POZDROWIENIA Z ALAMO! #29: Kawhi przepędzi chmury znad San Antonio?

08/03/2018
15 Shares 838 Odsłon

Kawhi Leonard przemówił! To był tak naprawdę pierwszy taki wywiad, jakiego „The Claw” udzielił od momentu kontuzji uda, która jest „datowana” jeszcze na pre season 2017. Co ważniejsze te kilka istotnych słów zostało wypowiedzianych przy okazji treningu Spurs, w którym Leonard uczestniczył w „jakimś tam” ograniczonym stopniu. Najważniejsze elementy tej rozmowy? Kawhi chce pozostać członkiem Spurs do końca swojej kariery i chce wrócić jeszcze w tym sezonie do gry. Nie zmienia to jednak faktu, że na wyprawie do trójkąta Bermudzkiego Warriors-Thunder-Rockets go nie zobaczymy. Przejdźmy jednak do szerszych fragmentów wypowiedzi Leonarda:

Wszystko co robiliśmy (z urazem) robiliśmy jako zespół. Nie uważam, że były jakiekolwiek tarcia między nami. Rozmawiałem z Popem każdego dnia. On wiedział jak przebiega moja rehabilitacja i jaki jest progres. On wiedział co robię przez cały ten czas i tak samo wiedziało o tym kierownictwo klubu. Podjęliśmy decyzję jako zespół, więc ja ich informowałem o wszystkim.

Czy Kawhi w ten sposób uciął wszelkie spekulacje, które donosił zwykle niezawodny Adrian Wojnarowski? Z tej wypowiedzi wygląda na to, że Leonard udał się na konsultację do Nowego Jorku za zgodą i wiedzą klubu. Przypomnijmy też, że niedawno Danny Green wypowiedział się na temat Leonarda twierdząc, że Kawhi informował ich o postępach i gracze wiedzieli co i jak. Inną kwestią zupełnie jest to, czy Spurs mówiąc kolokwialnie nie „trolowali” mediów, tak samo jak sam Pop, który jakiś czas temu uciął pytania na temat powrotu niskiego skrzydłowego twierdząc: „zdziwię się, jeśli Kawhi jeszcze zagra w tym sezonie”.

Może być oczywiście też tak, że Leonard i Spurs mieli swoje problemy, ale w „swoim stylu” postanowili je rozwiązać i prawda w takim razie może leżeć gdzieś po środku. Kiedy „The Claw” może wrócić do gry? Jak sam zainteresowany przyznał – poziom bólu stale spada i czuje się bardzo dobrze, ale najważniejsze to skupiać się na ciągłej pracy i wzmacnianiu mięśnia:

Musze kontynuować pracę, którą ciągle wykonuje. Progres jaki wykonałem do tej pory jest ogromny. Muszę po prostu pracować dalej.

Spurs mają do rozegrania jeszcze 18 spotkań, w tym wspomniane trzy mecze w Oakland, Oklahoma City i w Houston. Na tych 3 meczach Leonarda na pewno nie zobaczymy, a potem San Antonio czeka 6 meczów z rzędu na własnym parkiecie bez ani jednego back2back. Czy właśnie wtedy Teksańczycy zagrają wreszcie w pełnym składzie i będą mieli okazję „odpocząć” choć trochę i poprawić bilans zwycięstw? Na tą chwilę trudno bowiem myśleć, by Ostrogi wróciły z następnych 3 wojaży z lepszym bilansem niż 1-2. To jest o tyle ważne, że ekipa Popa ma obecnie tylko 2,5 meczu przewagi nad 9 drużyną na Zachodzie. Ścisk w tabeli jest więc niemiłosierny i można szybko zarówno awansować jak i spaść na „samo dno”. Ostatnie mecze mogą też decydować o wszystkim i od razu na myśl przychodzi mi jeden z finiszów Spurs, kiedy przegrali walkę o lepszą pozycję z New Orleans Pelicans.

Jak poza pozycją w tabeli Zachodu, wyglądają obecnie Spurs? Na razie nie najlepiej, chociaż od ostatniego „odcinka” mają bilans 1-1. Postanowiłem też zrezygnować z tradycyjnych recapów tych dwóch spotkań na rzecz całościowego podsumowania ostatnich dokonań Ostróg. Dla kronikarskiego porządku dodam tylko, że San Antonio najpierw uległo Lakers, gdzie świetny mecz rozegrał Lonzo Ball, a pauzował z urazem kostki LaMarcus Aldridge, a potem gospodarze męczyli się niemiłosiernie z Memphis Grizzlies choć na szczęście akurat tego dnia Tony Parker rozgrywał swój najlepszy mecz od ubiegłorocznego playoffs.

By jednak nie było samego czarnowidztwa w relacjach, to rzućcie okiem na przypadkowego kandydata do asysty roku – w roli głównej Kyle „Slow mo” Anderson:

Co oprócz oczywistych braków w ataku i drobnych urazów (na trip wyjazdowy Pau Gasol boryka się z urazem barku, a Rudy Gay z bólem w lewym uchu), jest największą bolączką Spurs? Trudno w to uwierzyć, ale tym problemem zaczyna być obrona. Jeśli uważnie oglądać spotkania z udziałem San Antonio Spurs, to widać po prostu, że gracze są coraz bardziej zmęczeni i na prawdę nie wiem jakim cudem ich obrona jest ciągle drugą najlepszą w całej NBA. To jednak całokształt bo w ostatnich meczach wychodzi powoli brak Leonarda, czyli najlepszego obrońcy zespołu i topowego w całej lidze. Efekt zmęczenia widzi też sam Pop:

Przez ogromną część sezonu nasza defensywa była pierwsza albo druga. Ostatnie 10 spotkań to 22 pozycja. To mówi samo przez się. To ci sami zawodnicy, tak samo im zależy, a więc muszą być już trochę zmęczeni.

Popovich zdaje sobie też sprawę, że z powodu urazów w zespole trudno mówić o stałej rotacji, a wielu zawodników musiało grać nadspodziewanie dużo minut.

To dobrze widzieć jak zawodnicy reagują na większą liczbę minut, którą dostają do grania, a mowa tutaj o młodych graczach, którzy nie grali do tej pory zbyt wiele. Sposób w jaki reagują na to wszystko i fakt, że ciągle są dobrymi kolegami w zespole dla innych podczas tych ciągłych zmian w wyjściowym składzie, pokazuje jak wielką cierpliwością się wykazali.

Czy Kawhi Leonard powróci do składu Ostróg podczas 6 meczowej serii na własnym parkiecie? Czy Tony Parker meczem z Memphis pokazał, że wraca powoli do gry? Po raz pierwszy od dawien dawna był główną postacią, a ławkę tym razem grzał mniej doświadczony Murray. Spurs na pewno w jakiś sposób zderzyli się ze ścianą, bo ich rewelacyjna defensywa w ogromnym stopniu polegała na zaangażowaniu i hektolitrach potu. Powrót Leonarda zdejmie z nich ogrom ciężaru po obydwu stronach parkietu. Na co wtedy stać jest San Antonio Spurs? Nie widząc ani jednego ich spotkania w pełnym składzie i z Leonardem chociaż w 90% formy, nie śmiem odpowiadać na to pytanie.

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz