Wojtek
25/03/2017

Turniejowy rozkład jazdy 25.03 – Znamy 8 najlepszych drużyn turnieju!

Stało się. Kolejna faza turnieju już za nami. W czwartek i piątek na parkietach w czterech miastach Stanów Zjednoczonych stoczono 8 pojedynków w ramach fazy Sweet 16. Były to jednocześnie półfinały w regionach. Dzisiaj i jutro finały, które wyłonią nam cztery ekipy, które w dniach 1-3 kwietnia zagrają o tytuł. 

Sobota 25.03

23.09 Gonzaga – Xavier 

San Jose, Kalifornia.

Gonzaga miała niezwykle ciężko w S16. Sam mecz jaki rozgrywali z West Virginią nie był pięknym widowiskiem. Mnóstwo fauli, błędów obu stron wynikających z obrony na całym placu. Do tego fatalna skuteczność rzutów po obu stronach barykady. To była prawdziwa wojna na noże, której głównym celem nie była piękna wygrana a po prostu wygrana i awans do kolejnej rundy. Przed meczem wyrażałem wątpliwości jak poradzi sobie Przemek Karnowski na tle tej właśnie szczelnej i mocnej obrony, niższych od niego graczy. Poradził sobie bardzo dobrze, szczególnie w drugiej połowie, kiedy pociągnął Zags w trudnym momencie i zdobył ważne punkty. W sumie w całym meczu uzbierał ich 13. Dodał do tego 5 zbiórek i 2 asysty. Dał swojej drużynie to czego potrzebowała od najbardziej doświadczonego zawodnika w ekipie. Impuls w trudnym momencie.

Po drugiej stronie szalał Jevon Carter. W ostatniej akcji meczu jednak mocno się pogubił, co było tematem wielu memów i żartów na twitterze. Bardzo ważny rzut za trzy trafił Jordan Mathews. Gonzaga w najlepszej ósemce turnieju co jest powtórką sprzed 2 lat kiedy w tej fazie grali z ówczesnym mistrzem Duke. Teraz przynajmniej na papierze zadanie mają łatwiejsze.

Xavier największa sensacja słodkiej szesnastki. Niemal nikt nie dawał im szans na wygraną z faworyzowaną w całym regionie Arizoną. Znowu numero uno był Trevon Bluiett z 25 punktami. Niezbędne jednak w tej wygranej było wsparcie jakie dostał od JP Macury i Bernarda, którzy weszli w tym meczu na najwyższe obroty. Po stronie Zony świetne zawody w drugiej połowie grał Allonzo Trier. Wydawało się na kilka minut przed końcem, że jest po meczu. Jednak fenomenalna ekipa Macka znowu to zrobiła. Sprawiła największą niespodziankę tej fazy. Ekipa rozstawiona z 11 seedem w regionie zagra w Elite 8.

Mój typ: Gonzaga. To jest ten czas, na historyczny awans ekipy Marka Few do Final Four.

Kansas City, Kansas. 

01.39 Kansas – Oregon

Kansas dało popis. Wyglądali fantystycznie w meczu z Purdue. W pierwszej połowie wyłączyli niemal zupełnie z gry Caleba Swaningana. Pozwolili rzucać Haasowi, który robił robotę jednak lider Boilmakers nie miał oddechu na parkiecie. Znakomita część zasług po stronie Josha Jacksona, który był kotem w obronie a i w ataku dokładał mnóstwo. Nawet dobra gra Swaningana w drugiej połowie nic nie dała Purde.

Niewątpliwie jednak w ofensywie rządził duet obwodowych. Frank Mason III i Devonte Graham zdobyli po 26 punktów. Mason wbijał się pod kosz, Graham walił z dystansu. Kansas w tym meczu pokazali determinację i chęć zrobienia w tym turnieju rzeczy wielkich. Powiem wprost. W tym spotkaniu wyglądali jak główny faworyt do tytułu. Grali koszykówkę totalną. Zaczynali od świetnej gry w obronie, grali cierpliwie, skutecznie, wyprowadzali zabójcze kontry i wywierali ciągłą presję na Purdue.

Oregon nie miał łatwo z Michigan. Ba! Gdyby więcej zimnej krwi w crunch zachował Derrick Walton i inaczej wykonał ostatnią akcję to może mówili byśmy o nich w turnieju w czasie przeszłym. Ducks znowu byli świetni w końcówce. Ponownie szalał Tyler Dorsey, jeden z najlepszych graczy tego turnieju. Znowu był gorący w decydujących momentach i zdobywał kluczowe punkty. . Pod koszem konkurencji nie miał Jordan Bell, który zanotował kolejne double double.Ani Moritz Wagner ani DJ Wilson nie byli w stanie z nim konkurować pod koszem. Nie ta kategoria wagowa i nie ta moc w barkach. Znakomita broń Ducks przeciwko Landenowi Lucasowi. Swoje dołożył Dillon Brooks, który jednak oddaje rolę głównego aktora w tym turnieju dla Dorseya. Świetny mecz miał grający szósty sezon w NCAA Dylan Ennis.

Mecz obu ekip powinien być ofensywną ucztą. Obie w przekroju całego sezonu zasłużyły na Final Four. Miejsce jest tylko jedno.

Mój typ: Kansas po wielkim meczu.

Loading Facebook Comments ...

Komentarze