Weekend w NBA: Grizzlies z Rockets. Talent z Filadelfii zmierzy się z Warriors.

Nadchodząca, weekendowa kolejka w NBA, to aż 15 spotkań (11 w sobotę i 4 w niedzielę). Ten duży wybór nie zaskakuje nas jednak żadnym dużym zestawieniem. Pisząc „duże zestawienie”, mam oczywiście na myśli starcia, które mogłyby zrobić nagłówek tej zapowiedzi. Nie ma takich, ale nie oznacza to, że kolejka nie ma do zaoferowania niczego ciekawego. Dziś też kolejny weekend, podczas którego drużyny (mogące być już naprawdę zmęczone po 4 tygodniach intensywnej gry) rozgrywają swoje mecze dzień po dniu. Dla przykładu, w sobotę, aż 7 ekip będzie rozgrywać swoje back2backi, a w dodatku będą to dla nich często mecze w serii 3 spotkania w 4 dni. Poza tym jest petycja:

Przed startem weekendu z NBA, warto abyście zerknęli na układ sił w lidze- tabela.

Dziś na parkiecie zobaczymy:

1:00 Atlanta – Washington

Back2back dla Hawks.

1:00 LA Clippers – New Orleans 

Back2back dla LA Clippers.

2:00 Sacramento – New York 

Kristaps Porzingis, który pauzował ostatnio z powodu dolegliwości łokcia w lewej ręce, podobno uczestniczył we wszystkich aktywnościach treningowych w piątek i być może dziś wróci do gry przeciwko Kings mimo, że mówiło się o tym, iż Łotysz odpuści to spotkanie, aby wrócić dopiero na poniedziałkowe starcie z LeBronem Jamesem i jego Cavs.

2:00 Memphis – Houston

Będzie to już trzecie starcie obu ekip w tym sezonie i jak dotąd dwa mecze zwyciężyli Grizzlies. Teraz jednak Rockets złapali swój rytm i wraz z Warriors dzielą jedynkę Zachodu. Oni wrócili do swojego rytmu i teraz wygrali 4. kolejne spotkania odzyskując przy tym swoją ofensywną tożsamości. Rockets znowu rzucają bardzo dobrze z dystansu i zasypują rywali trójkami (są drugą drużyną efektywności ofensywnej w całej NBA z średnio 109.3 punktów na 100 posiadań). Nie dalej jak przedwczoraj zarzucili gradem trójek Cleveland Cavaliers trafiając aż 14 trójek i kończąc na skuteczności zawieszonej na 56% z gry.

To mecz, który będziecie mogli obejrzeć w Canal+.

2:30 Cleveland – Dallas 

Cavs są 12. drużyną w tabeli Wschodu i pozostają najgorszą defensywą całej NBA. Nie ma wątpliwości, że jeśli chcą myśleć rywalizacji w NBA Finals… ba, w Play-Offs, muszą poprawić się w tym elemencie gry. Pytanie czy są wstanie to zrobić i czy pozostający poza grą Isaiah Thomas -i ostatnio- Tristan Thompson, są rezerwą, która mogłaby im pomóc. Zapytany o to LeBron James nie ma wątpliwości, że… nie.

Jak mówi lider Cleveland Cavaliers:

Szczerze? Nie oczekujemy od powrotu Isaiha Thomasa zbyt wiele. Nie polegamy na tym, nie czekamy na to jak na zbawienie. Nie chcemy przede wszystkim, aby IT się śpieszył, nie nakładamy na niego presji, którą być może on lubi, ale nie chcemy tego robić. Jeśli on poczuje, że jest gotowy, to wierzę, że szybko wkomponuje się do drużyny.

Nie oszukujmy się. Nie możemy polegać na jednej osobie, jeżeli chcemy rywalizować. To drużyna musi wygrywać, a nie ja, IT czy Tristan, który też jest poza grą. Mamy też innych graczy i to oni muszą również wziąć za to odpowiedzialność i podnieść poziom swojej gry.

LeBron James mobilizuje więc subtelnie całą swoją ekipę, zdając sobie jednocześnie sprawę z realiów. Nie ma wątpliwości, że wie, iż Thomas może dodać Cavs jedynie ognia w ofensywie. James musi rozumieć, że rozgrywający leczący cały czas uraz biodra, w ubiegłym sezonie był jednym z najgorszych obrońców według wskaźnika +/- i w tym aspekcie raczej w niewielkim stopniu będzie przydatny dla Cleveland. Swoją droga Isaiah trenuje już z piłką od dłuższego czasu i odbywa indywidualne treningi rzutowe.

2:30 LA Lakers – Milwaukee 

Back2back dla Bucks, ale także trzeci mecz w cztery dni dla Jeziorowców. Będzie to pierwszy mecz Erica Bledsoe przed publicznością w Wisconsin Entertainment Center. Wczoraj zaliczył on już bardzo dobry debiut w koszulce Bucks w wygranym meczu ze Spurs.

2:30 Chicago – San Antonio

Ciekawe narracje płyną z Chicago, gdzie Bobby Portis po powrocie z zawieszenia, daje bardzo dobre występy dla Bulls. Po 21 punktach i 14 zbiórkach przeciwko Toronto, wczoraj zanotował 20 punktów i 11 zbiórek przeciwko Pacers, chcąc jakby przekonać włodarzy Byków, że nie warto z niego rezygnować. Przypomnijmy, że pozostający poza grą Niko Mirotić, ma żądać wytransferowania swojego rywala na pozycji do innego klubu. Przedstawiciele Miro grożą też Portisowi pozwem sądowym.

Portis, który poturbował Czarnogórca kajał się już publicznie za swój występek, ale wciąż nie może skontaktować się z zawodnikiem, który wyraźnie nie chce przyjąć przeprosin. Sprawa jednak ma nowe wątki, bo choć wydawałoby się, że to Bobby jest persona non grata, to nowe donosy mówią o tym, że niemal cała drużyna Byków wspiera właśnie jego. Według relacji, Mirotić nie ma zbyt wielu przyjaciół w drużynie, a wręcz odbierany jest przez kolegów jako zarozumiała i wyniosła osoba. Okazuje się więc, że w Bulls nie tęsknią za Mirotićem i gdy wróci on po rekonwalescencji, władze Bulls nie będą miały już tak klarownej sytuacji przy okazji wyboru, którego z zawodników się pozbyć. Wiadomo bowiem, że nie ma szans na to, aby obaj mogli funkcjonować obok siebie w tym zespole.

Będzie to back2back dla Spurs, którzy rozgrywając sezon wciąż osłabieni brakiem Kawhi’a Leonarda i Tony’ego Parkera, przegrali minionej nocy z Milwaukee Bucks.

2:30 Philadelphia – Golden State

Pojedynek młodego talentu z 76ers, któremu wróży się wielką przyszłość w NBA z już skrystalizowanym super-talentem obrońców tytułu. To jedno z najciekawszych starć nadchodzącej kolejki.

3:00 Orlando – Denver 

 

3:00 Minnesota – Phoenix 
3:00 Brooklyn – Utah 

W NIEDZIELĘ zobaczymy cztery mecze i aż dwa spotkania w europejskiej porze:

21:30 Toronto – Boston

Celtics są 11-2 w tym sezonie, ale też 11-0 w serii. Ten imponujący start jednak zaburza plaga urazów w drużynie. Na oucie od startu jest oczywiście Gordon Hayward, a ostatnio dołączył do niego Al Horford, który doznał wstrząśnienia mózgu w meczu z Hawks. To jednak nie koniec listy kontuzjowanych liderów, bo minionej nocy w meczu z Hornets do szatni z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu zszedł również Kyrie Irving. Już wiemy, że zastosowano wobec niego concussion protocol, więc jego występ w meczu z Toronto jest raczej wykluczony. Warto dodać, że urazu kostki (jak się okazało niegroźnego) doznał też kilka dni temu Jayson Tatum, który choć wystąpił przeciwko Charlotte, to rozgrywał ograniczone minuty.

22:00 Miami – Detroit
0:00 Houston – Indiana

Będzie to trzeci mecz w cztery dni dla Rakiet i jednocześnie back2back po sobotnim meczu z Grizz.

1:00 Dallas – Oklahoma City

Back2back dla Mavericks po sobotnim meczu z Cavaliers


Przypominamy o tym, że bardzo liczymy na wasze wsparcie w budowaniu społeczności „Chodzę zaspany, bo oglądam NBA po nocach”. Takie wpisy jak ten powstają między innymi dzięki temu, że lejecie paliwo do naszego baku. Niestety niezależne portale nie obronią się bez zangażowania czytelników. Cieszymy się jednak, że wspiera nas co raz więcej osób i liczymy także na Ciebie. O tym jak nas wesprzeć i co otrzymasz w zamian możesz poczytać tutaj. Dzięki.

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Powrót Omera Asika
Newsroom
44 odsłon
44 odsłon

Powrót Omera Asika

Dominik Kędzierawski - 23/11/2017