Nevil (nie)obiektywnie: Game 27 vs Houston Rockets

Porażka z najlepszą drużyną NBA nigdy nie boli. No, może czasami. Jeśli byłaby walka przez 48 minut i gra cały czas na styku. Tu tego nie było, choć początek był bardzo obiecujący. Hornets przegrywają z Rockets, ale ja najbardziej zadowolony jestem z meczu CP3. MVP!

Oj, jak ja pragnę, by wreszcie udało mu się awansować do Finałów NBA. Czekam na to od bardzo długiego czasu. Rakietki wyglądają z nim super, a ja po prostu im kibicuję. Liczę, że utrą nosa potencjalnym faworytom, choć na dzień dzisiejszy nie widzę w NBA lepszych od nich. Serio. Jeden się zatnie, jest drugi, trzeci, czwarty i piąty. Pewnie, zdarzy się, że zatnie się czterech, ale te porażki nie zrobią im krzywdy. Będą zdrowi na play-offy, to startując z pozycji numer jeden powinni sobie poradzić. Paul i Harden jeszcze porządzą!

Hornets będą cierpieć wciąż na brak normalnego backup PG, ale teraz także na brak backup C. Już sporo mówi się o potencjalnych wymianach z udziałem Batuma czy Kamińskiego. Jestem ciekaw czy do czegokolwiek dojdzie, czy znów będzie oczekiwanie na szybki powrót Zellera i modlitwę o zdrowie pozostałych. Bo ten temat powraca jak czkawka. Zawsze oczekiwanie na coś. Już dawno nie było w Charlotte normalnie.

Mecz z Houston absolutnie o niczym nie świadczy. Hornets przegrali po prostu z lepszą drużyną (i z runem 24-5 w pierwszej kwarcie – do tej pory byli faworytem), która za łukiem sieje takie spustoszenie, że aż przykro. Sam fakt, że w dwumeczu z Szerszeniami oddali więcej niż 100 rzutów zza łuku mówi wiele. Taka jest koszykówka. Hornets cisnęli w pomalowane, ale kolejny dobry mecz Howarda nic nie dał. Batum i Frank obudzili się na sam koniec meczu. Kemba musiał grać dla nietypowych sobie porach, Marvin już od dawna nie daje tyle ile powinien, a tylko MGK robi swoje co mecz. Broni (Hardena oczywiście) i dodaje bonusowe punkty, których nikt się nie spodziewa. Aha, i Franciszek przez 15 minut był -38 z gry. Przez 15 minut miał same zera i osiem punktów. Gość jest po prostu zagadką.

Hornets grają teraz bardzo ważny mecz z Heat, potem back-to-back z Blazers. Ja zabiję za to Silvera. Słowo honoru. Piątek i sobota znów bez szans na obejrzenie meczu, a za tydzień szykuje się to samo. Kto to układał…

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz