mówi się o tym, że szatnia nie chce słuchać 55-letniego trenera.

Na potwierdzenie powyższego przypomina się te obrazki:

https://www.youtube.com/watch?v=LDizBIX2p1A

Podobno… PODOBNO! LeBron woli rozmawiać z asystentem Blatta- Tyronnem Lue, a także nie reaguje na polecenia z ławki i forsuje własne zagrywki. Oczywiście lider Cavs pytany o to czy stanowisko szkoleniowca jest odpowiednio obsadzone odpowiada dyplomatycznie:

Sądzę, że nasze relacje z dnia na dzień polepszają się. Pracujemy razem przecież dopiero od dwóch miesięcy. Nie znamy się na wzajem tak dobrze, on nie zna nas wszystkich, ale to normalne. Wszyscy nas teraz obserwują i się zastanawiają czy coś jest na rzeczy i rozumiem to. Powiem Wam tak… Ja jestem od grania, a on od trenowania. Jednak cieszę się z tego kto trzyma kierownice. To nasz trener. Wywoływanie sztucznych konfliktów pomiędzy mną a Blattem, lub Davidem, a resztą drużyny sprzedaje się dobrze w mediach. Macie nagłówki i nabijacie odsłony. Wiem jak to działa i tak właśnie jest. To śmieszne. Moglibyście pisać o tym wszystkim również, gdy wygrywamy, ale robicie to tylko wtedy, gdy przegrywamy, tak jak teraz z Pistons… lepiej to wówczas wygląda.

Jak jest naprawdę nie wiemy i nie możemy nic przesądzać, a jeśli już, to powinniśmy wstrzymać się z kategorycznymi ocenami. Na pewno nie możemy pozazdrościć Blattowi sytuacji, w jakiej się znalazł. Z jednej strony otrzymał do prowadzenia zespół wobec którego oczekiwania są ogromne, a z drugiej, to co otrzymał jest jeszcze niekompletne i to prawdopodobnie ten zły balans jest przyczyną słabych wyników teamu. Wyjście z tego narożnika będzie dla szkoleniowca Cavs wyzwaniem, ale przecież nie tylko od niego zależy los ekipy z Ohio. Tym, który musi wykonać ogromną pracę, będzie Generalny Manager- David Griffin. To na nim spoczywa odpowiedzialność uzupełnienia podkoszowej luki w rotacji Blatta i to on musi wyłożyć na stół atrakcyjne karty przetargowe… których nie ma.

Budowa mistrzowskiej drużyny jest procesem i jeśli brać poważnie słowa Jamesa sprzed startu sezonu, to i on liczył się z tym, że sięgnięcie z Cavs po tytuł już w tym roku nie będzie łatwe, a nawet między słowami dało się wyczytać, iż sądzi, że to niemożliwe. Tym bardziej spekulacje, mówiące o jego zakusach do ponownego czmychnięcia z Cleveland należy traktować jako dziennikarskie sensacyjki. Tak jak ta świąteczna, gdzie Bron miał powiedzieć do Wade’a, że „jeśli sytuacja nie zmieni się na lepsze, to warto ponownie zjednoczyć siły i zrobić lepiej, trochę naprawdę dużych rzeczy.” Miał powiedzieć? Powiedział, ale jak sam tłumaczy chodziło o sprawy nie dotyczące koszykówki, a już na pewno nie jego powrotu na Florydę. Hmm… zostawiam to. Niech rozwikłanie zagadki znaczenia tych słów to będzie Wasz challenge.

Jedno jest pewne! Cavs przez najbliższe 2 tygodnie będą w poważnych tarapatach.

Loading Facebook Comments ...

Komentarz

  1. Pingback: W 7 dni dookoła NBA #33 | Zaspany.com

Zostaw komentarz

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Powrót Omera Asika
Newsroom
46 odsłon
46 odsłon

Powrót Omera Asika

Dominik Kędzierawski - 23/11/2017