Nikola Mirotić uczestniczył w treningu Bulls. Nadal nie rozmawia z Portisem.

Wciąż trwa mała drama w Chicago. Po pauzie spowodowanej leczeniem połamanych przez Bobby’ego Portisa kości twarzy, Niko Mirotić wrócił wreszcie do treningów z drużyną. Światło dzienne ujrzało nawet wideo z pierwszej sesji Czarnogórca:

Niko trenuje indywidualnie i podobno nadal nie rozmawia z Portisem. W dodatku miały dotrzeć do niego opinie innych graczy Bulls, którzy podobno nie darzą go sympatią (cała historia tutaj), dlatego po salce snuje się samotnie i zamienia kilka słów jedynie z trenerami.

Jak na razie nie jest jasne kiedy Mirotic wróci do składu na stałe, bo trenerzy chcą na początek pozwolić mu jedynie na lekki rozruch w postaci wysiłku na siłowni, rowerze czy basenie. Przypominam, że Bulls początkowo określali jego absencje nawet na 6 tygodni.

Bobby Portis zapytany o comeaback Czarnogórca do rotacji odpowiada:

Zareaguje normalnie. Jestem gościem, który nie chowa urazy, nie chce eskalować konfliktów. Przywitam go z otwartymi ramionami

Niezależnie jednak od intencji stron, jest raczej pewne, że choćby władzom udało się wprowadzić Mirotića do rotacji, to raczej sytuacja w której obaj będą zgodnie funkcjonować tuż obok siebie, nie potrwa długo. Napięcie i tak będzie narastać, a do tego dojdzie niezdrowa konkurencja o pozycję. W związku z tym Bulls mają już szukać opcji handlu jednym z graczy i jak mówią donosy, bardziej skłaniają się ku temu, aby wypchnąć za burtę Mirotića. Tu należy przypomnieć, że aby pozbyć się Niko, Chicago musiałoby czekać do 15 stycznia. Dopiero wtedy bowiem nastanie termin, aby móc pozbyć się kontraktów podpisanych przed startem sezonu.

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Powrót Omera Asika
Newsroom
43 odsłon
43 odsłon

Powrót Omera Asika

Dominik Kędzierawski - 23/11/2017