Przed nami szóste już w tym sezonie podsumowanie obecnych rozgrywek na łamach zaspanego. Co w dzisiejszym „odcinku”? W ostatnich dniach więcej żyliśmy wyborami zawodników do Meczu Gwiazd 2018, czy dramami i nieporozumieniami w Cavaliers i Spurs. Do tego w ciągu ostatnich 24 godzin doszły informacje o dwóch operacjach czołowych zawodników, które zakończą ich obecne rozgrywki.

Zacznijmy jednak od sportowego aspektu ostatnich 8-9 spotkań, który może zniknął gdzieś w wyżej wspomnianym zgiełku. Po ostatnim meczu Houston Rockets z Golden State Warriors wszyscy zaczęli się powoli zastanawiać, czy Rakiety są wreszcie prawdziwym zagrożeniem dla Dubs na Zachodzie. Wychodzi bowiem na to, że Super atak z Houston z poprawioną obroną to „coś”, czemu Golden State Warriors muszą się bacznie przyglądać. Do tego warto też dodać, że ostatnia wygrana zespołu D’Antoniego miała miejsce bez Arizy i rewelacyjnie grającego ławkowicza w osobie Greena.

Czemu Rockets mogą faktycznie być zagrożeniem dla Warriors? Po pierwsze są głodni sukcesu, bo jako grupa nie grali nigdy w finałach NBA, a jako klub od 1995 roku. Po drugie są w stanie pójść z Dubs na wymianę ciosów w ataku – w tym w rzutach zza łuku. Po trzecie, co trudno przyznać jak mówimy o trenerze D’Antonim, Rockets naprawdę dobrze bronią, a potrafią robić to nawet znakomicie. Tutaj spore ukłony w stronę CP3, który wprowadza na parkiecie atmosferę walki. Jedynym problemem może być jego zdrowie i fakt, ze od kilku lat nie miał wolnych od kontuzji playoffs. W tym momencie, na tym etapie sezonu, można bez problemu bookować hotele w Houston i w Oakland by obejrzeć te dwa zespoły w Finale Konferencji. Na ten moment jest to pewnik, lecz poczekajmy z ostatecznym przelewem za przeloty i kwaterunki do 2-3 tygodni „Since All Star Game”.

Zmieńmy niestety nieco ton tego artykułu, bo trzeba napisać o dwóch przykrych urazach i o dwóch niezbędnych operacjach w tym wypadku. Mowa tutaj o osobach Mike Conley’a i DeMarcusa Cousinsa.

Mike Conley latem 2016 roku podpisał kontrakt wart 153$ miliony, po czym w kolejnych rozgrywkach zagrał niespełna 70 spotkań. Miewał też już wtedy problemy z Achillesem. W tym sezonie Memphis Grizzlies to jedno wielkie rozczarowanie, ale Conley z powodu ponownych kłopotów z Achillesem rozegrał tylko 12 spotkań. Dzisiaj dostajemy informację, że Mike ma niewielki „odprysk” kości przy pięcie i to właśnie to może powodować ból w rejonach pięty. Z tego względu potrzebna będzie operacja i rozgrywający straci resztę rozgrywek 2017/18. To będzie 5 kolejny sezon, kiedy gracz nie rozegra nawet 75 spotkań i w sumie 7 w karierze.

New Orleans Pelicans wygrali ostatnio 4 mecze z rzędu i w sumie 8 w ostatnich 10. Niestety pod koniec wczorajszego spotkania DeMarcus Cousins doznał kontuzji zerwania lewego ścięgna Achillesa i opuści resztę sezonu. Przewidywany czas jego pełnej rekonwalescencji to 6-10 miesięcy.

Kontuzja Cousinsa to ogromny problem dla Pelicans i to na wielu płaszczyznach. Po pierwsze DMC obok Davisa to główna gwiazda zespołu, który przez złe kontrakty został totalnie zablokowany w wymianach. Było więc spore prawdopodobieństwo, że z tego powodu, Pelicans nie będą chcieli obudować swój super duet lepszymi graczami obwodowymi, a ruszyć jedną z gwiazd z konieczności. DMC jednak „stracił” nagle na swojej wartości, a do tego latem 2018 będzie wolnym agentem. Pels nie mają więc zbyt dużego pola manewru przy okazji Trade Deadline, chyba, że zdecydują się na wymianę z udziałem Davisa. Inna kwestia jest taka, że „tu i teraz”, duet Cousins-Davis grał wyśmienicie i szedł w kierunku zapisania się w historii NBA jako jedynego duetu notującego z tego samego zespołu średnie statystyczne 20kt+ i 10zb+. Co sam uraz oznacza dla Cousinsa?

Kontuzja zerwania ścięgna Achillesa obok poważnej operacji pleców, to jedna z dwóch najgorszych kontuzji dla koszykarza. Historia NBA uczy nas, że większość zawodników nie powraca potem do pełnej dyspozycji, chociaż wiadomo, że są wyjątki jak chociażby patrząc daleko wstecz Dominique Willkins. Jak wygląda to na tle obecnych możliwości medycznych w NBA? Od startu sezonu 2005-06, włącznie z Cousinsem, 20 zawodników zerwało kompletnie Achillesa. W tej grupie byli różni gracze, zarówno pod względem wieku, stażu jak i „statusu”, tacy jak Bryant, Varejao, Gay, Matthews czy Elton Brand. Średnia długość rekonwalescencji wynosi poniżej 10 miesięcy, ale są też i szybsze przypadki jak Matthewsa, Gay’a czy Bryanta. Najlepiej do Cousinsa pasuje przypadek Eltona Branda, zwłaszcza pod względem wieku.

Elton Brand po powrocie z kontuzji rozegrał jeszcze 8 sezonów, chociaż pamiętajmy, że potem miał problemy z różnymi innymi urazami niezwiązanymi z Achillesem. Z resztą na tle wszystkich graczy operowanych, których zdanie mogliśmy poznać – nikt nie „narzekał” na operowane ścięgno, które jest uważane za najsilniejsze w całym ludzkim ciele. Nie da się jednak ukryć, że ta kontuzja i to w takim momencie, będzie miała poważny wpływ na dynamikę Cousinsa i niemal z automatu zmusi go do zrzucenia wagi. Kolejna kwestia to wolny rynek 2018, na który DeMarcus wejdzie latem tego roku. W momencie, w którym się znajduje i z obecną kontuzją, jego osoba będzie powodować wiele pytań i wątpliwości. Niestety też dla DMC, zawodnik wejdzie w swój koszykarski prime jako gracz po bardzo poważnym urazie.

Powracamy do „weselszych” tematów, bo w ostatni czwartek poznaliśmy pełne składy na All Star Game 2018 (poza „?” pt: kto zastąpi Cousinsa w składzie).EDIT: Paul George zastąpi DeMarcusa Cousinsa w drużynie LeBrona.

Na pierwszy rzut oka dla wszystkich niemalże obserwatorów, team LeBrona jest o wiele silniejszy od tego, który skonstruował Steph Curry. Mieliśmy też sporo rozmów na temat tego kto i kiedy został wybrany w tym „drafcie”. Spekuluje się, że Al Horford był ostatni, a Kevin Durant dziękował, że wreszcie ktoś go wybrał z numerem pierwszym. Ciekawie też będzie wyglądało zestawienie w jednej drużynie LeBrona takich graczy jak Irving, Love, Westbrook czy Durant. Dowiedzieliśmy się też, że kapitanowie, którzy dokonywali w tym roku wyboru, w przyszłym w razie czego nie będą mogli tego robić, tak jak trenerzy nie mogą rok po roku prowadzić jednej czy drugiej konferencji. Było też sporo spekulacji na temat tego, czy za rok wspomniany draft powinien być pokazany w telewizji, ale w tej kwestii opinie są podzielone. Steph i LeBron byliby za i cały proces nazwali „dobrą zabawą”. Oczywiście nie obyło się bez narzekań ze strony graczy „pominiętych” i bez „statement games” w wykonaniu chociażby Andre Drummonda czy Simmonsa.

Isaiah Thomas od przybycia do Cleveland, już w formie zawodnika parkietu, nie jest póki co żadnym wsparciem zespołu, a wręcz jego problemem. Narzeka na brak treningów, nie jest w stanie nikogo bronić i póki co jest też kiepskim zawodnikiem w ataku. Ma najgorszą w karierze średnią asyst, zbiórek i przechwytów w przeliczeniu na 36 minut gry i punktowo najgorszą od 4 lat. Do tego też zdaniem wielu analityków i kolegów z zespołu rzuca za dużo i na słabym procencie (39% z gry i 27% zza łuku). Zarzuca mu się też ogromny tupet w komentarzach i stawianiu swojej osoby niemalże na równi z LeBronem. Jest też zawsze pierwszy do krytyki, o czym ostatnio przekonał się Kevin Love. Frustracje jego osobą ostatnio sięgnęły zenitu na tyle, że gracze/zarząd wypuścił do prasy kolejne brudy z okresu letniego 2017. W kolejnym przecieku dowiadujemy się bowiem, że Irving zagroził nawet poddaniem się operacji kolana i pauzowaniem całego sezonu jak nie zostanie wymieniony tam gdzie chce. To wszystko zostało „rzucone” prasie na pożarcie by usprawiedliwić pozyskanie Thomasa. W Cavs są też rozbieżności co do picku Netsów, bo ta „polisa ubezpieczeniowa” na wypadek odejścia LeBrona nie obchodzi ani jego ani jego kolegów. Mimo to i mimo fatalnych relacji na linii Gilbert-James (z winą obu stron), na ostatnich wewnętrznych rozmowach dostało się nawet młodemu GM Kobemu Altmanowi.

Tyronne Lue nie wytrzymał w końcu presji z wielu stron i wczoraj już zdecydował się na zmiany w składzie, oddelegowanie na ławkę Crowdera i przywrócenie do pierwszej piątki Tristana Thompsona. Tym samym Kevin Love powrócił na swoja naturalną pozycję. Dodajmy też, że Love od powrotu do gry Thomasa jest cieniem samego siebie. Jest między tymi zawodnikami wiele drobnych złośliwości nawet jeśli na twitterze gratulują sobie i „udają”, że wszystko jest ok. Coraz dalszą perspektywą dla Cavaliers jest też wzmocnienie składu, kiedy Gilbert na ten moment nie chce nawet słyszeć o wymianie z udziałem „świętego” już poniekąd w Cleveland – picku Brooklyn Nets. LBJ według niektórych źródeł jest coraz bardziej sfrustrowany całą sprawa i znowu mocniej powrócił temat jego odejścia z Ohio. Zwłaszcza, jeśli ciągle w sercu siedzi mu zadra pt: „…a mogliśmy mieć Bledsoe’a i George’a za Kyrie’go…”. Polecam też dwa w miarę świeże teksty z analizą gry Cavs oraz LeBrona Jamesa.

Nieciekawie dzieje się też w San Antonio, o czym szanowni Państwo winni być na bieżąco za sprawa cyklu „Pozdrowienia z Alamo!”. W ostatnim odcinku podsumowałem też drobne dramaty” z Alamo, a dodajmy do tego, że Spurs przegrali ostatnio 2 mecze na własnym parkiecie. Po blamażu z Sixers Pop stwierdził, że gdyby był kibicem Ostróg, to za taką grę zażądałby zwrotu pieniędzy za bilet.

W telegraficznym skrócie:

  • Jason Kidd stracił pracę w Milwaukee Bucks, po tym jak zdaniem właścicieli nie do końca wykorzystał potencjał zespołu, zwłaszcza po wymianie z udziałem Bledsoe’a.
  • LeBron James w meczu ze Spurs stał się 7 graczem w historii NBA ( zarazem najmłodszym), który przekroczył barierę 30 tysięcy punktów. Carmelo Anthony (w chwili, kiedy powstaje ten tekst) zdobył właśnie swój punkt numer 25 000
  • W Waszyngtonie jest tyle zamieszania, że cud, że „nikt się jeszcze nie pozabijał”. Podsumowanie wieści z DC wkrótce w ramach tygodnika z Marcinem Gortatem w roli głównej.
  • Damian Lillard spotkał się z zarządem Blazers by ustalić kierunek, w którym zmierza klub ze stanu Oregon.
  • Lonzo Ball jest znów poza grą, tym razem z powodu kontuzji kolana. W meczach, kiedy debiutanta nie ma na parkiecie Jeziorowcy maja bilans 3-8.

Tak wygląda zestawienie drużyn w obu konferencjach na sobotnią noc i godzinę o:50. W tym wydaniu Podsumowania Sezonu pozwoliłem sobie „odpuścić” ranking MVP z racji na brak innych poważnych kandydatur niż James Harden czy LeBron James. Tym dwóm dżentelmenom dam jednak jeden odcinek przerwy by pokazali jak podniosą swój zespół do góry lub na dłuższą metę w jakiej formie są po kontuzji. 8 lutego (czwartek) jest wyczekiwane przez wielu Trade Deadline (realizowane przez nas tradycyjnie na żywo z funkcją auto odświeżania tekstu). Wtedy też zobaczymy kto i z „czym” przystąpi do słynnego już w lidze finiszu spod znaku „Since All Star Game”.

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz