Paul George wrócił do treningów z Pacers i chce zaliczyć comeback w marcu

indy pg

Indiana Pacers są wciąż Playoffowym teamem i pozostają o krok od ósemki. O krok od powrotu jest z kolei Paul George, który wcześniej niż planowano dołączył do drużyny podczas sesji treningowych. Nie są to jednak już jedynie rzutówki, a treningi w pełnym wymiarze:

PG zakładał, że w marcu wróci do drużyny i był to deadline jaki sobie wyznaczył, by myśleć o ewentualnym powrocie jeszcze w tym sezonie. Zawodnik trenował bez ograniczenia, gdyż otrzymał od lekarzy zielone światło na grę „full contact”. Nie poinformowano jeszcze o konkretnym terminie powrotu, ale od jakiegoś czasu przewiduje się, że może to być mniej więcej połowa marca.

Paul George pytany przez dziennikarzy po treningu o to jak się czuje, odparł:

„Czuję się naprawdę dobrze. Przebrnąłem przez cały trening, będąc w stanie biegać z jednej strony parkietu na jego drugi koniec. To dla mnie kolejny krok. Wciąż liczę na powrót w tym sezonie. Chciałbym wrócić w połowie marca, bo taki cel sobie założyłem, ale jeszcze długa droga przede mną. Zapewne usłana będzie jakimiś przeszkodami”

Jak widać determinacja PG13 jest ogromna i z pewnością jeśli poczuje on świeżość zgłosi akces do come-backu. Na to czekają kibice, ale prawdopodobnie i Larry Bird, który nie uchodzi za gościa chcącego bić się o dobre miejsce przed loterią draft. Zatem w Indianie ściskają kciuki, by Paul nabrał przekonania podczas tych kilkunastu sesji treningowych, że jest w stanie wytrzymać trudy wymagającej końcówki sezonu. Wymagającej, bo do miejsc 7-8 na Wschodzie jest co najmniej kilku kandydatów i jeśli ekipa Franka Vogela myśli o awansie, będzie musiała zacząć solidnie rozpychać się łokciami. Co prawda Indy wygrali ostatnią serię spotkań i znajdują się o zwycięstwo od piastujących ostatnie premiowane fazą PlayOffs miejsce drużyną z Brooklynu, ale przecież wiatr zmiennym jest i może zacząć za chwilę dąć w twarz.

Oprócz tego musimy brać pod uwagę, że Paul George po powrocie niekoniecznie będzie od razu sobą. Nie wiemy w jakiej jest kondycji oraz jak będzie czuł się w sytuacji meczowej. Nie bez znaczenia może być tu uraz psychiczny. To jest zawsze temat, który poddaje się pod dyskusje w przypadku zawodników, którzy przeszli traumy z jaką zmierzył się Paul Goerge. Na szczęście sygnały płynące z obozu zawodnika mówią, że ten nie przejmuje się specjalnie tym w jaki sposób złamał nogę i bez pardonu zdarzało mu się już penetrować kosz, kończąc akcję wsadem z bezproblemowym lądowaniem na dwóch nogach. Ponadto PG miał nabrać masy i w czasie gdy nie mógł aktywnie uczestniczyć w treningach, pracował nad swoim rzutem dystansowym.

Trzymamy kciuki i czekamy PG!

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Powrót Omera Asika
Newsroom
45 odsłon
45 odsłon

Powrót Omera Asika

Dominik Kędzierawski - 23/11/2017