Wojtek
21/03/2017

Kwadrans akademicki(15) – Podsumowanie I tygodnia z NCAA Tournament.

Ochłonęliście już po pierwszym, mega intensywnym tygodniu z NCAA Tournament. Wszystko zaczęło się w niedzielę 12 stycznia podczas Selection Sunday. Za nami również, co pewnie wiecie również runda First Four i dwie pierwsze zasadnicze rundy turnieju. Czas to wszystko zebrać i podsumować. 

Na początek niespodzianka. Mecze turnieju miały być niedostępne w sieci. W poprzednich latach rzeczywiście tak było. W tym roku jest nieco inaczej. Wczoraj wieczorem Krzysiek Kosidowski z collegehoops.pl przygotował niespodziankę dla wszystkich sympatyków marcowego szaleństwa i NCAA.

W skrócie i bez przedłużania. W linku poniżej znajdziecie wszystkie mecze rozegrane do tej pory nie tylko w NCAA Tournament ale również w trwającym równolegle turnieju NIT.

Wszystkie mecze turniejów NCAA i NIT

First Four – Dayton, Ohio. 

Na dobry początek komplet wyników.

Mount St Mary’s – New Orleans 67:66
Kansas State – Wake Forest 95:88

North Carolina Central – UC Davis 63:67
USC – Providence 75:71

First Four to etap, który już na pierwszy rzut oka dzielił się na mecze „ciekawe” i „mniej ciekawe”. Jak co roku jednak również w tych drugich nie zabrakło emocji. To co najbardziej zapamiętam z tej fazy to występ Juniora Robinsona z MSM. Ten zawodnik, przy którym Isaiah Thomas to spory gość niemal w pojedynkę zapewnił Mountaineers wygraną. Rzucił 23 punkty i zdobył decydujące o zwycięstwie punkty. Parkietu nie opuścił nawet na sekundę.

Znakomity pojedynek Kansas State z Wake Forest, który już od selekcji był zapowiadany jako pojedynek dwóch zawodników. Wesleya Iwundu z Wildcats i John’a Collinsa z Demon Deacons. Obaj nie zawiedli. Iwundu poprowadził swoją drużynę do wygranej i zdobył przy tym 24 punkty, zebrał 6 piłek i rozdał 7 asyst. Z drugiej strony Collins pokazał to co przez cały sezon, a szczególnie końcówkę sezonu regularnego. 26 punktów i 9 zbiórek.

Trzecia migawka. To najlepszy mecz tej fazy, jeśli chodzi o poziom i emocje. USC kontra Providence. To mecz, który jeśli byś pytał poleciłbym obejrzeć w całości. Link do całego spotkania bez trudu znajdziecie w przewodniku Krzyśka. Link wyżej.

Pierwsza runda

Pierwszy dzień nie był tym do czego przywykliśmy w ostatnich latach. Już od samego początku sypały się upsety a trup faworytów ścielił się gęsto. W tym roku było nieco inaczej, co polski twitter przyjął z rozczarowaniem.

Faworyci zagrali w większości według oczekiwań

Villanova pewnie wygrała z uczestnikiem FF Mount St Mary’s dwudziestoma punktami. Błyszczeli zmiennicy. DiVincenzo rzucił 21 punktów. Spokojny awans.

Arizona pokonała w meczu sparingowym North Dakota. Cała pierwsza piątka zagrała i zdobyła więcej niż 12 punktów. Lauri Markannen miał 20 punktów, podobnie jak Rawle Alkins.

Florida po problemach z pierwszej połowy w drugiej załatwiła East Tennessee State. Devin Robinson był mega gorący na 24 punkty i 7 zbiórek. Jego gra w drugiej połowie to jeden wielki hajlajt.

Iowa State w pierwszej połowie zamknęła usta Nevada Wolfpack. To właśnie w pierwszych dwudziestu minutach rozstrzygnęły się losy rywalizacji. W drugiej to była już kontrola i utrzymywanie bezpiecznego dystansu przez podopiecznych Prohma. Monte Morris w turniejowym trybie na 19 punktów, 8 zbiórek i 8 asyst.

Polskie ekipy czyli Gonzaga i West Virginia również wygrały swoje spotkania. Maciej Bender nie pojawił się na parkiecie jednak jego WVU pokonało Bucknell po świetnym meczu z ławki Phillipa i Westa. Którzy zdobyli odpowiednio 15 i 16 punktów. Tradycyjnie pierwsza piątka grała swoje zawody. Jevon Carter, Esa Ahmad czy Nathan Adrian na swoim poziomie. Zags mieli problemy w pierwszej połowie aby wejść na swój poziom gry. Pierwszą odsłonę wygrali tylko czterema punktami. W drugiej głównie dzięki Mathewsowi i Collinsowi zdołali odskoczyć a nie do końca drżeć przed ewentualnym upsetem. Przemek Karnowski grał 17 minut. Miał 10 punktów i 3 zbiórki.

Znakomita druga połowa a szczególnie crunchtime w wykonaniu Swaningana i Edwardsa dał awans do drugiej rundy Purdue. Swaningan po raz kolejny w tym sezonie zaliczył double double na poziomie 16 punktów i 14 zbiórek. Dodatkowo miał też 4 asysty. Edwards rzucił 21 punktów, zebrał 5 piłek i miał 3 asysty. Wszystko na znakomitej skuteczności 10/15 z gry.

Bronson Koenig rzucił rekordowe dla Badgers 8 trójek w meczu z Virginia Tech i Wisconsin wygrało 10 punktami. Nigel Hayes dorzucił 16 punktów i 10 zbiórek, Ethan Happ 10 punktów i 8 zbiórek.

Sparingi urządziły sobie również dwie jedynki z regionów. Kansas pokonali, chyba najbardziej przekonująco w całej pierwszej rundzie UC Davis czyli reprezentanta Big West. Cała pierwsza piątka Jayhawks pokazała wszystko co ma najlepsze. Mason i Graham kąsali na obwodzie( w sumie obaj rzucili 7 trójek) i penetrowali pod kosz. Jackson szalał po obu stronach parkietu. Double double Landena Lucasa. Nawet Svi Mikhaliuyk wyglądał jak all around player w tym meczu. North Carolina również rzuciła ponad sto punktów w meczu z Texas Southern. Z pierwszej piątki najbardziej intensywne zawody grał Justin Jackson. 5 trójek i 21 punktów. Zagrała chyba cała rotacja Williamsa a dobre mecze z ławki mieli Nate Britt, Tony Bradley czy Luke Maye. Zapewne trzon drużyny w przyszłym sezonie.

Iona dostała bum w pierwszej połowie od Oregon Ducks. Tyler Dorsey rzucił 24 punkty, Brooks dołożył 18, Bell 17 a Pritchard 16. Dobrze dysponowany rzutowo zespół z Eugene nie miał problemów z awansem.

Louisville czyli kolejny z zespołów z czołówki nie miał problemów z awansem w mecz z Jacksonville State. Mathiang, Adel i Snider załatwili sprawę. Podobnie rzecz się miała w meczu Duke z Troy. Bezproblemowy awans ekipy z Durham. 21 punktów Graysona Allena z ławki. 18 punktów i 12 zbiórek Jaysona Tatuma okraszone dodatkowe 4 przechwytami i 4 blokami.

Idąc dalej również Kentucky po double double Adebayo na 15 punktów i 18 zbiórek wygrali z Northern Kentucky. Z pierwszej piątki tylko Willis nie miał podwójnej zdobyczy punktowej. Nadrobił to jednak w innych elementach. Oprócz 8 punktów miał 7 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty i 3 bloki.

UCLA planowo w kolejnej rundzie po wygranej z Kent State. W ofensywie szalał Leaf na 23 punkty i 8/12 z gry. Lonzo Ball z drobnym urazem na swoim poziomie. 15 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty. Nie musiał włączać turbo. Zrobił to w drugiej rundzie. Ale o tym nieco niżej w tym poście.

To chyba wszystkie planowe wygrane faworytów. Jeśli kogoś pominąłem to wybaczcie mi ten afront. Meczów przez pierwsze dwa dni było mnóstwo. Teraz czas na kilka meczów w których mieliśmy niespodzianki i przede wszystkim toczyły się one aż do crunch. Pierwszego dnia meczem tego typu był częściowo mecz Purdue z Vermont, dopóki Swaningan nie wrzucił drugiego biegu.

Dobra forma strzelecka Dwayne’a Bacona i 25 punktów oraz wszechstronny występ Jonathana Isaaca nie zapewniły łatwej wygranej Florida State z Florida Gulf Coast. Seminoles nie mogli odskoczyć na więcej niż kilka punktów i ostatecznie wygrali ale tylko sześcioma.

Notre Dame drżeli do końca o swój awans do drugiej rundy. Po mega wyczerpującym i stykowym meczu z Princeton, którzy mieli rzut na wygraną ostatecznie awansowali dalej. Słabszy mecz miał V.J. Beachem. Na swoim poziomie Bonzie Colson, Farrell i Vasturia.

Middle Tennessee zrobili upset w meczu w którym większość miała ich w opcji faworyta. Reggie Upshaw. Wsiadłem na bandwagon rok temu kiedy ograli Michigan State. W tym ciągle na nim siedzę. Minnesota walczyła jednak po znakomitym dla uczelni sezonie, musiała go zakończyć w I rundzie turnieju NCAA

Pierwszego dnia jeszcze dwa mecze trzymały w napięciu do samego końca. Oto skróty tych rywalizacji.

Drugiego dnia więcej wyników, które możemy uznać, za interesujące. Związane to było z tym, że mieliśmy więcej meczów, w których łatwo było wskazać faworyta. Tak było np w starciu Michigan State z Miami czy Wichita State z Dayton. Ostatecznie górą okazały się MSU i Shockers. Wysoko swój mecz wygrała South Carolina z Marquette. Sam rezultat nie jest jakimś wielkim zaskoczeniem. Jednak już dwudziestopunktowa wygrana trochę tak. SoCar wracają na właściwą ścieżkę po okresie słabszej gry?

Oto komplet wyników I rundy turnieju NCAA. Mecz pogrubionym drukiem to moim zdaniem najlepsze spotkania I  etapu turnieju. Mecze, które warto obejrzeć w całości. Wiadomo uwagę przykuwają najbardziej znane drużyny, z dużą ilością prospektów do draftu. Warto jednak zerknąć na inne drużyny. Linki znajdziecie na początku wpisu.

Notre Dame – Princeton 60:58 – szalony crunch
Virginia – UNC Wilmington 76:71
Butler – Winthrop 76:64
Gonzaga – South Dakota State 66:44
West Virginia – Bucknell 86:80
Florida – East Tennessee State 80:65 – druga połowa Gators to jeden wielki Highlight

Middle Tennesse – Minnesota 81:72
Northwestern – Vanderbilt 68:66 – jedno z najbardziej wyrównanych spotkań I rundy.
Xavier – Maryland 76:65
Villanova – Mount St Mary’s 76:56
Saint Mary’s – VCU 85:77
Purdue – Vermont 80:70 Caleb Swaningan!
Florida State – Florida Gulf Coast 86:80
Wisconsin – Virginia Tech 84:74
Arizona – North Dakota 100:82
Iowa State – Nevada 84:73 –

Michigan – Oklahoma State 92:91 – najlepszy mecz I rundy. Derrick Walton konta Evans.
Baylor – New Mexico State 91:73
Arkansas – Seton Hall 77:71
Oregon – Iona 93:77
Louisville – Jacksonville State 78:63
USC – SMU 66:65 – SMU czyli świetna ekipa i jedno z największych rozczarowań I rundy. 
North Carolina – Texas Southern 103:64
Rhode Island – Creighton 84:72 E.C. Mathews!
Kansas – UC Davis 100:62
Wichita State – Dayton 64:58
Duke – Troy 87:65
Kansas State – Cincinnati 61:75
Michigan State – Miami(FL) 78:58
Kentucky – Northern Kentucky 79:70
South Carolina – Marquette 93:73
UCLA – Kent State 97:80

Druga runda 

Tutaj faworyci i czołowe ekipy już nie miały tak łatwo. Mocne drużyny zaczęły wpadać na siebie w drabince dużo częściej niż w dwóch poprzednich rundach. Już od samego początku sporo się działo.

West Virginia pokonała Notre Dame po świetnym meczu Jevona Cartera, który rzucił 24 punkty i trafił 4 z 5 prób za trzy punkty. Po słabszym meczu w pierwszej rundzie, w drugiej obudził Miles Junior. 18 punktów jakie rzucił w tym meczu było jednym z decydujących argumentów za wygraną z ekipą Irish. Ahmad i Macon dorzucili po 11 oczek, ponownie świetny z ławki Phillip 12. Po stronie Notre Dame szalał Bonzie Colson. 27 punktów, 8 zbiórek, 10/15 z gry. To wszystko było mało. Obrona i agresywna obrona WVU unieszkodliwiła Farella i Vasturię.

Padła pierwsza jedynka! Wisconsin po raz kolejny udowodnili, że są ekipą turniejową, jedną z najlepszych w ostatnich latach. Greg Gard uśmiecha się pod nosem a jego zespół gra to samo co pod Bo Ryanem. Villanova za burtą turnieju! Obrońcy tytułu nie powtórzą wyczynu sprzed roku. Znowu trójki walił Koenig. Co prawda tylko trzy ale bardzo ważne. W sumie miał 17 punktów. Centralnymi postaciami i elementami w zwycięstwie ekipy z Madison była dwójka pod koszem. Nigel Hayes grał jak MJ. Dobra przesadziłem. Miał jeden move jak Jordan. Na pewno był liderem. 19 punktów i 8 zbiórek. Parkiet opuścił tylko na kilkadziesiąt sekund w tym meczu. Happ przez problemy z faulami zagrał tylko 23 minuty. Jednak w tym czasie zdążył uzbierać wszechstronne, bo to u niego tradycja, 12 punktów, 8 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty i 2 bloki. Chłopak będzie cudowny  w kolejnym sezonie!

Po stronie Novy szarpał Josh Hart. Znowu dostał wsparcie od dwóch rezerwowych. Słabszy mecz grał Brunson, który przez cały sezon imponował regularnością, Jenkins nie obudził się w Big Dance w delikatnego marazmu w jaki wpadł jakiś czas temu. To i tak był piękny sezon Villanovy. Hart/Jenkins jeden z najlepszych duetów w NCAA w ostatnich dwóch sezonach właśnie zakończył swoją przygodę z NCAA. Obaj to seniorzy. Mam łzy w oczach!

Xavier did it again! Ekipa samotnie ciągnięta przez Trevona Bluietta zrobiła miazgę z takich sobie łamane na przeciętnych Florida State! 29 punktów, 6 zbiórek i 3 asysty lidera muszkieterów. Sensacją nie jest wygrana 11 seedu jakim byli Xavier jednak jej rozmiary. Ekipa z Big East będzie najniżej rozstawionym seedem w fazie Sweet 16! Ogromny sukces, zważywszy ile problemów mieli w czasie sezonu. FSU byli tacy jak Jonathan Isaac w ostatnim okresie. Poprawni, niby wszystko grało, jednak brakowało tej iskry, impulsu, umiejętności.

Gonzaga ponownie wygrywa jednak ponownie nie w takim stylu jakby oczekiwało pewnie wielu kibiców w Polsce. Znowu po problemach w I rundzie mieli ciężki mecz. Nortwestern postawili im ciężkie warunki. W pierwszej połowie wydawało się, że wszystko zakończy się tak jak większość meczów Zags w tym sezonie. Wysoką wygraną. Duża przewaga do przerwy i niezła gra Zags. Po przerwie Wildcats rzucili się do odrabiania strat. Trio Lindsey, Vic Law i McIntosh robili co mogli. Druga połowa to ponownie alert dla Zags. Williams-Goss szedł w niepotrzebny hero ball, którego nie pokazywał w sezonie, Karn miał problemy z niższymi rywalami pod koszem, którzy wyciągali go spod kosza i byli mobilni. W meczu z West Virginią będzie tego dużo więcej. No i ten gwizdek sędziów, którzy nie zauważyli nielegalnego bloku Zacha Collinsa. Mogło być trzy punkty straty Northwestern. Ten mecz mógł potoczyć się różnie. Generalnie Collins może być X-factorem Zags w kolejnych rundach. Gra świetnie, jego praca stóp, rzut, defense, mobilność na parkiecie będzie idealnie pasowało do agresywnej obrony WVU. W tym meczu miał 14 punktów, 5 zbiórek i 4 bloki. Przemek w tym meczu grał 19 minut. Zdobył 9 punktów, zebrał 4 piłki i miał 2 asysty.

Nie było nic o Saint Mary’s w opisie pierwszej rundy. A to ekipa, która zrobiła dobre wrażenie w tym turnieju. Tak zrobiła, po mimo tego, że nie dała rady Arizonie w II rundzie to pokonała niewygodny zespół VCU Rams w pierwszej. Napakowana jak kabanos chemią ekipa Seana Millera jest ciężka do pokonania. Na szczególną pochwałę zasługuje Jock Landale. Podkoszowy Gaels zagrał dwa super mecze. Z Arizoną miał 19 punktów, 11 zbiórek i 4 asysty przeciwko takim asom jak Markannen i Ristić. Robi wrażenie, szacuneczek! Miller skrócił rotację w tym meczu. Lauri z double-double, tryb lidera załączył znowu Trier. Arizona to faworyt regionu. Tak to póki co wygląda. Pojedynek z Gonzagą coraz bardziej majaczy nam na horyzoncie. Bob Huggins uśmiecha się pod nosem.

Purdue kontra Iowa State to para, która wyglądała mega smakowicie w menu drugiej rundy. Górą Boilmakers. Do świetnego w turnieju duetu Swaningan/Edwards powrócił syn marnotrawny, który ostatnio grał słabiej czyli Haas. Po drugiej stronie szalejący Monte Morris, robiący wszystko aby ten mecz nie był zwieńczeniem jego kariery w NCAA. Świetny mecz. Absolutnie do obejrzenia w całości. Nawet nie linkuję skrótu.

Florida to w tym turnieju objawienie. Kręcili się w czołówce konferencji SEC, gdzieś tam podgryzali Kentucky. Jednak, że będą wyprawiać takie rzeczy w turnieju. Tego nie spodziewali się chyba oni sami. Po piorunującej II połowie z East Tennesse State w II rundzie rozjechali najlepszą defensywę  tego sezonu czyli Virginia Cavaliers. Dali im rzucić tylko 39 punktów! WOW! Z drugiej strony Cavs mieli swoje problemy w tym sezonie. Był to głównie atak. Po latach kiedy mieli kilka solidnych opcji w ofensywie, w tym ostał im się jedynie London Perrantes. Ten zagrał fatalny mecz na 2/12 z gry. Znowu szalał Robinson na 14 punktów i 11 zbiórek. Florida w Elite 8? Final 4? Nie zakładam się bo wszystko jest możliwe.

Middle Tennessee chciałem ich zobaczyć w Sweet 16. Wyeliminowanie rywala w I rundzie w tamtym i tym roku wyostrzyło apetyty. Reggie Upshaw i spółka na pewno nie przestraszyli się Butler. Problem w tym, że w tym meczu do pomocy Reggiemu i Williamsowi nie przyszli pozostali partnerzy. Szczególnie Potts, który błyszczał w poprzednich meczach. Z ławki dobre zawody zagrał Johnson na 19 punktów. Zdecydowała dyspozycja rzutowa. Butler byli bardziej cierpliwi, nie forsowali rzutów, realizowali swoje założenia. MTSU pudłowali seryjnie. Trzech z 5 starterów nie trafiło rzutu z gry w tym meczu. Butler po słabym turnieju Big East są czarnym koniem Big Dance.

Niedziela była klawa. Przynajmniej cztery mecze trzeba obejrzeć, a sześć z nich warto. Dlatego będzie nieco mniej skrótów aby zachęcić was do obejrzenia w całości.

Michigan nie zatrzymują się. Pokonali Louisville. Kolejny świetny mecz z ich udziałem w marcu. Znakomite zawody, które przejął podkoszowy Wolverinees Moritz Wagner. Opcja must-see jak dla mnie. Tym bardziej, że po stronie Louisville świetny mecz zagrali Donovan Mitchell, Deng Adel, Mathiang czy Egipcjanin Anes Mahmoud.

Mecz Kansas z Michigan State to opcja numer dwa. Wynik nie oddaje przebiegu spotkania, które było naprawdę klawe. Świetny mecz Josha Jacksona, który pokazał kilka zawodowych zagrań przeciwko Milesowi Bridgesowi. Warto poogladać w akcji Nicka Warda z MSU. Mecz pełen emocji. Nie może być inaczej kiedy na drodze stają dwa tak utytułowane programy z mnóstwem dobrych graczy, ciekawych prospektów i takie postaci na ławkach trenerskich. Na rozgrzewkę popis Josha z tego meczu. Warto obejrzeć całość bo wielu innych również robiło robotę – Mason, Bridges czy Ward.

Kentucky obroniło swój udział w Sweet 16 głównie dzięki świetnej postawie Foxa w crunchtime. Wichita State nie dawała odskoczyć Wildcats. Świetne zawody grał Shamet na 20 punktów i Shaquille Morris aka Glen Davis. To było jednak delikatnie za mało na Kentucky. Adebayo znowu z double double 13 punktów i 10 zbiórek. Na poziom wow nie wskoczył ciągle Malik Monk. Będzie ciężko o coś więcej niż Sweet 16 w tym roku. Zważywszy, że grają w nim z UCLA a później ewentualnie z kimś z dwójki Butler/North Carolina.

Duke i North Carolina to dwie ekipy jakie pozostały w II rundzie z konferencji ACC. Słaby wynik jak na konferencję, która wprowadziła do turnieju aż 9 programów! Po II rundzie na placu boju honoru ACC będzie bronić tylko North Carolina. Nie wiele brakowało a nie zobaczylibyśmy w Sweet 16 również ich. Po znakomitym początku i zbudowaniu przewagi Arkansas odrobili straty i byli bliscy sprawienia sensacji i wyeliminowania drugiej ekipy rozstawionej z jedynką. Świetna była ławka rezerwowych w postaci Macona i Bearda, która dała impuls do pogoni i napędzała starterów a szczególnie Mosesa Kingsleya. Po stronie UNC dobry mecz zagrał Justin Jackson. Nie był to może jego najbardziej spektakularny występ w ofensywie bo zdobył tylko 15 punktów. Jednak pokazał jak mocno rozwinęła się jego gra w tym sezonie. 5 przechwytów, 5 asyst i 8 zbiórek. DD miał Kennedy Meeks, z ławki znowu dobre minuty dało trio Bradley, Maye i Britt.

Największa niespodzianka II rundy to chyba właśnie porażka Duke. Albo inaczej sporą niespodzianką jest świetna gra niemrawych w drugiej części RS i turnieju SEC South Carolina. Ta drużyna ma wielki potencjał to fakt, któremu nie można zaprzeczyć ale, że zrobią taki run w turnieju i nie zapowiada się aby był to koniec. WOW! Sindarius Thornwell zapamiętajcie to nazwisko. To gość, który robi rzeźnię w tym sezonie. W tym meczu miał 24 punkty, 6 zbiórek i 5 asyst. Jego giermkiem jest drugoroczniak PJ Dozier. W tym meczu 11 punktów. Świetny mecz przeciwko Duke zagrał Silva. Podkoszowy miał 17 punktów, 10 zbiórek i 2 bloki. W East Region w którym mamy 4 wyrównane ekipy, cholera Gamecocks mogą zajść wysoko. Nic nie stoi na przeszkodzie aby pokonać w Sweet 16 Baylor a później powalczyć z kimś z dwójki Wisconsin/Florida.

Ten mecz to było pożegnanie dużej ilości graczy z Duke z kampusem i NCAA. Na pewno odejdzie Tatum jako pick w TOP5 draftu. Odejdzie pewnie po mizernym sezonie Harry Giles. Odejdzie weteran Amile Jefferson i być może Grayson Allen i Luke Kennard. W przyszłym sezonie zobaczymy nowych Duke Blue Devils. To był sezon pełen wzlotów i upadków.

Rhode Island baby! Ekipa z Atlantic-10 zagrała turniej i pokazała basket, który długo zapamiętamy. Styl ich gry, zywiołowość, wszystko było na najwyższym poziomie. I to przeciwko takiej ekipie jak Oregon Ducks, którzy również grają atletyczny i widowiskowy basket. Mecz absolutnie do obejrzenia w całości. Do końca trzymający w napięciu! Na końcu jednak przyszedł Tyler Dorsey. Chłopak z LA gra świetny turniej i po 24 punktach w I rundzie w drugiej rzucił RIU 27 punktów. Przejął pałeczkę lidera od Brooksa w dotychczasowych dwóch meczach Ducks.

Podobnie jest ze starciem Baylor i USC. Ekipa Trojans, która przebijała się od rundy First Four była o krok od wyeliminowania czołowej ekipy Big 12 w tym sezonie. Chimezi Metu był jak asteroida w tym meczu. 28 punktów i 11/14 z gry. Po drugiej stronie szalał Jonathan Motley i Maston. P-o-l-e-c-a-m!

Na koniec Pan koszykarz Lonzo Ball i jego UCLA, które po wygranej z Cinncinati gra dalej w słodkiem szesnastce. Lonzo w stykowym meczu w drugiej połowie rzucił na luzie dwie trójki, które pociągnęły Bruins do wygranej! Nie patrzcie na jego popieprzonego ojca. Ten chłopak ma poukładane w głowie i gra tak, że chce się go oglądać non stop. W tym meczu był niemal bezbłędny. 18 punktów, 7 zbiórek, 9 asyst, 2 przechwyty i skuteczność na poziomie 70 procent z gry. Do tego 4 trójki trafione z 7 rzutów! Jedyne w czym nie myli się Lavar to, to, że jego syn to wyjątkowy koszykarz, który jako generał Bruins może ich zaprowadzić do Glendale a może i do tytułu. Czas pokaże.

To nie był łatwy mecz dla UCLA. Bearcats nie pękali, aż do czasu tych dwóch trójek mniej więcej w 7-8 minucie drugiej połowy.

Wszystkie wyniki drugiej rundy turnieju:

West Virginia – Notre Dame 83:71
Wisconsin – Villanova 65:62
Gonzaga – Northwestern 79:73
Xavier – Florida State 91:66
Butler – Middle Tennessee 74:65
Arizona – Saint Mary’s 69:60
Florida – Virginia 65:39
Purdue – Iowa State 80:76

Michigan – Louisville 73:69
Kentucky – Wichita State 65:62
Kansas – Michigan State 90:70
North Carolina – Arkansas 72:65
Oregon – Rhode Island 75:72
Baylor – USC 82:78
South Carolina – Duke 88:81
UCLA – Cincinnati 79:67

Na koniec ogłoszenia parafialne. Runda Sweet 16 w czwartek i piątek. Elite 8 w sobotę i niedzielę. W weekend NCAA rusza ponownie i zalewa nas masą ciekawych spotkań. W czwartek zapowiedź słodkiej szesnastki. Piona! Dzięki za przeczytanie. 

 

Loading Facebook Comments ...

Komentarze