Liga NBA w nadchodzącym sezonie skorzysta z najnowszego systemu pomiaru czasu

Właśnie wystartowały kolejne rozgrywki NBA, ale oprócz nowego ligowego otwarcia, całkiem nowych narracji i eksplozji talentu nowych gwiazd, do czynienia mięć będziemy również z mnóstwem nowinek technologicznych.

 

 

Bo nowy sezon to nowe wyzwania nie tylko dla zawodników, lecz także dla obsługi technicznej ligi NBA. Sprawne prowadzenie zawodów i ich relacjonowanie to tytaniczna praca całych zespołów. Widowisko jakim jest mecz NBA to mnóstwo niewidocznych szczegółów i ogrom mrówczej pracy nad nimi. Aby więc show mogło się toczy i cieszyć oko, wszelkie aspekty tzw. zaplecza muszą być dopięte na ostatni guzik… przede wszystkim te dotyczące technologii. Jedną z takich ważkich kwestii jest pomiar czasu.

Rywalizacja sportowa bez dokładnego pomiaru upływających minut i sekund oraz zaufania do właściwych wskazań zegara nie ma racji bytu. Podczas koszykarskich zmagań, gdzie o zwycięstwie decydują nawet setne sekundy, precyzyjny pomiar stanowi kwestie priorytetową. NBA to liga buzzer-beaterów, gdzie zdarza się, że o zwycięstwie decydują rzuty tuż przed syreną.

Nie dziwi więc, że dla NBA stworzenie systemu, który ułatwi jak najbardziej analizę sytuacji z rzutami w końcówkach, jest sprawą najwyższej wagi. Dlatego też w nowym sezonie, liga powierzy tę kwestię specjalistom reprezentującym szwajcarską markę Tissot.

unnamed1

 

Dawny zegar 24 sekund

 

 

Wprowadzenie odliczających czas akcji zegarów 24 sekund było jedną z najważniejszych zmian regulaminowych w dziejach NBA. Danny Biasone, właściciel Syracuse Nationals, wprowadził zegar 24 sekund po sezonie 1953-54, aby przyspieszyć grę. Brak tempa w rozgrywkach  NBA we wczesnych latach 50. XX wieku był dużym problemem. Do historii przeszedł mecz z 22 listopada 1950 roku, pomiędzy Fort Wayne Pistons i Minneapolis Lakers,  zakończony najniższym w historii NBA wynikiem 19-18.

Zegar 24 sekund zadebiutował w NBA 30 października 1954 roku. Rochester Royals pokonali wtedy Boston Celtics 98-95. Pierwsze zegary 24 sekund były elektroniczne i ustawiane na parkiecie, przy końcowej linii, w rogach boiska.

Inaczej wygląda to dzisiaj, i jak wynika z zapowiedzi Szwajcarów, progres w dziedzinie precyzyjnego pomiaru czasu nie ustaje. Jak dowiadujemy się, Tisoot wykorzysta w nadchodzących rozgrywkach rewolucyjny zintegrowany system pomiaru oraz nowy zegar 24 sekund z innowacyjną technologią diod w szkle, opracowany wyłącznie na potrzeby ligi NBA.

unnamed5 unnamed2unnamed3unnamed6

Zintegrowanie nowego zegara i systemu pomiaru czasu oznacza, że po raz pierwszy w historii liga używać się będzie tych samych urządzeń do pomiaru czasu na wszystkich 29 arenach. Nowy zegar nad tablicami będzie wskazywał czas 24-sekundowej akcji, czas przerw na żądanie oraz całkowity czas gry. Po raz pierwszy wszystkie te wskazania będą obsługiwane w sposób płynny przez jedno urządzenie. Operatorzy zegara i tablic z wynikami na wszystkich arenach będą sterowali systemem za pomocą opatentowanego oprogramowania marki Tissot, zapewniającego intuicyjny, jednolity interfejs.

unnamed

Zaproponowany przez markę zegar 24 sekund wykorzystuje najnowocześniejsze technologie. Urządzenie to jest nie tylko funkcjonalne, lecz także estetycznie wykonane. Zegar zbudowano tak, aby kable i pozostały osprzęt elektroniczny były niewidoczne. Natomiast technologia TISSOT LED GLASS sprawia, że zegar jest niemal transparentny, gdy jest włączony oraz całkowicie przezroczysty, gdy pozostaje wyłączony.

Zmiana cyfr odbywa się natychmiast i jest niewykrywalna nawet dla szybkich kamer telewizyjnych, dzięki czemu materiał filmowy jest jednoznaczny, co jeszcze bardziej ułatwi sędziom NBA oraz Replay Center rozstrzyganie spornych kwestii.

NBA kroczy  ścieżką nowych technologii od zawsze i nie porzuca tej drogi w żadnym aspekcie funkcjonowania. Nie jest więc zaskoczeniem, że jeśli tym aspektem jest tak istotny dla koszykówki pomiar czasu, również sięga się po najlepsze rozwiązania.

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY