POZDROWIENIA Z ALAMO! #30: Sezon jakiego w San Antonio dawno nie było. Kawhi w czwartek odrodzi zespół?

13/03/2018
9 Shares 593 Odsłon

San Antonio Spurs ostatni raz nie grali w playoffs w 1997 roku, kiedy z powodu wielu kontuzji, a w tym lidera Davida Robinsona, mieli na tyle fatalny bilans, że latem tamtego roku wybierali jako jedynka w drafcie. Pewnie mało kto z Was pamięta tamte czasy, ale podobno jeszcze wtedy dinozaury spacerowały po Riverwalk w Alamo. Z kolei zespół Popovicha ostatni raz był tak wymęczany kontuzjami w sezonie 2010-11, kiedy w pierwszej rundzie odpadli z Memphis Grizzlies. Te wszystkie konotacje wspominam nie bez kozery, bo Ostrogi obecnie są dopiero na 1o miejscu w Konferencji Zachodniej. Tabela na miejscach 4-10 jest co prawda bardzo spłaszczona, ale zawsze to jednak ogromna niespodzianka, jeśli chodzi o Spurs.

Różnica między 10 Spurs, a 7 Clippers jest w zasadzie „żadna”. Ponadto San Antonio do 4 Oklahomy traci tylko 2 mecze, ale pamiętajmy jeszcze o wszelkiego rodzaju współczynnikach, w razie „remisów” w tabeli konferencji. Czy Spurs naprawdę mogą nie zagrać w playoffs?

Jeśli Ostrogi mają odbić się od dna w ostatnich 15 meczach (z najtrudniejszym grafikiem w lidze), to tylko z powrotem do gry Kawhi Leonarda. Czy jest to możliwe? ESPN donosi, a Gregg Popovich potwierdza, że The Claw chciałby powrócić do gry w najbliższy czwartek na domowe starcie z Nowym Orleanem. Zanim to jednak się stanie, Pop usiądzie z Leonardem i zapewne porozmawia o bardzo wielu aspektach, jakie wiążą się z ponowną obecnością ich lidera na parkiecie. Spurs ciągle mają szanse na 52 zwycięstwa w sezonie, ale to wszystko przy założeniu „idealnego” finiszu w lidze.

San Antonio nie mają już 2 obrony w całej NBA, bo spadli w tym względzie na 3 lokatę. Nic jednak dziwnego, bo po prostu niektórzy zawodnicy zderzyli się ze ścianą swoich możliwości, a coraz więcej rotacji dawało się we znaki. Widać to więc już nie tylko w ataku, ale także w obronie. Ostatnio pauzował też znowu Pau Gasol (bark), czy LaMarcus Aldridge (kolano,odpoczynek). W efekcie Spurs zanotowali wyjazdowy „łomot”, który w zasadzie był do przewidzenia w tak okrojonym składzie, kiedy grasz z Warriors, Thunder czy Rockets. Ostrogi w tych meczach traciły średnio 107 punktów na mecz, co jest i tak lepszym osiągiem niż inne ostatnie mecze, gdzie rywale zdobywali po ponad 110 czy nawet 120. Po starciu z Thunder w szatni były nawet drobne frustracje i głosy, że niektórzy zawodnicy Ostróg po prostu są za słabi na ten poziom rywalizacji, ale to akurat było wiadomo od początku. Od takich zawodników jak Kyle Anderson czy Davis Bertans wymaga się po prostu za dużo. To samo tyczy się z resztą Murray’a, który bardzo gra w kratkę.

Ostatnie 3 mecze z wyjazdowe Spurs chciałbym podsumować w takich krótkich podpunktach:

  • Przy tak ogromnej rotacji wielu zawodników Spurs wygląda po prostu gorzej, kiedy gra opiera się tylko i wyłącznie na indywidualnych umiejętnościach, a nie na systemie. Nawet Pop nie jest w stanie utrzymywać takiego poziomu gry przy takiej liczbie kontuzji
  • Na wyjazdowym tourne Pop dał odpocząć/nie mógł skorzystać m.in. z Aldridge’a, Manu, Gasola czy Leonarda
  • Tony Parker powraca powoli do formy, bo w 3 ostatnich meczach zdobywał na dobrym procencie średnio 10 punktów w nieco poniżej 18 minut na parkiecie.
  • Rudy Gay jest na razie daleki od odnalezienia swojej formy, zwłaszcza tej rzutowej.
  • Mecze z Warriors i Thunder były meczami na styku. W starciu z Rockets Spurs walczyli mniej więcej do przerwy. Co ciekawe w meczu z Houston Pop bardzo szybko posadził startową piątkę na ławce i poza Gay’em i Murray’em nie grał nią zbyt długo.
  • W 3 ostatnich meczach Spurs notowali średnio 12 strat.
  • Mimo gorszej gry zespołowej Ostrogi w dwóch ostatnich spotkaniach rzucali na mniej więcej 40% za trzy.
  • Pop był niepocieszony, że w starciu z Warriors szybko z gry wypadł Steph Curry, bo chciał by ten wyjazdowy trip przeciwko rozgrywającemu Warriors, a także Westbrookowi i Hardenowi był dobrym testem dla Murray’a.
  • Danny Green jest jednym z nielicznych obrońców, który w sposób faktyczny jest w stanie utrudnić życie Jamesowi Hardenowi.

Spurs po ostatnich meczach wyjazdowych wracają na 6 meczów do AT&T Center – no back2back.

Czwartek 15 marca, to termin, kiedy Kawhi Leonard może powrócić do gry. Czy Pop dopiero po raz drugi w sezonie będzie miał szansę zestawić piątkę Murray, Green, Leonard, Gasol, Aldridge? Czy może „ostateczna” pierwsza piątka ciągle będzie korygowana i budowana na ew. playoffs? Na pewno jednak Spurs nie mogą sobie pozwolić na kolejne porażki, a w dzisiejszym starciu z Magic nie jest pewny powrót do gry LaMarcusa Aldridge’a. Czy w ogóle San Antonio są w stanie uratować ten sezon i odbudować formę na playoffy?

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz