Weekend z NBA: Kolejny mecz Isaiaha Thomasa. Nowitzki vs. Porzingis w niedzielę.

Startuje właśnie pierwszy weekend w NBA. Przed nami 8-meczowa ligowa SOBOTA, którą otworzymy jeszcze przed 22:00!

21:30 Golden State – LA Clippers

Trzeci mecz w cztery dni dla Warriors, którzy spróbują wygrać 10. kolejne wyjazdowe starcie. LA Clippers wyjdą do tej rywalizacji świeżsi, ale znowu nie w pełnym składzie. Kontuzję odnowił Milos Teodosić, a 2 tygodnie przerwy czekają teraz również Austina Riversa.

0:00 Boston – Brooklyn

Celtics jadą na Brooklyn po wczorajszej wygranej nad Minną, ale jest to dla nich równiez trzeci mecz w cztery dni.

1:00 Houston – Detroit

Trzeci mecz w cztery dni dla Rakiet, a w dodatku kolejna gra bez Jamesa Hardena. Pistons grają natomiast back2back i są po dwóch porażkach w kiepskim stylu.

Tymczasem…

1:00 Chicago – Indiana

Pacers przegrali pięć ostatnich pojedynków, ale dziś do ich rotacji wrócić ma pauzujący podczas tych porażek właśnie Victor Oladipo.

Dla Bulls będzie to back2back i jednocześnie trzeci mecz w ciągu ostatnich czterech dni.

1:00 Cleveland – Orlando

To będzie drugi mecz w tym sezonie Isaiaha Thomasa, który jak wynika zapowiedzi, powinien wyjść na parkietu już od startu, aby zacząć uczyć się gry u boku LeBrona Jamesa. Oni ostatnio grając razem na parkiecie wyglądali bardzo dobrze.

 

 

 

 

Tymczasem do powrotu szykuje się konkurent na pozycję rozgrywającego- Derrick Rose. On zapowiada jednak, że nie zamierza denerwować się jeśli straci minuty na rzecz IT, a pokornie przyjmie przewidzianą dla niego rolę w zespole.

2:00 Milwaukee – Washington

Obie drużyny zagrają trzecie gry w ciągu czterech dni, w dodatku będą to dla nich back2backi, ale to Bucks wyjdą na parkiet po dwóch dotkliwych porażkach z Raptors w tym tygodniu. Oni nie sprostali topowej drużynie Wschodu i jest to już jakaś miarodajna próba, jeśli zaczęlibyśmy się zastanawiać nad tym, czy są w stanie już w tym sezonie być drużyną zdolną rywalizować o najwyższe cele…

Wizards za to są po czterech kolejnych wygranych i wrócili na czwórkę w tabeli.

3:00 New Orleans – Minnesota

Leśne Wilki przegrały wczoraj w kiepskim stylu w Bostonie nie wychodząc powyżej 90. oczek i dziś po serii trzech spotkań w cztery dni podejmą na własnym parkiecie Pelicans. Są już po dwóch porażkach z rzędu i właśnie zaczyna się ich trudny styczniowy terminarz, o którym pisałem wczoraj tutaj.

4:00 Denver – Sacramento

Mecz dzień-po-dniu i w sumie trzeci w ciągu czterech ostatnich dni dla Nuggets. To dla nich szansa na umocnienie się w ósemce Zachodu. Aktualnie są na 6. lokacie wyprzedzając Trail Blazers i Pelicans.

_

W NIEDZIELĘ również zaczniemy wcześniej,bo jeszcze przed północą będziemy mieli możliwość zobaczyć:

21:30 Utah – Miami

Jazz przegrali dwa ostatnie spotkania, a w sumie 10 z ostatnich 15. gier i wypadli poza ósemkę. Nadal też nie mają w rotacji Rudy’ego Goberta, którego powrót zresztą został przed kilkoma dniami przesunięty o kolejne dwa tygodnie.

Przypomnę, że Francuz nabawił się w tym sezonie już dwukrotnie groźnych urazów kolan. Za pierwszym razem pauzował przez blisko 4 tygodnie, a gdy wrócił, uszkodził więzadła krzyżowe w lewym kolanie oraz doznał stłuczenia kości piszczelowej, co spowodowało jego kolejna przerwę.

Teraz władze Jazz poddały badaniom swojego środkowego, ale ocena jego stanu nie wypadła pozytywnie. Jego status medyczny został zaktualizowany i jak wynika z raportu, Francuz potrzebuje jeszcze kolejnych tygodni, aby jego powrót na parkiet mógł być bezpieczny.

Rudy pracuje bardzo ciężko, aby móc wrócić, ale niestety ani ja, ani nikt z otoczenie nie jesteśmy w stanie przyspieszyć tego procesu. Przebywa z drużyną każdego dnia, ale na razie nie można nic powiedzieć na temat jego powrotu.

Heat za to nieoczekiwanie zaliczyli trzy kolejne zwycięstwa i mimo kłopotów ze zdrowiem w rotacji, wskoczyli na 5. lokatę Wschodu.

1:00 New York – Dallas

Wczoraj Dirk Nowitzki mierzył się z porównywanym do niego młodym Laurim Markkanenem, i choć Mavs mecz przegrali, to on sam pokazał, że wcale jeszcze nie zamierza oddawać nikomu miana najlepszego białego europejczyka w NBA. Dziś natomiast spotka się z innym zestawianym z nim młodym talentem ze Starego Kontynentu- Kristapsem Porzingisem. Niemiec zresztą sam widzi jego ogromny potencjał i w niedawnej rozmowie na temat Łotysza przyznał, że KP to z pewnością dobry typ na jego następcę.

Powiem Wam, że on gra lepszą defensywę niż ja grałem kiedykolwiek. Jest niesamowity, ma świetne wyczucie, wykorzystuje te swoje długie ręce, blokuje rzuty znikąd. Ofensywna strona… rzuca z taką łatwością z dystansu. Jest przerażająco groźny. Do tego ma mnóstwo zagrań z dobrym panowaniem nad piłką, bez niej, świetnie rusza się w post. Jest trudnym do upilnowania graczem, to świetny perspektywiczny zawodnik, na pewno jest lepszy niż ja byłem w jego wieku.

Spójrzmy więc…

Jak dotąd Niemiec dwukrotnie wygrywał rywalizacje z KP.

_
Na koniec weekendu zagrają jeszcze:

2:00 Oklahoma City – Phoenix
3:00 San Antonio – Portland
3:30 Atlanta – LA Lakers

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz