Weekend w NBA: Pojedynki o jedynki Wschodu i Zachodu. Gorący start sezonu Oladipo i Porzingisa.

Sobotnio-niedzielna ramówka to w tym tygodniu łącznie 10 spotkań (5 w sobotę, 10 w niedzielę). W tym zestawieniu obejrzymy m.in. dwa starcia o jedynki konferencji. Tabela.

Już dziś (sobota), w świetnej dla polskiego kibica porze (20:30), wystartuje mecz o top Zachodu. Mowa o meczu Grizzlies z LA Clippers. Te zespoły mają nie tylko bardzo dobry start sezonu, ale przede wszystkim za starciami obu ekip idzie ciekawa historia rywalizacji. Zespoły co prawda zmieniły się kadrowo na przestrzeni ostatnich miesięcy, ale w rotacji wciąż pozostali gracze pamiętający tamte zacięte mecze z sezonów ubiegłych. Widowisko może ucierpieć na atrakcyjności jeśli do rotacji nie powrócą leczący swoje urazy Marc Gasol (lewa kostka) i Mike Conley (Achilles).

Jutro (niedziela) obejrzymy natomiast mecz o jedynkę Wschodu. Celtics i Magic to bowiem ekipy z najlepszym bilansem w Eastern Conference. Dodatkowym smaczkiem spotkania jest fakt, że będzie to pojedynek najlepszej ofensywy (Orlando) z najlepszą defensywą (Boston) w całej NBA.

Na czerwono warto podkreślić również startujący dziś (sobota od 2:00) mecz pomiędzy Warriors a Denver (będących b2b). Obie drużyny po kiepskim starcie zaczynają rozgrywać spotkania na miarę swoich możliwości. Warriors wygrali 4 z ostatnich 5 spotkań, w tym czwartkowe starcie ze Spurs. Denver mają identyczny bilans w pięciu ostatnich spotkaniach, a w dodatku widać, że z meczu na mecz w nowej drużynie rozkręca się Paul Millsap. Wczoraj, w trudnym meczu z Heat, poprowadził on Denver do zwycięstwa zapisując przy okazji season-high 27 oczek.

SOBOTA

20:30 Memphis – LA Clippers
0:00 Sacramento – Detroit
1:00 New Orleans – Chicago
1:00 Dallas – Minnesota
2:00 Golden State  – Denver

W niedzielę będziemy mieli mały dylemat, bo zmuszeni jestesmy wybierać pomiędzy dwoma starciami startującymi od 21:30. W Ohio Cavaliers zagrają z Hawks (z bilansem 1-8) i będzie to dla Cavs szansa nie tylko na łatwe zwycięstwo, ale również na odpoczynek dla Jamesa, który w piątkową noc biegał po parkiecie aż 43 minuty. LBJ oczywiście miał na swoim koncie sezony gdzie średnio spędzał na parkiecie 40+ minut, a w minionych rozgrywkach był graczem z największą ilością minut na mecz, ale pamiętać musimy, że jest co raz starszy. Tak dużo czasu na parkiecie to nie będzie na pewno w tym sezonie norma. Ten fantastyczny występ przeciwko Wizards był wyjątkiem. To miała być swoistą statement game, rodzaj komunikatu wysłanego lidze. James tymi 57 oczkami powiedział, że Wschód jest wciąż jego konferencją i w każdej chwili, jeśli tylko zechce, przejedzie się po każdym z pretendentów do sukcesji. Myślę, że komunikat dotarł do wszystkich, więc w meczu z Jastrzębimi prawdopodobnie częściej zobaczymy LBJ’a na ławce.

O tej samej porze wystartuje pojedynek będących back2back LA Clippers z Miami Heat.

Po północy bardzo ważny pojedynek Raptors z Wizards i znów narracja pojedynku super-duetów DeRozan-Lowry i Wall-Beal:

DeRozan: 23.6 punktów (47.7% w tym 31% zza łuku) / 3.9 asysty / 3.6 zbiórek / 1.8 przechwytów
Lowry: 13.1 punktów (39.2% w tym 34% zza łuku) / 7.3 asyst / 5.5 zbiórek

Beal: 24.1 punktów (48% z gry w tym 31% zza łuku) / 3 asysty / 4 zbiórki / 1.1 przechwytów
Wall: 20.5 punktów (40% w tym 29% zza łuku) / 10.4 asyst / 3.4 zbiórek / 1.3 przechwytów / 1.1 bloków

John Wall w starciu z Cavs stłukł ramię i halę opuścił z ręką na temblaku. Jego status w sobotę to day-to-day mimo, że prześwietlenie nie potwierdziło żadnych uszkodzeń kości. Prawdopodobnie jednak zagra.

Do Nowego Jorku w niedzielę przyjadą Pacers, którzy stali się jedną z najciekawszych ekip startu sezonu. Gorący Oladipo powinien chcieć utrzymać swój fantastyczny rytm. Jak dotąd w nowym zespole zalicza średnio 24.6 punktów, które zdobywa ze skutecznością 50% z gry! Trafia aż 49% swoich trójek i to wszystko okrasza średnio 4.2 zbiórek, 3.9 asyst i 1.4 przechwytów. Jednak i Knicks mają swojego super-scorera, który aktualnie jest trzecim najlepszym strzelcem całej NBA. Mowa oczywiście o Kristapsie Porzingisie, który w ośmiu ostatnich meczach tylko w dwóch nie miał na swoim koncie minimum 30 punktów. W piątek zaliczył ich aż 37 prowadząc swój zespół do zwycięstwa nad Suns.

Łotysz wczoraj uraził kostkę i nie trenował podczas sobotniego porannego treningu Knicks, ale przeciwko Indy zagra na pewno.

NIEDZIELA

21:00 Atlanta – Cleveland
21:30 Miami – LA Clippers
0:00 Boston – Orlando
0:00 Washington – Toronto 
0:00 Utah – Houston 
1:00 Phoenix – San Antonio 
1:30 Indiana – New York 
2:00 Charlotte – Minnesota 
3:00 Oklahoma City – Portland 
3:30 Memphis – LA Lakers 

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Powrót Omera Asika
Newsroom
46 odsłon
46 odsłon

Powrót Omera Asika

Dominik Kędzierawski - 23/11/2017