POZDROWIENIA Z ALAMO! #21: „Śródlądowanie z Denver w tle” i MLK Day

Jak już wspominałem przy okazji ostatniego odcinka „Pozdrowień z Alamo!”, Spurs są obecnie na wyjazdach, bo od 7 do 19 stycznia rozegrają łącznie 7 spotkań – w tym 6 na wyjeździe. Kiedy ostatni raz pisałem o San Antonio, to właśnie zamykali pierwszą trylogię tych wyjazdów (po 3 mecze z jednym domowym lądowaniem w środku), a dokładnie przygotowywali się do domowego starcia z Nuggets. Na ten mecz wiele osób długo czekało, bo wreszcie gospodarze mieli zagrać praktycznie w optymalnym składzie z wyjątkiem absencji Rudy’ego Gay’a (pięta/Achilles).

Dzisiaj odejdę w pełni od recap’owego stylu spojrzenia na spotkania San Antonio, bo w tych dwóch meczach najważniejsze są wnioski. Na pewno wszyscy w Alamoo byli zadowoleni z powrotu do gry wielkich nieobecnych, lecz widać było, że ta drużyna nie jest zgrana. Widać to było zwłaszcza w 15 stratach, jakie Spurs popełnili w tym bądź co bądź, ale blowoucie. Te błędy, czy niecelne podania wynikały ze złego rozstawienia graczy. Kilkukrotnie Kawhi podawał do partnera ze zbyt małej odległości i w zasadzie z obrońcą na plecach. Trudno jednak winić Leonarda, który z powodu bardzo, ale to bardzo restrykcyjnego programy powrotu do pełni formy, grywa mało. Co więcej Pop po tym meczu powiedział, że dalej chciałby aby The Claw grywał co 2 dni. Czyżby „chroniczna kontuzja uda” nie była określeniem na wyrost?. Po tym spotkaniu według jednych źródeł Kawhi miał nie grać z Atlantą z powodu odpoczynku, a według innych miał obolały kontuzjowany mięsień.

Odnoszę też wrażenie, że na tym etapie sezonu, Leonard nie zagrozi „komfortowi” gry u Aldridge’a, gdyż na razie wszyscy grają w San Antonio „po równo”. Oznacza to, że kiedy skład jest pełny, to trudno szukać w zespole zdecydowanego lidera w punktach czy w oddanych rzutach. LaMarcus dalej ma co prawda sporo kontaktów z piłką, lecz póki co wtedy wszystko zamienia się w grę stricte zespołową. Po 5 meczach powrócił też Danny Green, lecz on w meczu z Nuggets nie poruszał się w 100% naturalnie. Tak rzucający obrońca Ostróg jest pewniejszy w rzutach za trzy i w swoich nowych zagraniach po minięciu, lecz te mikro urazy ud i „okolic” spowolniły go nieco w defensywie.

Jednak na obecną chwilę, poza zdrowiem najważniejszych graczy, najciekawszym wątkiem w Spurs jest Davis Bertans i jego forma strzelecka. Mówimy bowiem już nie tylko o graczu nabijającym statystyki w blowoutach i w końcówkach przegranych spotkań, lecz o zawodniku, który zastępuje z powodzeniem Rudy’ego Gay’a. Jest co prawda kiepski w defensywie, ale o tym jeszcze wspomnę w kontekście meczu z Atlantą. Spójrzmy więc na dokonania Łotysza od czasu kontuzji Gay’a:

…oraz przed:

Na koniec rzućmy okiem na skrót meczu z Denver:

24 godziny przed starciem z Hawks dostaliśmy informację, że Spurs w tym meczu również wyjdą w obecnie najsilniejszym możliwym składzie. Potem jednak okazało się, że Kawhi Leonard będzie odpoczywał. Gorzej, że pod koniec 1wszej kwarty po kolizji z rywalem, urazu prawego uda nabawił się Manu Ginobili (nie zagra w dzisiejszym starciu z Nets). Na szczęście to podobno tylko mocne zbicie mięśnia, lecz jeśli mamy do czynienia z rocznikowo prawie 41 letnim graczem, to trzeba dmuchać na zimne.

Także w tym starciu nie był sobą Pau Gasol, który jak wyjawił po zakończeniu spotkania – od kilku meczów gra z obolałym nadgarstkiem w ręce rzucającej. To przekłada się na jego skuteczność rzutów z gry i na liczbie prób zza łuku:

W tym wyrównanym starciu, gdzie wynik był na styku do samego końca, Spurs bardzo kiepsko bronili pomalowane, zwłaszcza w pierwszej połowie. Pod nieobecność Ginobiliego zabrakło też ponownie lidera z ławki, bo ciągle poza grą jest Gay. Niezły mecz rozegrał Mills i Murray, lecz ci zawodnicy nie są stworzeni do kreowania partnerów w takim stopniu jak robił to Manu. Jeśli wspominamy rozgrywających, to bardzo fajnie fizycznie wyglądał w starciu z Hawks Tony Parker.

Pod względem ofensywnym i walki na tablicach, bardzo dobry mecz rozegrał LaMarcus Aldridge. Trzeba przyznać, że jego paleta zagrań w ataku była tego dnia bardzo imponująca. LA naprawdę jest obecnie w wybornej formie rzutowej, lecz w tym meczu zabrakło mu wsparcia kolegów. Trzeba też uczciwie powiedzieć, że Hawks tego dnia zagrali jak na siebie bardzo dobrze. W końcówce spotkania Atlanta pokazała, że odrobiła dobrze „pracę domową”, bo widząc w końcówce na parkiecie Bertansa, dwukrotnie doprowadzili do tego, by do Davis krył gracza, który miał zdobyć punkty. Dwukrotnie ta taktyka okazała się skuteczna i San Antonio ostatecznie przegrało cały mecz 102:99.

W najbliższych dniach, a konkretnie dzisiaj i w piątek, Spurs rozegrają dwa wyjazdowe spotkania odpowiednio z Nets i Raptors. Jak wygląda raport zdrowotny na dzisiaj?

Zobaczymy, czy dzisiaj zagra jednak Kawhi Leonard, tak jak było to podawane w poniedziałek.

UPDATE: Kawhi Leonard wypada z gry na czas nieokreślony z powodu nawracających problemów z mięśniem czworogłowym uda.

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz