NBA: Wstajesz i Wiesz! Fantastyczny występ Rajona Rondo przeciwko Celtics. Golden State Warriors dominują Raptors.

DALLAS MAVERICKS – BOSTON CELTICS 119-101

Tak minionej nocy przywitano Rajona Rondo w TD Garden gdy ten zjawił się w hali już jako koszykarz Dallas Mavericks. To piękne przyjęcie musiało zmotywować nowego rozgrywającego Mavs, bo RR zagrał na poziomie jakiego kibice w Bostonie już dawno nie widzieli w jego wykonaniu. To był świetny strzelecki występ Rajona od samego startu spotkania. Zaczął dwoma punktami z penetracji, by następnie rzucić dwie trójki pod rząd. Później rozdawał (5 asyst), zbierał (6 zbiórek) i znowu rzucał, by w konsekwencji trafić 12 z 19 prób (w tym łącznie 5 trójek).

https://www.youtube.com/watch?v=dYx7GZsIV7s

W tym blowoucie nad Celtami 22 oczka zgromadził Monta Ellis, a 17 dołożył Dirk Nowitzki. Tyson Chandler rządził pod tablicami i zebrał aż 16 razy.

Po stronie Celtics najwyżej punktował Avery Bradley, bo zapisał 22 punkty. Tyler Zeller zgromadził 17 oczek i 10 razy zebrał.

CLEVELAND CAVALIERS – CHARLOTTE HORNETS 91-87

Do rotacji Cavaliers osłabionych przez konieczność pauzy LeBrona Jamesa wrócił na ten mecz narzekający ostatnio na plecy Kevin Love. Zagrał tak jak przystało na lidera i poprowadził swoją ekipę do wyjazdowego zwycięstwa, które przerwało złą passę. Wykorzystywał miejsce jakie zostawiał mu Cody Zeller i był w tym meczu 3 na 4 zza łuku! Łącznie Love rzucając na skuteczności 60% zgromadził 27 oczek i 5 razy zebrał.

https://www.youtube.com/watch?v=FjpjOaMp8TY

Pozostali Cavs nie potrafili się wstrzelić, czego efektem skuteczność zespołu siadła na marnych 37 %. Kyrie Irving zgromadził 23 punkty, ale zrobił to z 27 rzutów, do których dołożył ledwie 3 asysty, co zrekompensował to 4 przechwytami. Tristan Thompson zebrał 14 piłek i umieścił w koszu 14 oczek będąc na 50%.

Po stronie Szerszeni rzuty forsował Kemba Wlker trafiając 4 próby z 16. Gerald Henderson zebrał 8 razy i skończył na 14 punktach.

WASHINGTON WIZARDS – OKLAHOMA CITY THUNDER 102-109

To był mecz najlepszego hendshake’a tego sezonu…

…oraz mecz, w którym świetny występ dał Kevin Durant:

https://www.youtube.com/watch?v=SHXTYDZOqeU

Po sylwestrowych 44 punktach w swoim comebacku po kontuzji, w kolejnym występie pociągnął Thunder do zwycięstwa trafiając 34 punkty z 18 rzutów. Russ Westbrook zagrał na 23 oczka.

Było to wyrównane spotkanie z nerwową końcówką, w której to błysnął wspomniany Kev trafiając ważny rzut zza łuku oraz step back jumper na przestrzeni ostatnich 5 minut spotkania. W ostatnich minutach Wizzies chcieli zbliżyć się jeszcze za sprawą trójki Beala na 3 oczka, ale OKC nie dali sobie już wydrzeć zwycięstwa kontrolując przebieg finiszu.

Po stronie Wizards najlepiej dysponowanym graczem był grający z urazem dużego palca stopy Bradley Beal, który zanotował 21 punktów, 10 zbiórek i 6 asyst. John Wall wpisał w box score 14 punktów i 12 asyst. Marcin Gortat snując się po parkiecie zanotował 6 oczek i 7 zbiórek.

TORONTO RAPTORS – GOLDEN STATE WARRIORS 105-126

Spotkanie na szczycie, które miało być swoistym papierkiem lakmusowym dla Raps, którzy pretendują do finałowej rywalizacji gdzieś w czerwcu. Dziś mieli udowodnić, że będą w stanie nawiązać walkę z topem zachodu i potwierdzić, ze bilans 9-2 z Western Conference to nie przypadek. Nie udało się…

Raps mimo walki w pierwszej połowie pozwolili odjechać Wojownikom tuż po przerwie. To wtedy ekipa Steve’a Kerra postawiła przyjezdnym twarde warunki w defensywne, wykonując przy tym wspaniałą robotę w ataku, wychodząc na prowadzenie oscylujące wokół +20 oczek. To wtedy rozszalał się Draymond Green, który zanotował w tej odsłonie 10 asyst i 10 zbiórek, by skończyć ostatecznie na 16 punktach, 13 asystach oraz 11 zbiórkach i tym samym zapisując pierwsze w karierze triple-double:

https://www.youtube.com/watch?v=u4G–wInpGs

Świetna atmosfera w Oracle Arena niosła Warriors i każdy z rotacji dołożył cegiełkę do tego zwycięstwa. Rewelacyjny był nie tylko Stephen Curry (34 punkty, 12 asyst), ale choćby Marreese Speights kończący z 26 oczkami. Klay Thompson zaliczył 20 punktów.

Kyle Lowry zdobył 22 punkty, dokładając do tego 8 asyst i 5 zbiórek. Za późno obudził się Lou Williams, który zdobył 16 oczek dopiero w drugiej połowie, by skończyć łącznie na 20 punktach.

Trener Dwane Casey nie był pocieszony cedząc pod nosem:

„Bitch ass motherfucker”

HOUSTON ROCKETS – NEW ORLEANS PELICANS 83-111

Pelicany zjadły i wypluły Rakiety z Houston dokonując na nich bezpardonowego blowoutu. Trójki pudłował Josh Smith, który trafił zaledwie jeden raz zza łuku na 6 prób! HEHE! To była prawdopodobnie wirusówka, bo indolencją w tym elemencie zaraził się James Harden będąc za 3 na identycznej skuteczności. Finalnie Josh zakończył z 8 oczkami, a Harden zanotował ich ledwie 11 i seriami tracił kończąc z pięcioma TO.

Najlepiej dysponowany w ekipie Pelikanów, którzy czmychnęli kolejny raz przed pogonią Thunder był Ryan Anderson, który zanotował 22 punkty trafiając przy tym 3 trójki i 5 razy zebrał. Oskrzydlał go Tyreke Evans wpisujący 21 oczek na kartę punktową. Anthony Davis blokował 3 razy, 8 razy zebrał i dołożył do tego 7 punktów.

INDIANA PACERS – MILWAUKEE BUCKS 94-91

Indy boys poradzili sobie z niebezpiecznymi Bucks nawet mimo absencji George’a Hilla. Świetnie wypadł CJ Miles, który odpalił w tym spotkaniu 6 celnych trójek i skończył na 22 oczkach. Ostoją defensywy był Roy Hibbert zbierając 7 piłek i dodając do tego 18 oczek.

Kolejny dobry mecz w barwach Kozłów rozegrał Brandon Knight, który zaliczy 20 oczek, 4 przechwyty i wysokie 7 asyst.

BROOKLYN NETS – ORLANDO MAGIC 100-98

Brooklyn teamem playoffowym… no no! Minionej nocy zwyciężyli 6 spotkanie w ostatnich 7 meczach i wydaje się, że moszczą sobie miejsce w ósemce wschodu. Bardzo przyzwoity występ przeciwko Magic dał Brok Loppez, który zanotował 16 punktów będąc na 50%, a do tego dołożył 8 zbiórek i 3 bloki. D-Will z ławki rozdał 7 asyst i zdobył 16 punktów.

Końcowy wynik to efekt nonszalancji Nets, którzy przecież jeszcze na starcie 4 kwarty prowadzili -uwaga- 25 punktami! Rozprężenie spowodowało serię głupich błędów, po których Orlando rzuciło się w pogoń zbliżając się do Nets na wyciągnięcie ręki. Zwycięstwo wypadało z rąk gości, ale w ostatnich sekundach pieczęć Nets postawił Joe Johnson trafiając ważne rzuty osobiste.

Autorem runu Magic był młokos Elfrid Payton, który aż 13 punktów zdobył właśnie w ostatniej odsłonie:

https://www.youtube.com/watch?v=Vb22N5K2Ax8

MEMPHIS GRIZZLIES – LOS ANGELES LAKERS 109-106

Dziwne rzeczy działy się w końcówce tej konfrontacji. W meczu na styku Kobe trafia trójkę na kontakt w ostatnich sekundach spotkania, a Grizz mając zapas jednego oczka rozpoczynają powolną akcję ofensywną odliczając sekundy do końca. Lakers nie faulują, choć Kobe Bryant pokrzykuje na kolegów, by zrobili to przy pierwszej sposobności. Nie może się doczekać i sam rusza do kozłującego, by ukraść cenne sekundy. Później wylewa wiadro słownych pomyj na Lina, który twierdził, że czekał na sygnał od Byrona Scotta. Spójrzcie:

Conley trafił tylko jeden osobisty, co pozwoliło wierzyć Jeziorowcom, że uda im się doprowadzić do dogrywki. Ofensywna akcja Lakers to niemal pewny rzut Bryanta(15 punktów z 14 prób, 9 zbiórek i 8 asyst), który jednak odegrał do Eda Davisa faulowanego przy próbie rzutu. Davis z linii umieścił jednak tylko raz piłkę w koszu i nie doprowadził tym samym do remisu. Goście w końcówce dołożyli jeszcze 2 kolejne punkty i mimo desperackiej próby Kobego w ostatnich sekundach wyszli z tej potyczki z 3 oczkami więcej.

Najlepiej dysponowanym w ekipie z Memphis był Marc Gasol, któy kończył mecz z 18 punktami, 10 zbiórkami i 5 asystami. Mike Conley zdobył 15 z 19 oczek w drugiej połowie i dołożył do tego 9 asyst.

PHILADELPHIA 76ERS – PHOENIX SUNS 96-112

Nie było niespodzianek. Phoenix zwyciężają nad maruderami wschodu nawet mimo słabego występu Gorana Dragica (3 celne próby na 13). Pod tablicami królował Alex Len będąc 6 razy nieuprzejmym dla atakujących obręcz… np. w taki sposób:

ATLANTA HAWKS – UTAH JAZZ 98-92

Jastrzębie objęły po tej kolejce tron Konferencji Wschodniej i jest to WIELKA HISTORIA dla organizacji z Atlanty.

Od startu tego spotkania Hawks zdobywali przewagę i nie pozwolili sobie jej odebrac do samego końca mimo prób gospodarzy. Liderował Jeff Teague, który zagrał na 26 punktów, 8 asyst i 3 przechwyty!

Winnym porażki Jazzmanów był m.in Trey Burke, który pudłował z pasją (chybione 11 rzutów zza łuku). Oprócz indolencji, Utah prześladuje demon kontuzji… w czwartej kwarcie kostkę skręcił Enes Kanter.

DETROIT PISTONS
– NEW YORK KNICKS 97-81

Baba z wozu koniom lżej jak to mówią, choć jeszcze lepszym porównaniem byłoby tu odesłanie do przypowieści o Jonaszu, który przynosił pecha żeglarzom, gdy tylko pojawił się na pokładzie jakiegoś statku. Mam tu na myśli Josha Smitha, który wraz z opuszczeniem łajby kapitana Stana Van Gundy’ego przyniósł jego okrętowi spokojną toń ligowego oceanu, a zamiast słonego smaku śledzia, zawodnicy wreszcie mogą rozkoszować się smakiem zwycięstw.

Nie było w tym meczu nic godnego odnotowania. To 10 porażka pod rząd Knickerbockers i nie ma wątpliwości, że to już część planu Phila. W kuluarach mówi się o tym, że trener Fish chce odsunąć od gry, narzekającego na różne boleści Carmelo, nawet do końca rozgrywek.

TOP 10 Z NOCY:

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Powrót Omera Asika
Newsroom
46 odsłon
46 odsłon

Powrót Omera Asika

Dominik Kędzierawski - 23/11/2017