Weekendowy Flash: „Pięta LeBrona” i porażka Cavs w Indianie.

Obejrzeliśmy 9. meczów w NBA i działo się znowu bardzo dużo. A zaczniemy od Cleveland Cavaliers, którzy przegrali trzeci mecz z rzędu, a w sumie czwarty z 5 ostatnich. Dziś odnieśli porażkę w Indianie.

Tam Cavs prowadzili wyraźnie już po pierwszej kwarcie, ale pozwolili dopaść się runem 32-16 w trzeciej i zrobił się mecz. Później Pacers wciąż napierali, choćby trójkami Stephensona czy Oladipo, aż przy nieco ponad 2 minuty do końca wyszli na 96:95.

Przez te 120 sekund żadna drużyna nie zdobyła punktu. Crunchtime trwał, były rzuty, ale żaden nie znalazł drogi do obręczy. Pudłowali LeBron i Oladipo. Dobrnęliśmy bez oczka do 5.5 sekundy do syreny. Cavs wznawiają z boku, piłka trafia w ręce do King Jamesa, a ten mija Darrena Collisona przy linii końcowej i trafia…. wcześniej wychodząc lewą stopą, a w zasadzie piętką poza boisko.

Od dziś słabość wyrażać będzie zwrot „pięta LeBrona”, a nie ta Achillesa.

Po tym Cavs jeszcze faulowali Darrena Collisona, a ten z linii dodał jeszcze oczko. Zostało 1.4 sekundy do końca, ale brak timeoutu zmuszał Love’a do podania przez całe boisko. Zrobił to jednak tak dobrze jak tylko potrafił i piłka trafiła do rąk LBJ’a, który oddał ten ostatni rzut…

Mecz okrasiła spinka LeBron-Lance… po której James dostał gwizdek z faulem technicznym:

W sumie Król miał dziś 27 punktów, 11 asyst, 8 zbiórek. Później komentował jeszcze na tweeterze:

16 oczek i 11 zbiórek miał Stephenson. Vicky Oladipo zapisał 19, a najwięcej miał Darren Collison, bo 22.

Oto wszystkie wyniki z piątku, a niżej, jak zawsze w weekend, po spostrzeżeniu z każdego meczu:

Charlotte – Utah 99:88
Indiana – Cleveland 97:95
Washington – Orlando 125:119
Atlanta – Brooklyn 105:110
Milwaukee – Golden State 94:108
Minnesota – New York 118:108
New Orleans – Portland 119:113
Denver – Memphis 87:78
Phoenix – Houston 95:112

> Czwartą kolejną wygraną zaliczyły Leśne Wilki pokonując dziś Knicks. Karl-Anthony Towns miał w tym starciu 23 oczka, 15 zbiórek i 9 asyst.

Kristaps Porzingis zapisał 17 i 10 zbiórek. Rozdał trzy czapki, w tym jedną już na koniec, gdy nie musiał… ale chciał:

Jimmy Butler stanął więc nie na 15. a na 13. oczkach. Miał 4 zbiórki, 2 asysty i trzy przechwyty.

> W Milwaukee Warriors chcieli odskoczyć gospodarzom, ale ci ścięli wynik w trzeciej kwarcie i kiedy mogliśmy myśleć, że przejmą mecz, przejął go Kevin Durant. On zagrał znakomity finisz, nie tylko punktując, asystując, ale także przechwytując piłkę z rąk rywali. Miał w sumie 26 punktów, 6 zbiórek, 6 asyst, dwa przechwyty. Szkolił też Giannisa:

Draymond Green zapisał 21 punktów, 10 zbiórek i 7 asyst. Klay Thompson zanotował słabe 4/11 i na koniec jakiś facet skwitował ten występ ubliżając mu od „dziwki”.

Steph Curry odpoczywał (kostka).

Giannis Antetokounmpo był 10/19 i kończył z 23. punktami.

> Nets wygrali z Hawks i w tym meczu oglądaliśmy punktującego wysoko Jahlila Okafora, który 11 ze swoich 17 punktów rzucił na początku czwartej odsłony. O meczu jednak decydowały oczka Spencera Dinwiddie, który miał ich 20, a do tego dodał 9 zbiórek oraz 10 asyst. Kluczowa akcja:

> 22 oczka do przerwy, a w sumie aż 35 w meczu rzucił Donovan Mitchell, ale jego Jazz i tak przegrali z Charlotte Hornets.

> John Wall i Bradley Beal rzucili po 30 punktów przeciwko Magic. Polak miał 12 oczek z 9 rzutów i zebrał 11 piłek.

> Przeciwko Portland Trail Blazers Anthony Davis zapisał 36 punktów będąc 16/23 z gry i wygrał dla nich mecz.

> Nuggets pokonali Grizzlies nie pozwalając im wyjść ponad 80. oczek. Jednak to był mecz, gdzie i zwycięzcy rzucali poniżej 40% z gry i blisko 30% zza łuku. Gówno, oczy bolą.

> Chris Paul zapisał 25 oczek przeciwko Suns, a obok niego aż sześciu graczy Rakiet było w double-figures… np Ryan Anderson:

On miał cztery trójki i w sumie 18 oczek.

Devin Booker rzucił dla Phoenix 27 oczek, w tym trzy trójki, miał 6 zbiórek, 9 asyst, dwa przechwyty.

_
Z uwagi, że nie mogę dziś znaleźć czasu, aby zaplanować zapowiedź weekendu, zerknijmy krótko na to co dziać się będzie podczas sobotnio-niedzielnych kolejek tutaj i teraz:

Sobota

Już dzisiaj aż trzy starcia rozpoczną się przed północą. Później, bo po 1:00, oglądać będziemy hitowy pojedynek w Toronto, gdzie zjawią się Warriors (choć raczej bez Stephena Curry’ego, który szykuje się na poniedziałkowe starcie z Cavs). Nie możemy zapomnieć też o polskiej nocy w NBA. O tej już przecież tradycji mówił w ostatniej rozmowie z Canal+Sport – Marcin Gortat:

 

20:00 LA Lakers – Dallas
21:30 Sacramento – LA Clippers
23:00 Oklahoma City – Charlotte
1:00 Brooklyn – Washington
1:30 Golden State – Toronto
2:00 Detroit – Chicago
2:30 Denver – San Antonio

Niedziela

19:00 Milwaukee – Miami
2:30 New Orleans – New York
2:00 Indiana – Phoenix
3:00 Portland – Minnesota

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz