Wojtek
23/03/2017

Turniejowy rozkład jazdy 23-24.03 – Zapowiedź Sweet 16!

Cztery dni o czwartku do niedzieli to kolejny intensywny okres w NCAA Tournament. Pierwsze dwa dni to czas kiedy poznamy najlepszą, elitarną ósemkę tegorocznego turnieju. Sobota i niedziela wyłoni nam już bezpośrednio cztery ekipy, które zagrają w Final Four. Turniej znowu nabiera rozpędu po trzech dniach przerwy.  

Czwartek 23.03

Pierwszy dzień to rozstrzygnięcia w dwóch pierwszych regionach. Tego dnia odbędą się mecze w dwóch miastach. Kansas City będą gościli Midwest Region. W San Jose w aglomeracji Bay Area i San Francisco poznamy wygranego West Region.

Midwest Region,Sprint Center – Kansas City, Missouri.

00.09 Michigan(7) – Oregon(3) 

W skrócie starcie ekip grających szybki i efektowny basket. Obie drużyny świetnie czują się w ataku, napędzaniu szybkiej gry. Michigan grają niespodziewanie dobrze w marcu, kiedy są niepokonani. Wcześniej wyglądało to bardzo chimerycznie. Przebłyski miał Wilson czy Wagner jednak pozostali zawodnicy byli bardzo nierówni. Sukces w turnieju dało przede wszystkim przebudzenie do doskonałej gry Derricka Walton i Zaka Irvina. Dwóch seniorów, dla których to ostatni sezon w Ann Arbor i na twarzach, których widać chęć osiągnięcia sukcesu w tym sezonie. Michigan na każdej pozycji ma zawodnika, który może zrobić różnicę. Pokazał to turniej Big Ten i dwie pierwsze rundy Big Dance. W turnieju konferencji główną postacią było duo Walton/Wilson. Walton robił wszystko na parkiecie a Wilson swoimi warunkami dominował rywali. Nie pękał nawet przeciwko takiemu klockowi jak Caleb Swaningan czy Haas. Kiedy było trzeba trójką czy dobrą penetracją popisywał się Irvin. Ukąsić potrafił Rakhman. Gdy Wolverinees potrzebowali dominującego występu pod koszem to do gry wkroczył Mo Wagner, który zagrał najlepszy mecz podkoszowego Michigan od czasów Chrisa Webbera. Nawet Rakham miał swoje momenty. Pierwsza piątka wygląda naprawdę solidnie. Powtórzę raz jeszcze, że największym problemem są zmiennicy. Właściwie tylko dwóch wchodzi z ławki. Donnal i Robinson.

Oregon kiedy zaczynałem oglądać NCAA w większym wymiarze byli co roku jedynie czarnym koniem, który urywał wygrane faworytom. Teraz Dana Altman zbudował ekipę, która chce osiągnąć coś więcej niż Elite 8 z poprzedniego sezonu. Cały poprzedni sezon, jak również obecny to pasmo sukcesów i zwycięstw. Główną rolę w tych sukcesach odgrywał as Altmana Dillon Brooks. Obecny sezon po mimo kłopotów ze zdrowiem ma świetny. Kanadyjczyk będzie kluczowym elementem w ostatecznych rozstrzygnięciach tego sezonu. Jako junior, który zapewne będzie ostro testował w tym offseason wody NBA liczy na sukces. Jego głównym pomocnikiem a właściwie gościem, który przejął od niego liderowanie w dwóch pierwszych meczach jest Tyler Dorsey. Chłopak z LA rzuca w tym turnieju 25 punktów. Wali trójki, jest świetny w crunch. To dzięki jego trójce oglądamy dalej Ducks w Sweet 16. Z powodu problemów Chrisa Bouchera ze zdrowiem, rolę lidera pod koszem pełni Jordan Bell. Na rozegraniu i obwodzie gra duet Payton Pritchard i Dylan Ennis.

To powinien być mega wyrównany mecz o ofensywnym obliczu. Obie drużyny świetnie czują się w szybkim baskecie, dobrze rzucają za trzy. Wynik może być wysoki. To będzie kolejna bitwa na noże dla Michigan.

Mój typ: Chciałbym aby wygrali Michigan, jednak chyba będzie to Oregon.

02.39 Purdue(4) – Kansas(1) 

To będzie starcie wagi ciężkiej na pozycjach cztery i pięć. Josh Jackson stanie na przeciwko Caleba Swaningana. Jedni z najlepszych graczy obecnego sezonu zmierzą się w bezpośrednim pojedynku między sobą. Przewaga fizyczności jest po wiadomej stronie. Atletyzm, szybkość po stronie Jacksona. Obaj grają świetny turniej. Swaningan niemal co mecz notuje double double. Jackson w ostatnim okresie zaczyna oddalać argument o swoim słabym rzucie. To tutaj mogą zdecydować się losy tej rywalizacji.

W ewentualnej wygranej Purdue istotna będzie postawa, schowanego ostatnio nieco w cieniu Haasa. Pod koszem dostanie wreszcie godnego siebie rywala. Niższego od siebie ale niewiele Landena Lucasa. To czy będzie w stanie przedrzeć się przez defense Brazylijczyka będzie jedną z kluczowych kwestii. Jeśli Lucas szybko złapie faule a Haas będzie dobrze dysponowany to Kansas nie będą mieli odpowiedzi na Big Ball Boilmakers.

Na obwodzie z kolei dużo większym polem manewru a przede wszystkim jakością dysponują Kansas. Takich gwiazd akademickiej koszykówki jak Frank Mason czy Devonte Graham przedstawiać nie trzeba. Obaj mają w swoim repertuarze zarówno seryjne zdobywanie punktów jak i kreowanie gry. Jest jeszcze Mikhaliuyk. Po stronie Purdue kluczowa może okazać się postawa dwóch Edwardsów i Dakoty Mathiasa. Jeśli przyjdą z dobrą grą i przeciwstawią się obwodowym Jayhawks to będziemy świadkami wyrównanego meczu.

Mój typ: Po starciu wagi ciężkiej pod koszem wygra Kansas.

Na faworyta tego regionu w mojej sondzie na twitterze zdecydowana większość wskazała Kansas. To ich uznaliście za faworytów w tym regionie aby zagrać w Final Four.

West Region, SAP Center, San Jose, Kalifornia.

Bay Area będzie areną zmagań najlepszych ekip regionu zachodniego. Zobaczymy w niej aż trzy ekipy z TOP4 jakie wytypowała komisja. Na papierze dużo bardziej wyrównane starcie czeka nas w meczu Gonzagi z West Virginią. Xavier to z kolei ekipa z najniższym seedem we wszystkich czterech regionach jaka dotrwała do tej fazy turnieju.

00.39 West Virginia(4) – Gonzaga(1) 

To będzie mega ciężki mecz dla Gonzagi. West Virginia jest utrapieniem dla wysokich drużyn w NCAA. Presja na całym placu, niższe ustawienie WVU nie będzie sprzyjało dużym minutom Przemka Karnowskiego w tym meczu. Podkoszowi Hugginsa nie dorównują warunkami fizycznymi naszemu rodakowi. Będą robili to samo co w starciach m.in. z Kansas, wyciągali wysokiego ze strefy podkoszowej i otwierali sobie tym samym pozycje do penetracji czy rzutów za trzy. Duże minuty może dostać w tym meczu bardziej mobilny Collins. To właśnie jego gra może być kluczowa dla losów tego meczu. Ten mecz będzie prawdziwym testem dla ekipy ze Spokane. Williams-Goss nie może grać, tego co w poprzednich meczach, forsować rzutów, nie trafiać z otwartych pozycji. To momentalnie może zemścić się szybkimi kontrami WVU. Tym bardziej, że w doskonałej dyspozycji jest Jevon Carter, lider tej ekipy. Trójkami grozi niemal cała drużyna. Wśród graczy z twardej rotacji Hugginsa tylko Macon nie grozi rzutem zza łuku. Chwila nieuwagi i może być gorąco.

WVU raczej nie będą forsowali gry pod kosz. Nie mają tam odpowiedzi na wysokich Zags. Adrien nie jest typem atlety, grającym tyłem do kosza, wykorzystuje bardziej boiskowe IQ. Jeśli uda się WVU w tym meczu wyłączyć z gry podkoszowych i zastopować Gossa to Gonzagę czeka trudne zadanie. Będą potrzebowali dobrej i twardej gry obwodowych Melsona i Perkinsa. Dużo będzie zależało jaki mecz zagra Mathews. Dużo niewiadomych przez to, że Gonzaga ma w tym sezonie małą próbę meczów z silnymi ekipami. Ten mecz odpowie nam na wszystkie pytania i niedomówienia.

Mój typ: Nie mam typu. Jeśli Zags zagrają to co grali w sezonie tylko na odpowiednio większej intensywności, to są faworytem. Jeśli jednak WVU uda się zamknąć podkoszowych i zneutralizować Gossa to może być ciężko ekipie ze Spokane o satysfakcjonujący ich rezultat, czyli krótko mówiąc o wygraną.

03.09 Xavier(11) – Arizona(2) 

Arizona nie dość, że dysponuje silną ekipą w tym sezonie. Sezon i ich grę odmienił powrót Allonzo Triera, który opuścił kilkanaście pierwszych spotkań przez enigmatyczne zawieszenie. To jeszcze w samym turnieju mają nieco z górki. North Dakota i Saint Mary’s to na papierze nie są ekipy z czołówki. Chociaż z Gaels musieli się nieco napocić to w tym turnieju nie widzieliśmy ich jeszcze w prawdziwej opresji. Wildcats są stawiani w gronie ścisłych faworytów nie tylko do wygrania regionu ale i całego turnieju. O tym jak szeroką i mocną rotacją dysponują nie będę pisał po raz 10-ty. Każdy wie kim w tej lidze jest Lauri Markannen czy Allonzo Trier. W Sweet 16 również dostają rywala z problemami w tym sezonie. Xavier to ekipa, która powinna zakończyć już dawno swój sezon. Kontuzja Sumnera miała im zamknąć wszelkie szanse na dobry wynik nie tylko w samym turnieju NCAA ale już na etapie Big East. Ciągnie ich do góry jedynie znakomita gra, jednego z najlepszych graczy tego turnieju Trevona Bluietta. Po znakomitym, indywidualnie sezonie regularnym w turniejach wszedł na jeszcze wyższy poziom.

Jak spojrzymy na składy to nawet nie ma co porównywać. Arizona wygrywa niemal pod każdym aspektem. Kluczowym dla nawiązania walki przez muszkieterów będzie to w jakim stopniu Bluiettowi pomogą partnerzy. Chodzi w szczególności o JP Macurę, Gastona i Bernarda. Xavier udowodniło, że jest w stanie zrobić duże rzeczy. NCAA Tournament widziało już większe sensacji i porażki faworytów. Czy będzie świadkiem czegoś takiego dzisiaj nad ranem?

Mój typ: Xavier są piękną historią w tym sezonie, jak nie trzeba się poddawać tylko walczyć mimo przeciwności. Moim zdaniem jednak Arizona jest zbyt silna aby mogli sprawić kolejną niespodziankę i awansować do Elite 8. Ale to turniej, wszystko jest możliwe. 40 minut na parkiecie rozstrzygnie.

Sonda nad tym regionem była najbardziej popularna ze wszystkich. To nie może dziwić, w końcu mamy tutaj zespół, który zyskał rozpoznawalność i sporą popularność w naszym kraju w związku z grą Przemka Karnowskiego. To właśnie w Zags głosujący pokładają największe nadzieje. Z waszych głosów wynika również, że jest ona zdecydowanym faworytem dzisiejszego meczu. Ciekawe są te wyniki, nieco chyba zakłamane naszym polskim spojrzeniem na rzeczywistość.

Piątek 24.03

South Region , FedEx Forum, Memphis, Tennessee

Calipari wraca do miejsca w którym był trenerem po raz pierwszy od 2009 roku. Czy hala w której oprócz Memphis Grizzlies swoje mecze grają również jego była drużyna Tigers okaże się szczęśliwa i da mu kolejny awans do Final Four. To będzie mega trudne zadanie. Do tej fazy turnieju w jako jedynym regionie dotrwały wszystkie cztery najwyżej rozstawione drużyny. W mojej opinii Kentucky to dopiero trzecia siła South Region. Wyżej cenię North Carolinę i UCLA.

00.09 Butler(4) – North Carolina(1) 

UNC nie gra tak dominującego basketu jak w sezonie regularnym. W I rundzie bez problemów rozprawiła się z mniej znanym rywalem. Było to jedno z najbardziej przekonujących zwycięstw tego etapu. Szansę dostało aż 14 graczy z rotacji. Williams urządził sparing i przegląd sił na wielkiej scenie. W drugim meczu z Arkansas wyszedł nieco turniejowy żywot,w którym kilka słabych posiadań może zniweczyć trudy całego sezonu. Razorbacks byli o krok od wyeliminowania Tar Heels. To powinna być nauczka dla studentów z Chapel Hill. W spotkaniu z Butler poprzeczka idzie jeszcze bardziej do góry. Bulldogs to ekipa turniejowa, z przeszłością w Final Four. Nie położy się i nie będzie czekała na najmniejszy wymiar kary. Do tej pory najjaśniejszym punktem UNC jest Justin Jackson, który nawet kiedy ma słabszy rzutowo dzień nadrabia innymi elementami. Wielkie WOW dla tego jak rozwinął swoją grę w tym sezonie. Nie martwię się również o duet podkoszowych. Meeks/Hicks dostarczają co mecz stabilne cyferki i grają bardzo równo w tym sezonie. Martwi dyspozycja Joela Berry. Chłopak nie jest sobą od jakiegoś czasu. Nie przejmuje spotkań, nie jest tak skuteczny jak choćby w sezonie regularnym. Nie ma też równorzędnego zmiennika. Seventh Woods to póki nie ta para kaloszy. Theo Pinson również nie zachwyca. Gra swoją grę ale nie daje nic ekstra. Dobre zmiany z ławki przez cały sezon, również w turnieju daje Tony Bradley, który w kolejnym sezonie powinien być kluczowym elementem podkoszowej rotacji. Również na Nate Britta można liczyć w kontekście minut z ławki. To trochę straszne patrząc na to co wyżej napisałem. UNC wygrywają a mimo to widać ogromne rezerwy u niektórych graczy. Jeśli wejdą na normalny poziom to są głównym faworytem do Final Four z tego regionu.

Butler dostali czwarty seed na wyrost. Zagrali dobre mecze w turnieju. Rywale. No z tym już gorzej. Winthrop i mimo całej sympatii do Middle Tennessee to nie byli rywale o podobnej do Bulldogs renomie. Kolejna runda to już prawdziwy super test. Jeśli wygrają z UNC to będzie to dla mnie naprawdę duża niespodzianka. Butler posiadają solidny core jednak nie mają takiej siły rażenia jak UNC. To zespół dobrze rzucający za trzy na poziomie 36 procent. Co jest porównywalnym wynikiem do rywala. Liderem tej ekipy jest skrzydłowy Kelan Martin. Junior ze sporym bagażem w NCAA. Będzie to pierwszy występ Butler w S16 od 2011 roku i spory test dla następców Haywarda. Niemal wszyscy liderzy oprócz Kamara Baldwina to seniorzy. Ograny zespół. Doświadczona ekipa. Tylko czy stać ich na pokonanie jeszcze 3 tygodnie temu wydawałoby się murowanego faworyta do tytułu.

Mój typ: North Carolina nie będzie miała łatwo jednak powinna sobie poradzić z Butler. Mam UNC wysoko w swoich przewidywaniach. Chciałem bardzo powtórki z finału z poprzedniego turnieju a więc starcia UNC z Villanovą. Tego już nie zobaczymy. Ale w mojej opinii UNC pójdzie dalej. Mają zbyt dużo argumentów w swoim składzie.

02.39 UCLA(3) – Kentucky(2)

Najciekawsza para w tej fazie? Kilka względów z pewnością za tym przemawia. Zobaczymy tutaj całą plejadę zawodników, których jesienią będziemy już oglądali w NBA. Nie mam wątpliwości, że trio freshmenów z Kentucky zaraz po zakończeniu sezonu zgłosi się do draftu. Podobna sytuacja będzie miała miejsce w UCLA gdzie gra Lonzo Balla i T.J-a Leafa w przyszłym sezonie jest niemal na pewno wykluczona. W tym meczu stawiam na Bruins i ich fantastyczną ofensywę. Ball to gość, który w tym momencie na poziomie NCAA przejmuje spotkania, Leaf gra swój basket cały sezon. Ma swoje plusy i minusy ale jest zawsze w podobnej dyspozycji. Inaczej jest nieco w przypadku tria Calipariego. Jedynie Fox w tym momencie trzyma opinię o sobie z początku sezonu, kiedy byliśmy na maksa zajarani tymi zawodnikami. Już na poziomie NCAA wyszły mankamenty Adebayo, który bazuje na swoim atletyzmie i przewagą fizyczną nad rywalami. W NBA jednak jego przewagi będą mocno niwelowane przez dużo większy atletyzm przeciwników. Monk po kilku spektakularnych występach z początku sezonu, ostatnio mocno spuścił z tonu. Fox uratował Kentucky w poprzedniej rundzie kiedy przejął mecz i był gorący w crunch.

Decydującym elementem tego meczu będzie postawa graczy doświadczonych. To w jakim stopniu wspomoże trio z Kentucky pozostała grupa zawodników. Jak zagra Briscoe? Czy dostaną wsparcie od pozostałych graczy? Więcej argumentów widzę po stronie UCLA. Po pierwsze na obwodzie mają ogranego strzelca Alforda. Pod koszem obok Leafa jest konkurencyjny pod względem wzrostu i wagi Thomas Welsch. Odpowiedzią z ławki na Edrice’a może być też Anigbogu. To spore chłopisko. Surowe ale do walki pod koszem nadaje się bardzo dobrze. Jest Hamilton, Holiday i Goloman, którzy mogą zapunktować zza łuku.

Po stronie Kentucky oprócz wyżej wymienionych czterech zawodników z pewniaków jest w sumie tylko Derek Willis i Mychal Mulder, którzy w tym momencie grają większe minuty. Czasami więcej minut dostanie Hawkins. Zupełnie z radarów zniknął Gabriel. Szczerze to nie wygląda to jak team mogący bić się o wygranie tego turnieju. Jednak talent i umiejętności trójki freshmenów jest w stanie w pojedyńczym spotkaniu wygrać z każdym. Wiele będzie zależało od dyspozycji Monka. Jeśli będzie gorący w ataku i uda mu się zniwelować nieco Balla, którego niemal na pewno będzie krył to coś może z tego być.

Mój typ: Stawiam na UCLA. Argumenty znajdziecie powyżej. Mają po prostu więcej klasowych i ogranych na poziomie NCAA graczy zdolnych wnieść coś pozytywnego do spotkania.

UCLA jest również faworytem osób, które głosowały w sondzie. Nikt nie wierzy w Butler. Wyrównana walka toczyła się do końca między UNC a Kentucky. Moim zdaniem w Elite 8 zobaczymy duet UNC-UCLA.

East Region Madison Square Garden, Nowy Jork

No i na koniec najbardziej wyrównany region. Wytypowanie faworyta wśród tych ekip jest bardzo trudne. Za każdą z nich jest sporo za jak również przeciw. Na pierwszy rzut oka najlepszy i najbardziej równy sezon z tej czwórki gra Baylor. Z kolei największe doświadczenie w grze o stawkę w ostatnich latach ma Wisconsin. Genialne mecze zagrały już w tym turnieju również pozostałe dwie ekipy. Będzie ciekawie w Nowym Jorku.

00.29 South Carolina(7) – Baylor(3)

Sindarius Thornwell wszedł w God mode na koniec swojej akademickiej kariery. Gra świetny turniej razem z PJ Dozierem. Na obwodzie SoCar mają sporą przewagę nad rywalem. Po stronie Bears właściwie tylko Manu Lecomte gra na podobnym poziomie. Jest jednak zawodnikiem niskim, nie mogącym fizycznie konkurować z tą dwójką. Pod koszem z kolei rządzi Baylor. Szczególnie Jonathan „zrobię wszystko co trzeba pod koszem” Motley. Świetna technika, pewność siebie, robi na parkiecie wiele rzeczy. Do pomocy w defensywie ma Acuila Juniora. Nie widzę po stronie Gamecocks zawodnika-stopera na tą dwójkę. To może być problem. Rozstrzygnie parkiet i 40 minut walki.

Mój typ: Stawiam na SoCar. Druga połowa z Duke ostatecznie sprawiła, że nie miałbym sumienia postawić przeciwko nim. Ale to tylko osobiste odczucie. Baylor to cholernie niewygodna i zadziorna drużyna. No i mają prawdziwego lidera z jajami. Jonathan Motley.

02.59 Wisconsin(8) – Florida(4)

Wisconsin nie są straceni. Oni ciągle żyją. Ileż było dywagacji po poprzednim sezonie. Odejściu Bo Ryana. Sporo mówiło się, że program z Madison spadnie w przeciętność. Nic bardziej mylnego, mają się dobrze. Greg Gard ma swoje trio, które może zapewnić mu sukces w tym sezonie. Już w poprzednim dzwignął program, mimo problemów do fazy Sweet 16. W tym ma ogromną szansę nawiązać do sukcesów Ryana i zajść daleko, nawet do Final Four. Na obwodzie szaleje Bronson Koenig, Nigel Hayes przypomniał sobie, że jest jednym z najlepszych zawodników w tej lidze. Jest też doskonały podkoszowy Ethan Happ. Nie znajdziesz w tej drużynie masy atletyzmu, efektownych zagrań czy mocarnych dunków. Jest za to solidne koszykarskie rzemiosło. Jeśli ta trójka była w stanie wyeliminować jedną z najlepszych ekip tego sezonu czyli Villanovę to jest w stanie ograć również Florida Gators. Pełno w Badgers graczy pożytecznych. Oprócz trójki liderów dobre minuty grają Zak Showater czy Vitto Brown.

Ci po sezonie pełnym wzlotów i upadków w marcu ostatecznie się podnieśli. Gdy ich dobra gra w regular season dawała nadzieję na zepchnięcie Kentucky z pierwszego miejsca coś się posypało. Kilka porażek sprawiło, że o ekipie ze stanu Floryda zrobiło się nieco ciszej. Turniej SEC i przede wszystkim znakomita i efektowna postawa w Big Dance przypomniała, że ta ekipa jest konkurencyjna. Główną postacią Gators w turnieju jest Devin Robinson. Jego gra w dwóch pierwszych rundach z East Tennessee State i Virginią to był jeden wielki pokaz siły. W trakcie sezonu był raczej w cieniu partnerów a szczególnie KeVaughna Allena i Canyona Barry. W marcu to on jest liderem tej ekipy. To głęboka ekipa. Dysponująca dużo szerszą rotacją niż Badgers. Szansę na sukces ma czołowy prospekt sprzed lat, którego kariera nie przebiegała do tej pory tak jak by się wydawało po high schoolu. Mowa o Kasey Hillu. Oprócz nich jest Chris Chiozza, bardzo wszechstronny koleś czy John Egbunu.

Mój typ: Doświadczenie i ogranie w tej fazie w ostatnich latach przemawia za Wisconsin. Ja postawię na Florida Gators.

Tak jak się spodziewałem ten region był najtrudniejszy we wskazaniu faworyta. Waszymi faworytami do awansu okazała się ostatecznie ekipa Wisconsin, która jedna nieznacznie wyprzedziła drugie Baylor.

Loading Facebook Comments ...

Komentarze