W 7 dni dookoła NBA #36

hawksi

POZYTYWY TYGODNIA!

> To nie déjà vu, Atlanta Hawks są wciąż w gazie i mimo, że ich imponujący styczniowy streak został przerwany (a w niedzielną noc przytrafiła się im porażka z Grizz), to wciąż należy patrzeć na tę drużynę jako bardzo poważnego kandydata do tytułu w tym sezonie. Jastrzębie idą po swoje, udowadniając, że potrafią zwyciężać z każdym. Piątkowy -zwycięski- mecz przeciwko liderowi Zachodu Golden State Warriors tylko to potwierdził. Piękna zespołowa koszykówka z papierami na mistrzostwo. Przestańmy też o nich mówić „mini-Spurs”, mówmy Hawks, po prostu. O sukcesie podopiecznych Mike’a Budenholzera pisaliśmy na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni w tym i w tym miejscu.

> Liga chce podwyższenia jakości sportowej najważniejszej fazy sezonu. Adam Silver ma pewien pomysł:

Docelowo chcemy przecież oglądać w Playoffs tych najlepszych. Dostrzegamy, że mamy do czynienia z nierównowagą i w pewnym sensie niesprawiedliwością. Jest pomysł, będący propozycją, w której zwycięzcy dywizji automatycznie dostawaliby się do Playoffów, a tuż za nimi 10 najlepszych drużyn. Myślę, że to jest coś, czemu chcemy się przyjrzeć. Oczywiście pojawiają się kwestie logistyki, ale w dzisiejszych czasach każda drużyna ma swój własny samolot, podróżuje czarterem itd. Nie wydaje mi się, że to powinien być jakikolwiek temat do dyskusji. W pierwszym roku mojego urzędowania wiele spraw przemyślałem, drugi rok natomiast moment, w którym zaczynam działać. I to jest właśnie jeden z obszarów, w którym takie działania w najbliższym czasie podejmę wraz z komitetem wykonawczym NBA.

Chyba właśnie o to chodzi. W Playoffs powinni grać najlepsi. Więcej.

> LeBron James imponuje, a jego wartość dla Cavaliers jest nieoceniona. To dzięki niemu, jeszcze pod koniec minionego tygodnia Cavs mieli bilans 12-1 wygrywając 12 spotkań pod rząd. On sam notuje fantastyczną średnią w postaci 26 oczek na 49% z gry, 5.4 zbiórki oraz 7.4 asysty na mecz. Słowem… LBJ robi różnicę i z pewnością wrócił na serio do rywalizacji o tytuł MVP tego sezonu. Ponadto dojrzewa i staje się prawdziwym liderem. Jego ostatnia deklaracja potwierdza koszykarską klasę i zasługuje na spore uznanie:

Chodzi o zespół i jeśli chodzi o mnie, to bycie liderem zespołu nie ma znaczenia. Cokolwiek ta drużyna potrzebuje ode mnie aby zwyciężać, jest uzasadnione. Mogę nawet wchodzić z ławki. Mówię poważnie. Będę wychodził z ławki, jeśli to pomoże drużynie. Przecież o to w tym wszystkim chodzi.Chodzi o zespół, o dopasowanie pomiędzy tymi ośmioma facetami z ławki. Poświęcenie to najważniejsze słowo w koszykówce, która jest sportem zespołowym. I nie chodzi o to, aby tylko o tym mówić. Przede wszystkim chodzi o robienie tego.

– Kiedy przegrywasz mecz w kiepskim stylu, warto mieć umiejętność przyznania się do błędu. Taką odwagę cywilną ma coach Rivers, który po dotkliwej porażce z Cavs potrafił przeprosić kibica za słabą postawę swojego zespołu. Doc = klasa!

– Dobra wiadomość dotarła w tym tygodniu do fanów Indy i Paula Georga. Zawodnik tweetuje o swoim możliwym powrocie jeszcze w tym sezonie!

Czekamy PG!

MINUSY TYGODNIA!

> Napisać, że to sędzia Lauren Holtkam pokonała LA Clippers podczas starcia z Clevland Cavs byłoby nadużyciem, ale już na pewno uznanie jej za antybohaterkę minionego tygodnia przesadą nie będzie. Sami spójrzcie:

https://www.youtube.com/watch?v=Nc2js6UkxsE

Za krytykę pracy arbitra kary posypały się nie tylko na boisku. Wczoraj liga ukarała grzywną CP3 za uszczypliwe komentarze, które kierował w stronę Pani Lauren już po spotkaniu.

> Duży minus wędruje do Damiana Lillarda, za jego reakcję na brak powołania do Meczu Gwiazd. Nie dość, że Dame obraził się na kibiców, trenerów oraz Adama Silvera, to w afekcie odrzucił również zaproszenie na Skills Challenge i nie stanie do obrony tytułu zdobytego przed rokiem. Tupię nogą, krzyczę i zabieram swoje klocki z piaskownicy? Rozumiem ambicję Lillarda, lubię jego zadziorność, ale przecież równocześnie trzeba mieć klasę. Ponadto jeśli formułujesz List Otwarty, w którym odgrażasz się, że pokażesz wszystkim iż popełniono błąd, a następnie chybiasz ponad 40 trójek i trafiasz ledwie 10, oznacza to, że przegrywasz wizerunkowo.

UPDATE: Z powodu kontuzji Blake’a Griffina, Dame zagra w Meczu Gwiazd:

> Kontuzje. Niestety ligą co tydzień wstrząsają donosy o kolejnych urazach. Na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni najpoważniejsze przydarzyły się Rajonowi Rondo, który -w takich okolicznościach- rozbił nos i połamał kość policzkową. Jego nieobecność potrwa jeszcze tydzień, ale nie wykluczone, że pechowy rozgrywający Mavs będzie musiał przejść jeszcze zabieg operacyjny.

Uraz przytrafił się również Anthony’emu Davisowi. W starciu z Chicago podczas wsadu niedostatecznie mocno chwycił obręcz co skończyło się jego upadkiem z dużym impetem na parkiet. Lider Pellies niefortunnie upadł na prawe ramię. Potłukł się poważnie, bo nie wrócił do gry. Nie jest jasne czy w ogóle uszkodził bark, ale prawdopodobnie konieczny będzie odpoczynek. Biorąc pod uwagę, że Palicans cały czas walczą o Playoffs, uciekając jednocześnie przed Thunder, to byłaby to niepowetowana strata dla organizacji z Nowego Orleanu.

Pech nie ominął też Blake’a Griffina, który z powodu kontuzji łokcia opuści nawet do 6 tygodni.

> To nie koniec przykrych informacji. Nie żyje wybitny trener NCAA Dean Smith (1931-2015), który był trenerem na uniwersytecie Północnej Karoliny przez 36 lat. W latach 1961-1997 wygrał 879 spotkań, co pod koniec jego kariery było rekordem w NCAA. Do dzisiaj ma dziewiąty procent wygranych jako trener uniwersytecki (77,6).W 1976 roku poprowadził męską reprezentację USA do złotego medalu na igrzyskach olimpijskich. Był wielokrotnie trenerem wybrzeża Atlantyckiego (1967, 1968, 1969, 1971, 1972, 1976, 1977, 1978, 1979, 1982, 1983, 1984, 1985, 1987, 1988, 1993, 1995) oraz czterokrotnie trenerem roku w NCAA.

MARCIN GORTAT POD LUPĄ!

> Przypominamy, że ten punkt „W 7 dni…” od zeszłego tygodnia zmienił lokalizację. Z uwagi na ogromne zainteresowanie Marcinem z Waszej strony, codziennymi pytaniami o jego statystyczne linijki oraz z uwagi na liczne prośby o ocenę gry, postanowiliśmy poświęcić naszemu człowiekowi w NBA oddzielną kolumnę. Raz w tygodniu na łamach zaspany.com będziemy podsumowywać wyczyny Gortata w serii pod nazwą „MARCIN GORTAT, CZYLI POLSKI TYDZIEŃ W NBA”. Zapraszamy TUTAJ!

IF YOU DON’T LIKE THIS, YOU DON’T LIKE NBA BASKETBALL!

> Anthony Davis i cięcie marzeń Thunder o szybkim zbliżeniu się do Playoffowej ósemki na zachoodzie:

> Steph Pozazdrościł Klay’owi Thompsonowi i zrobił TO, w meczu przeciwko Dallas Mavs:

Curry dzięki temu fantastycznemu występowi jest równocześnie naszym KRÓLEM LINIJEK w tym tygodniu.

> Damian Lillard być może ma jeszcze umysł nastolatka (patrz wyżej), ale jego umiejętności rekompensują z pewnością pewne niedostatki. To jest właśnie to co chcemy oglądać w jego wykonaniu:

> DMC marnuje się w stolicy Kaliforni, wiemy to wszyscy i z pewnością wie to on sam. Nie przeszkadza mu to jednak rozgrywać spotkań na poziomie All-Star i wcielać się w rolę prawdziwego lidera:

> Kyrie Irving gra w kotka i myszkę z Jeremym Linem:

> W zeszłym tygodniu na rozkładzie mieliśmy starcie Cavs vs. Wolves. Oczywisty był więc kontekst powrotu do miasta wieloletniego lidera Minny- Kevina Love. Klubowi specjaliści od PR’u chcieli jednak nieco ugodzić swojego idola i dowcipkując z tego powrotu, w swojej oficjalnej wideo zapowiedzi, pominęli jego nazwisko:

Ocena: 7 JaVale’ów

7 javale

> Jeśli zbijasz piątki z Russem Westbrookiem, to lepiej zrób to jak Bóg przykazał:

https://www.youtube.com/watch?v=uilwQ-cMrwE

Ocena: 8 JaVale’ów

8 javale

> Najlepsze historie to te, których tło stanowi alkoholowa przygoda:

Ocena: 8 JaVale’ów

8 javale

> O czym marzył Steph jako nastolatek? To oczywiste… chciał pójść w ślady ojca. Jak wyglądał? Zupełnie tak samo jak teraz. Wieczny Babyface:

Ocena: 7 JaVale’ów

7 javale

> Robin Lopez znowu zadziera z maskotkami. Świetnie, że zawodnik Portland ma tyle dystansu do siebie i angażuje się w tego typu akcje:

Ocena: 7 JaVale’ów

7 javale

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz