Stephenson wróci do Indiany? Hornets rozmawiali z Larrym Birdem o dealu z udziałem Lance’a.

Marcin Uszyński
15/12/2014
10 Shares 23 Odsłon 1 Komentarze

Mamy kolejny raport w sprawie, o której pisałem przed kilkoma dniami (odsyłam koniecznie, bo kilka cytatów i myśli zawartych w tekście jest bardzo istotnych, by uchwycić kontekst. W pewnym sensie też wyczerpują one mój punkt widzenia).

Jak donoszą źródła Charlotte telefonowali do Indiany w sprawie potencjalnej wymiany Stephensona i nalegali na rozmowy. W Pacers wiedzą, że inne zespoły mają swoje wyraźne obawy w stosunku do Stephensona i znają go lepiej niż ktokolwiek. Nie śpieszą się, rozumiejąc, że mają w tych rozmowach przewagę. Kiedy Hornets jako pierwsi zaproponowali wymianę, w której Stephenson wróciłby do Indiany, Pacers zasugerowali, żeby rozpocząć dyskusję od dwóch wyborów w pierwszej rundzie draftu. Nie można się mylić: Pacers rozumieją, że mogą negocjować z pozycji siły.

lancelot

Widać jak na dłoni, że atmosfera w Charlotte zgęstniała i brak tlenu (bilans 6-17) przeszkadza działaczom Szerszeni w podejmowaniu rozsądnych ruchów. Syndrom tonącego chwytającego się brzytwy, byłby więc tu idealnym określeniem. Hornets bowiem -choć w kłopotach- wciąż jeszcze mogą wrócić do gry. Wykonanie nerwowych posunięć może natomiast pogłębić kryzys, który z kolei zaszkodzi organizacji w tzw. perspektywie. Mam tu na myśli oddanie Lance’a i dorzucenie do niego cennych wyborów w drafcie. Pacers wiedząc jednak, że zespół ten traci grunt pod stopami, próbują wyłuskać jak najwięcej i nie wykluczone, że od zdesperowanego Rich’a Cho „to więcej” otrzymają.

Przy mojej negatywnej ocenie prób ratowania sezonu przez Hornets, należy jednak zastanowić się, czy to aby na pewno jedynie wynik drużyny, jest przyczyną próby wyrzucenia Lance’a za burtę. Wiemy przecież jakim typem gracza jest Stephenson. Niemal od zawsze mówi się o jego trudnym charakterze i braku umiejętności dostosowywania się. Czyżby zaszło coś o czym nie wiemy?

Tu jednak pauza, bo choć ten chłopak z Brooklynu cierpi ewidentnie na brak autorytetu, to przecież nie mieliśmy w tym sezonie sygnału, że psuje on atmosferę w szatni. Odkąd Lance pojawił się w Charlotte nie czytaliśmy ani jednego raportu o jakichkolwiek kłopotach w komunikacji z zawodnikiem, a on sam nie dawał do tej pory oznak swojej frustracji. Mało tego! Nie zareagował nawet wówczas, gdy Steve Clifford dyskredytował nieco w mediach jego wartość, odmawiając mu statusu „gwiazdy”, ani nie komentował decyzji coacha, gdy ten sadzał go na ławce w końcówkach.

Nie macie wrażenia, że po zaledwie 1/4 rozgrywek Lance’a uznano za kozła ofiarnego tego słabego startu Szerszeni? Mnie taka myśl prześladuje. To się nazywa zła fama. Oczywiście Lance zaliczył regres, nie jest szybkim rozgrywającym, ani plusowym obrońcą, ale czyżby na pewno odpowiedzialny jest w całości za plamę jaką dają w tym sezonie Hornets? Widzę rodzaj niechęci trenera Clifforda, a przede wszystkim nieumiejętnego wprowadzenia go do gry. Lance przecież prowadzony odpowiednio byłby czołowym zawodnikiem tej ligi. Ukształtowany Stephenson jest zabójczą bronią i to tu tkwi -jeśli w ogóle- problem coacha. Analogia przemiany Cousinsa w Kings jest wyśmienitym odesłaniem, choć być może skala talentu obu jest nieporównywalna, a i zwolnienie z Sacramento Mike’a Malone’a, który odcisnął piętno na DMC, czyni ją niefortunną. W dodatku czy jest aż tak źle? Przecież Charlotte nie przegrywa tego sezonu po serii blowoutów. Jest wręcz odwrotnie, ich mecze są na styku, a nawet idą w dogrywki. Zrządzenie losu mogło przecież sprawić, że wynik byłby zgoła odmienny. Może brakuje bardzo niewiele i nie jest konieczne tak duże przemeblowanie.

Jeśli wymiana z Indy miałaby jednak nastąpić, to będzie to niewątpliwie jedna z najbardziej filmowych historii tego sezonu. Doszłoby bowiem do sytuacji, w której do Indiany wraca ten, który chciał z niej uciec. Pytanie tylko czy Lance wejdzie w skórę „syna marnotrawnego”?

Scenariusze mogą być różne, bo gorycz nieudanego wojażu po NBA i duma jaką nosi w sobie Stepehenson mogą przeszkodzić mu w pochyleniu głowy przed Birdem oraz Vogel’em. Z drugiej jednak strony byłby to moment na pokazanie dojrzałości i udowodnienie -tym razem Hornets- że dokonali największej pomyłki w historii organizacji pozbywając się go po zaledwie ćwiartce rozgrywek. Lance wracający na stare śmieci mógłby przecież powrócić do ustawień, które wywindowały go do wartości, za którą umieściliśmy go w naszym rankingu w okolicach 40. miejsca. Byłby topowym kozłującym(którym nie jest mając u boku Kembę), a mając pod koszem Roya Hibberta, być może odnalazłby szybko swoją tożsamość defensywną. No tak… ale byłoby to dobre jedynie dla Stephensona, a niekoniecznie dla Hornets, o których się tu przecież rozchodzi.

Loading Facebook Comments ...

Komentarz

  1. Pingback: Lista Obecności: Hornets vs. Cavaliers. JV vs. Vucevic. Hawks vs. Bulls! | Zaspany.com

Zostaw komentarz

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Powrót Omera Asika
Newsroom
46 odsłon
46 odsłon

Powrót Omera Asika

Dominik Kędzierawski - 23/11/2017