Wstajesz i Wiesz! Winner Ellingtona. Bójki Johnsona z Ibaką i Dragica z DeRozanem.

Tylko cztery mecze oglądaliśmy minionej nocy, a najciekawsze rzeczy działy się w spotkaniu, które otworzyło kolejkę. Chodzi o wizytę Heat w Toronto, która zakończyła się zwycięstwem gości. Wcześniej doszło do zaciętej końcówki i kilku nerwowych szturchańców pomiędzy Serge’em Ibaką, a Jamesem Johonsonem:

Obaj zostali za to wykluczeni z gry.

W meczu iskry poszły na nieco ponad 2 minuty do końca, kiedy DeMar DeRozan po swojej penetracji dał +1 Raptors. Wynik stanął na blisko półtorej minuty, ale w końcu na 19 sekundy do syreny layupem odpowiedział Goran Dragić. Mamy 88:87 dla Heat i akcję Raptors, a tutaj znowu punkty lidera gospodarzy. Na zegarze pozostały 3 sekundy, Heat wznawiają z boku przy jednym oczku deficytu… Wayne Ellington i winner!

W sumie z ławki Wayne trafił trzy trójki i kończył z 15. oczkami.

Buzzer nie zakończył jednak emocji w tym starciu. Po spotkaniu obserwowaliśmy jeszcze wymianę zdań pomiędzy Dragićem a DeRozanem, którzy od słów przeszli do ciosów:

W pojedynku na parkiecie rywalizowali na remis. DeMar miał 25 oczek (choć z 29 rzutów), zdobył 9 z ostatnich 12. punktów gospodarzy. Goran dał do box-score’a 24. W tych zdobyczach punktowych zaliczyli jedną celną trójkę na trzy próby każdy. Obaj mieli po 12 zbiórek. Lider Raptors rozdał 6 asyst, a rozgrywający Heat miał ich 4.

Warto jeszcze dostrzec dobrą grę z ławki Bama Adebayo, który zaliczył 16 punktów i career-high 15 zbiórek. Double-double 13-15 zanotował Hassan Whiteside, a w ogóle Miami zdominowali Raps 64-37 na desce.

Dla Heat to piąta kolejna wygrana. Raptors zakończyli serię 12. kolejnych zwycięstw w domu.

Toronto grali bez Kyle’a Lowry’ego, który liże rany po upadku na plecy podczas wczorajszego meczu na Brooklynie.

Zerknij na ostatnie 5 minut tego starcia.

Miami – Toronto 90:89
Portland – Oklahoma City 117:106
Orlando – Dallas 99:114
Sacramento – LA Lakers 86:99

> Oklahoma City Thunder nie obronili parkietu w meczu z Trail Blazers przegrywając drugi mecz z rzędu, a w sumie czwarty w sześciu ostatnich meczach. Znowu stracili powyżej 114 oczek i jest to rzecz o której pisałem wczoraj w zapowiedzi.

Liderem Portland pod nieobecność Damiana Lillarda był oczywiście CJ McCollum, który 15 ze swoich 27 punktów w całym meczu zaliczył w trzeciej kwarcie, kiedy to Trail Blazers odjechali, a później nie oddali przewagi już do końca. CJ rozdał też 7 asyst.

Shabazz Napier, który wszedł do piątki za Dame’a, kończył ze zdobyczą 21 punktów, a natomiast Jusuf Nurkić dodał 20 oraz zebrał 8 piłek.

Dla Thunder najwięcej zapisał Russell Westbrook, który romansował z triple-double- 22 oczka przy 7 celnych próbach z 20. Do tego 9 zbiórek i 12 asyst. Paul George miał 22 punkty, a Carmelo Anthony 19.

> Los Angeles Lakers zaliczyli najwięcej w sezonie 25 strat, roztrwonili blisko 20-punktową przewagę z początku meczu, ale i tak wygrali spotkanie z Kings, którzy trafili tylko 34% swoich rzutów. Liderem Jeziorowców był eksponowany w piątce przed planowaną wymianą Julius Randle:

22. oczka i 14 zbiórek.

To starcie było zapowiadane przeze mnie jako pojedynek debiutujących Foxa i Lonzo. W tym matchupie wygrał Ball, bo choć zanotował jedynie 5 punktów to miał też 11 zbiórek oraz 11 asyst, a także 5 przechwytów przy 15 punktach, ale z aż 16 rzutów De’Aarona. Rozgrywający Sacto miał tylko 3 asysty.

Vince Carter był dziś tylko 2/7, ale pokazywał, że wciąż potrafi latać:

> Po 20 oczek rzucili w meczu z Magic Dirk Nowitzki oraz debiutant Dennis Smith Jr., a ich Mavs zaliczyli łatwe zwycięstwo przerywając serię trzech porażek z rzędu.

Aaron Gordon spóźnił się na samolot i nie przyleciał do Dallas razem z drużyną, przez co karnie rozpoczął mecz jako rezerwowy, ale i tak zdobył najwięcej, bo 19 punktów i dodał 8 zbiórek. Dla Orlando to piąta kolejna porażka.

> Paczki:

Loading Facebook Comments ...

Zostaw komentarz