Wstajesz i Wiesz! LeBron James odpowiedział 46 oczkami. Jazz wyrównali serię z OKC. 2-0 dla Rockets.

Fani Cavaliers czekali na odpowiedź LeBrona Jamesa po kompromitacji jego zespołu w Game 1 i doczekali się świetnego występu swojego lidera. King James w drugim meczu serii z Pacers poprowadził Cleveland do zwycięstwa wyrównując stan rywalizacji.

LBJ chciał już na starcie spotkania zaznaczyć, że ten mecz będzie wyglądał zgoła odmiennie niż poprzedni i zdobył pierwsze 16. oczek Cavs przy ledwie jednym Indy. James wyglądał jak berserker i ta dominacja mogła zapowiadać wyjątkowo łatwą przeprawę dla gospodarzy.

Pacers jednak wrócili do gry i meczu nie oddali łatwo. Na koniec mieli nawet szansę na doprowadzenie do remisu, gdy na 28 sekund do końca, trójkę z czystej pozycji oddał Victor Oladipo. Rzut chybił, ale było blisko…

Król zanotował 46 oczek, a do tego zebrał 12 razy i rozdał 5 asyst. 15. oczkami wsparł go Kevin Love, choć on potrzebował na to aż 16 prób. Istotną zmianą w rotacji Cavaliers, było wystawienie przez coacha Lue w piątce w zamian za Jeffa Greena i Rodney’a Hooda, dwójki- Smith i Korver.

Oladipo zapisał 22 oczaka i 6 asyst i było to chyba TYLKO 22-6, bo grał jedynie 28 minut przez kłopot z faulami (dwa złapał na samym starcie, przez co szybko opuścił parkiet osłabiając zespół). Victor zanotował aż 6 strat. 18 punktów miał Myles Turner, Darren Collison 16, a 10 oczek z tej zdobyczy wpadło mu do kosza w czwartej kwarcie.

Indiana – Cleveland 97:100 (1-1)
Utah – Oklahoma City 102:95 (1-1)
Minnesota – Houston 82:102 (0-2)

> Stan rywalizacji w serii wyrównali też Jazz, którzy mimo że dziś przegrywali w trzeciej kwarcie dwucyfrową różnicą, potrafili odwrócić mecz. Comeback pociągnął Don Mitchell, który w końcówce trzeciej odsłony, w niecałe 60 sekund rzucił 7 oczek, by na początku kolejnej odsłony dodać do tej zdobyczy jeszcze 5. Ten indywidualny run przełamał OKC i dał prowadzenie gościom. Wyrównana kwarta zabrnęła w crunch i tam znowu Donovan pokazał jakim killerem potrafi być. Przy nieco ponad 1:30 do syreny dał Jazzmanom +6, gdy broniony przez Paula Goerga wkręcił się w okolicy obręczy i spiner-floaterem dorzucił kolejne dwa oczka do swojej zdobyczy.

W sumie, w meczu w którym Don zmagał się z urazem palca, trafił 28 punktów, z czego 20 po przerwie. Ten jego świetny przecież występ, przyćmiło 7 pudeł zza łuku, ale ten fakt przypudrowało pięć trójek od Ricky’ego Rubio. Hiszpan miał łącznie 22 oczka, rozdał 9 asyst i 7 zbiórek.

Na prawie 3 minuty do buzzera, z boiska zejść musiał Steven Adams z powodu przekroczenia limitu fauli, a pozostali na boisku liderzy mieli kłopoty z celnością. Pudła na finiszu zaliczali Carmelo Anthony i Paul George, który po tym jak punktował w pierwszej połowie, w drugiej zapisał 1/8 za trzy. W ogóle, PG do zdobycia 18 oczek potrzebował aż 21 rzutów. Melo miał 17 punktów. Russ Westbrook oddał 19 prób, aby zdobyć 19 punktów, choć romansował z triple-double, rozdając 13 asyst i 9 razy zbierając.

> Mecz numer 2 pomiędzy Rockets a Wolves rozpoczął się od mocnego wejścia w rywalizację drużyny z Minneapolis, która zdołała zastopować Jamesa Hardena pozwalając mu na trafienie tylko jednej z 7 prób z gry. Wilki wygrały pierwszą kwartę, ale w kolejnej nie potrafili zatrzymać Geralda Greena, który odpalił cztery trójki, a tym samym lont tej ofensywnej bomby Houston. Gospodarze wygrali drugą odsłonę 37-17, wyszli na blisko 20 oczek przewagi i poszli po 2-0 w serii.

James Harden po pierwszej słabej kwarcie, kontynuował indolencję, bo skończył w sumie mając dwa celne trafienia przy 18. próbach z gry. Nieudolność ofensywną zrekompensował rozdając 7 asyst, trzykrotnie przechwytując i notując 3 bloki.

Box-score punktami wypełnił za to CP3, który zanotował 27 punktów i 8 asyst. Bohater drugiej odsłony- Gerald Green miał 21 oczek i 12 zbiórek z ławki.

Nemanja Bjelica zaliczył najwyższą zdobycz dla Wilków w postaci 16 punktów. Karl-Anthony Towns miał tylko 5 punktów w pierwszej kwarcie, a później nie trafił nawet oczka. Jimmy Butler w 25 minut zanotował 11 punktów

> Tę Play-Offową noc przykryła bardzo przykra wiadomość z San Antonio… zmarła małżonka Gregga Popovicha.

.

MOŻESZ BYĆ ZAINTERESOWANY

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz